-Cóż, widocznie takie twoje szczęście-spojrzałem na nią.
Uśmiechnęła się krzywo.
Jej uśmiech przypomniał mi jakąś dziewczynę. Nie wiem tylko kto to był.
Otrzepałem się.
-Jak się czujesz?-zapytałem.
-Dobrze... chyba...-westchnęła.
Na wodzie pływała lilia wodna. Zdjąłem koszulkę i zanurkowałem. Zgarnąłem kwiat i popłynąłem do brzegu.
Dałem go Kristin. Trzymała go w ręce.
W końcu wpiąłem jej kwiat we włosy.
-Ładnie wyglądasz-uśmiechnąłem się.
>Kristin?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz