-łoł - to było jedyne słowo jakie mogłam wypowiedzieć.
-ładnie tu co nie - uśmiechnął się
-ładnie to za mało - zaśmiałam się i ruszyłam przed siebie patrząc w górę.
-przypomniało mi się jak kiedyś chodziłam to podobnych parków z mamą i bratem,- zaśmiałam się przypominając sobie moje wygłupy.
-tak tak,latałaś z pluszakami jak szaleniec - zawyła Paris przebiegając obok - łap mnie - wrzasnęła.Pobiegłam za nią aż ona wylądowała w stawie a ja nie mogłam się zatrzymać i poleciałam za nią.
-innym razem nie biegam jest tak jak bym biegała z idiotą obok - zaśmiałam się
-idiota upodabnia się do właściciela - powiedziała otrzepując się z wody.
-Taylor pomóż mi wyjść - powiedziałam szybko a on podał mi rękę.Pociągnęłam go i wpadł do stawu na MNIE......
-miło mi cię widzieć - zaśmiałam się.
<<Taylor??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz