Miałem zamiar iść za nimi, ale Alex mnie odepchnął.
-A TY GDZIE?!-burknął.
-Słuchaj ja nie wiem co to do mnie masz, ale pójdę za nią, bo to ja jestem winny-powiedziałem.
-Ach tak?-powiedział i uderzył mnie w szczękę.
Już miałem mu oddać, ale uspokoiłem sie.
-Wiesz... Nie jestem taki mściwy jak ty-poszedłem w stronę domu.
Wyciągnąłem bandaż z szafki, zabandażowałem sobie rękę. Potem Kristin wróciła do domu.
>Kristin?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz