Zerwałem się z siedzenia i popędziłem za Nią do toalety, nie zważając na to, że była to damska. Gdy wpadłem przez drzwi Kristin wściekła, szorowała ręcznikiem po bluzce.
- Poczekaj, spróbuj wodą. - powiedziałem odbierając od Niej ręcznik, umoczyłem go w wodzie lecącej z kranu i przetarłem po bluzce, sok (grejpfrutowy) zaczął powoli schodzić. Może i nie myło soku, ale była mokra plama.
- Wiesz, co? Może lepiej pójdźmy do mnie. Nie będziemy zwracać uwagi na debili chodzących po świecie.
< Kristin ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz