-słuchaj nie znam cię ale trzymaj się stąd z daleka tutaj są różne dziwne stworzenia i nie są przyjazne nawet mnie się nie słuchają a co dopiero ciebie.- mruknęłam
-możesz wybierać albo śpisz na ulicy albo u mnie na kanapie. - dodałam szybko.
-ale....-zaczął
-żadne ALE - warknęłam i łapiąc go za rękę pociągnęłam w stronę domu
-a czemu twój brat jest taki agresywny ? - zapytał szybko
-problemy z ojcem - nie miałam zamiaru zagłębiać się w tę informacje rzadko mówię o rodzinie.
<<Cry??>>
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń