-siemka - odpowiedziałam normalnie i zaczęłam zajadać mojego omleta.
-Paris dzisiaj idziemy do parku -uśmiechnęłam się chytrze
-nie ma mowy nie po ostatnim - powiedziała szybko
-nie wymiękaj - odpowiedziałam
-co się stało ? - zapytała ciekawa Alaris
-wrzuciłam ją do jeziora - zaśmiałam się -a potem ona mnie do niego wepchnęła.- zaśmiałam się
-nienawidzę ludzi - warknęła Paris
-ale mnie lubisz - podkreśliłam słowo "lubisz"
-nie mówię o tobie tylko o innych cały czas się na ciebie gapią wkurza mnie to- warknęła pod nosem
-nie moja wina że jestem dla nich wybrykiem natury z idiotycznymi uszami.-syknęłam
-mi się twoje uszy podobają - powiedziała szybko.Podeszłam do niej i zaczęłam pocierać jej uszy
-pewnie dla tego że masz podobne- zaśmiałam się. odkładając pusty talerz do zlewu .
<<Taylor??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz