poniedziałek, 4 listopada 2013

Od Cry'a cd Kristin

-Mam, ale nie wiem czy ci się spodoba... Ja pobiegnę szukać osoby, która mówi przez magnetofon, a ty zajmiesz się potworami...-mówiłem.
-Niech ci będzie-westchnęła.
Zamieniłem się w geparda i pobiegłem jak najszybciej potrafię. Nagle zobaczyłem ścianę, ostro zahamowałem.  Zmieniłem się w człowieka.
-Nie, to nie może tak być...-powiedziałem i rękami pukałem w ścianę, nagle usłyszałem puste miejsce. Walnąłem w nie z całej siły. Ściana się zawaliła. Za ścianą na fotelu siedział mały człowiek. Złapałem go za kołnierz i targałem nim (super plan XD).
-GADAJ SKĄD O MNIE WIESZ?!-warknąłem.
-Ssstąd...-jęknął człowiek i wskazał zwierciadło - To zwierciadło prawdy.
Podszedłem do zwierciadła.
-Kim, jestem?-zapytałem.
W zwierciadle zobaczyłem małego przerażonego chłopca, który kryje się przed potworami, nagle znajduje maskę i zakłada ją. W jego ciało wnikają dwa duchy. Nagle chłopiec staje się silny i ucieka z domu. Dorasta na wolności. Ale dopadły go potwory i zginął.
-Czy tym dzieckiem jestem ja?-zapytałem.
-Tak-powiedziało zwierciadło.
-Ale przecież dziecko nie żyje...-mówiłem.
-Ty teoretycznie też, ale dzięki twoim "braciom" żyjesz...-zwierciadło zamilkło.
Wróciłem do Kristin. Obok niej leżało z 1000 martwych potworów.
-I co?-zapytała.
-Już wiem kim jestem...-szepnąłem.
Zdjąłem maskę:




>Kristin?<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz