Kiedy doprowadziłam go pod szkołę zauważyłam że stoi tam mój brat ale nie był sam.Był z nim mój drugi brat Alex.Wysiadłam z samochodu i ruszyłam w ich stronę.
-co tutaj robisz ? - powiedziałam przekręcając głowę na drugą stronę
-ja tylko odbieram braciszka - uśmiechnął się jak głupek
-ja miałam go odebrać - burknęłam
-nie....mama poprosiła mnie - zaśmiał się.
-nieważne - burknęłam machając ręką i ruszyłam z powrotem do auta.
-a gdzie masz brata ? - zapytał Taylor
-z drugim bratem.- odpowiedziałam.Potem odwiózł mnie do domu i podziękowałam.Wieczorem okazało się że nie mam nic do jedzenia więc musiałam iść na zakupy.Kiedy już zamknęłam drzwi na klucz ruszyłam w stronę sklepu który był jakieś 5 minuty od domu.Założyłam na głowę kaptur,słuchawki i włożyłam ręce do kieszeni.Szłam już z 3 minuty i widziałam w oddali sklep więc lekko przyspieszałam.Nagle ktoś pociągnął mnie do ciemnej alejki kładąc rękę na usta żebym nie mogła krzyczeć.
-siemka skarbie mówiłem że znowu się zobaczymy - zaśmiał się mój były i kopnął mnie w żebra.Obok mnie zjawił się jeszcze Alex który skopał mu dupę.Potem musiał zabrać mnie do szpitala bo okazało się że zemdlałam nawet nie wiem kiedy.Potem pamiętam tylko tyle że obudziłam się w łóżku szpitalnym z bandażem wokół żeber.
<<Taylor??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz