Trzymałem ją za rękę i nie miałem zamiaru puścić...
Zbliżyłem się do niej...
-W tym lesie wilkiem jestem ja...czerwony kapturku-szepnąłem jej do ucha.
Potem obwinąłem sobie palec wokoło jej włosów.
-Powinnaś je przefarbować, za bardzo się rzucają w oczy-uśmiechnąłem się.
-Nic ci do moich włosów!-warknęła nieśmiało.
-Ja ci tylko radzę...-powiedziałem.
Od niej dało się czuć słodki zapach.
-Ładnie pachniesz... nigdy takiego zapachu nie czułem-*nioch nioch*
>Jaki ze mnie zbok <3 Meg?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz