-mówi wierszami i czasem trudno ją zrozumieć ale chyba Balut - mruknęłam
-Balut ? - zapytał
-kiedyś tak wołałam na rodziców to oznacza coś nie dobrego,zło i obrzydzenie.Ale ona taka nie jest - uśmiechnęłam się. -najgorsze jest to że kiedy ona zaczyna gadać kręci mi się w głowie kiedyś nawet zemdlałam.- zaśmiałam się i podniosłam z ziemi. -wracam nie ma co szukać.osoby która nie istnieje - wzruszyłam ramionami i ruszyłam w stronę domu.
-"wrócisz a spotka cię sroga kara,zawróć szybko i uciekaj migiem"-pierwszy raz nie odezwała się rymem dziwne.....moja głowa zaczęła boleć i miałam straszne zawroty więc złapałam się drzewa obok
-o czym ty gadasz - mruknęłam i podciągnęłam się do góry.
-"uciekaj,czeka zło za rogiem i może zaszkodzić tobie." - zaczyna się.Oparłam się o drugie drzewo.Pozbierałam się i ruszyłam w przeciwnym kierunku biegiem jak mi kazała.
<<Cry??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz