-jesteś porypany ale w dobry sposób - zaśmiałam się
-co się tam stało - zapytał szybko
-jakiś matoł rozbił lustro teraz nigdy nie dowiem się o mojej rodzinie - wzruszyłam ramionami - ale może to jakieś przeznaczenie czy coś zawsze kiedy chcę sobie przypomnieć coś o niej to albo nie mogę albo zaczynam widzieć wszędzie krew.Kiedyś nawet już prawie znalazłam rozwiązanie w książce ale ona po prostu się zapaliła i spłonęła.- burknęłam
<<Cry sorka że tak długo :p??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz