Podszedłem do Niej i capnąłem zza Jej pleców ostatni omlet, który złożyłem na pół i w kilku kęsach zjadłem.
- Jak chcesz weź prysznic i się przyszykuj, wiem gdzie możemy pojechać.
- O jak super będzie wycieczka!-krzyknęła zadowolona Arisa. Floryda odezwała się w mej głowie: ~~ Acham, no to dokąd jedziemy?~~ na co ja odpowiedziałem "Zamierzam Jej opowiedzieć o Tobie, pojedziemy do Angellgarden" Zachichotała ~~Dobra Romeo. Może nawiąże połączenie z Jej Opiekunem~~ zgodziłem się i spojrzałem na Kristin która szła właśnie w stronę schodów
- Em.. A gdzie? - zapytała wchodząc po schodach na górę.
- Niespodzianka. Będę za półgodziny muszę odebrać nowy samochód z serwisu. - powiedziałem i wraz z Nią wszedłem po schodach. Ona poszła do łazienki a ja do sypialni, łóżko pościelone co uznałem za miły gest. Na krześle w kącie, wisiała moja biała koszula i czarny podkoszulek. Z ciągnąłem obecny i nałożyłem czarny zapiąłem granatową koszulę i wyszedłem do holu do szafy z której wyciągnąłem szarawe spodnie i je założyłem. Zbiegłem na dół po schodach do toalety, umyłem zęby i wyszedłem pieszo. Podróż do serwisu zajęła mi 10 minut (szybkość? Patrz w Cechy). Musiałem iść okrężną drogą omijając ciekawskie spojrzenia ludzi.
*******************************20 minut później***********************************
Zaparkowałem na podjeździe moim nowym Shewroletem Camaro pachniało w nim nowością, kosztował ponad 18.000$. Otworzyłem drzwi kierowcy i wyskoczyłem z wozu. Podbiegłem pod drzwi i nacisnąłem klamkę, Kristin stała w holu z rękami na piersi, wyglądała świeżo i cudownie.
- To co, jedziemy? - zapytałem uśmiechając się
- Jakbyś nie znał odpowiedzi - powiedziała zaśmiewając się. Wyszła na dwór i odetchnęła. Podprowadziłem Ją do samochodu. W Nim kilka krotnie wypytywała gdzie i na ile jedziemy, za ile kupiłem samochód i czy daleko jeszcze. Nie dziwiłem się Jej podróż trwała półtorej godziny gdyż cel podróży leżał za miastem. Gdy w końcu zaparkowałem auto na (co chyba oczywiste xd) parkingu, musieliśmy iść jeszcze kawałek aż do opuszczonego parku którego brama była zamknięta iż sam park od wielu lat był zamknięty. Wdrapaliśmy się po ogrodzeniu i wbiegliśmy pod wzgórek z którego w zawrotnym tempie sturlaliśmy się krzycząc i śmiejąc się. Gdy wylądowaliśmy na miękkiej trawie, wstaliśmy a ja odsłoniłem liście podających lian, albowiem Angellgarden mieścił się w środku wzgórza. Teraz naszym oczom ukazał się następujący widok:
< Kristin ????? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz