Dziewczyna szła dalej. Zawaliła się pod nią ziemia, ale ona przeskoczyła ją. Szła dalej
zobaczyła osobę, która płakała.
-Nic ci nie jest?-zapytała.
Ta osoba wytrąciła jej miecze i zamieniła się w wilkołaka. Wilkołak chwycił ją i miał zamiar ją zjeść (^^).
Usłyszałem krzyk. Pobiegłem w stronę lasu (wachałem się, ale wszedłem). Zobaczyłem wilkołaka.
"Virus twoja kolej"-pomyślałem i Virus zmienił mnie w wilka.
Rzuciłem się na niego (puścił dziewczynę) i wgryzłem się w jego szyję, za to on rzucił mnie w skałę. Leżałem na ziemi, ledwo co wstałem (trzęsły mi się łapy), a on już szedł na mnie. Miał mnie uderzyć gdy jego serce przebił miecz dziewczyny.
-Nic ci nie jest?-podeszła do mnie.
-Eh... Nie-zamieniłem się w człowieka.
-MIAŁEŚ TU NIE WCHODZIĆ!-opamiętała się wściekła.
-Oh Virus, Virus dlaczego my...-szepnąłem.
-Virus hę?-popatrzyła na mnie jak na dziwadło.
-Virus to mój drugi brat, dzięki niemu mogę zmieniać postać-powiedziałem.
-Jak to możliwe, że masz barci, ale ich nie widać?-nie dowierzała.
-Nie mają własnego ciała. Ale w tym jednym ciele są 3 osoby, wierzysz mi?-spojrzałem na nią.
>Kristin?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz