-o rany nie kumasz co nie - jęknęłam
-o co ci chodzi - powiedział zmieszany
-po pierwsze ocieraj łzy nie ma co się mazgaić a po drugie ruszamy dalej i nie nie żyjesz bo tu stoisz prawda ? musisz sobie przypomnieć co się stało jasne....- wyciągnęłam rękę w jego stronę
<<Cry??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz