Usiadłam wygodnie na białym fotelu w samolocie z San Antonio do Creepy City. Fotel obok był zajęty przez Suprime' a. Pogłaskałam Chowańca po głowie a ten zamruczał cicho. Chciałam z nim porozmawiać ale nie mogłam w miejscu publicznym... Przed chwilą wróciłam z toalety w której odbyła się draka; pewien zboczony facet, zaglądał dziewczynom pod drzwi od kabin. Jakaś zdesperowana kobieta prysnęła mu gazem pieprzowym w oczy. Mężczyzna uderzył kobietę a ta chcąc się bronić kopnęła go w czułe miejsce, krzyczał. Przybyła ochrona i rozdzielała kobietę skaczącą do gardła mężczyźnie. Lecieliśmy od ponad trzech godzin, zjadłam niedosmażonego kurczaka z ziemniakami i mizerią a potem dojadłam solonymi orzeszkami gdy puszczano film.
- Sup, jak myślisz, kiedy lądujemy? - szepnęłam nachylając się nad kotem
Ziewnął i cichutko odpowiedział :
- Za jakieś 10 minut będziemy na miejscu. - powiedział
- Skąd wiesz? - kot nie zdążył odpowiedzieć gdyż w megafonie rozległ się głos pilota:
"PROSIMY ZAPIĄC PASY, ZA KILKA MINUT LĄDUJEMY"
Nie odpowiedziałam tylko wzięłam kota na ręce i wyjrzałam przez okienko. Tak jak obiecał Suprime po dziesięciu minutach od ogłoszenia pilota szłam ciągnąc JEDNĄ walizkę po chodniku drogi. Nie miałam środku transportu, więc musiałam dojść do miasta piechotą i tam przesiać się na autobus pod szkołę a z pod szkoły jechać tramwajem pod Centrum Handlowe skąd, wsiądę do taksówki na ulicę Feriana skąd już znajdę swój dom. Szłam tak w zamyśleniu po chodniku mając kota na ramieniu gdy nagle jakiś samochód zatrzymał się obok mnie. Zatrzymałam się i spojrzałam na szybę, która się odsunęła i zobaczyłam kierowcę...
< Cry dokończysz? Plosie ;3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz