Rano obudziło mnie światło padające z okna.Powoli usiadłam i przeciągnęłam się i wstałam na nogi.Otworzyłam lekko drzwi i rozglądnęłam się po chwili miałam schodzić na dół kiedy zza rogu wybiegła suczka.Uklękłam i pogłaskałam ją po głowie a następnie zeszłam na dół wzięłam moją koszulkę z kaloryfera i wróciłam do pokoju.Zdjęłam koszulkę Taylora i ubrałam swoją.Ziewnęłam zakrywając buzię i powoli zeszłam do kuchni.Pomyślałam że pewnie jeszcze śpi więc wyciągnęłam parę rzeczy i zaczęłam robić omlety.Pod nogami cały czas latała mi psina a ja śmiejąc się latałam tam i z powrotem robiąc jedzenie.
<<Taylor??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz