Zacząłem się śmiać, ale Meg nie było tak śmiesznie. Po chwili mój śmieszek zgasł z twarzy i zacząłem pić Tapiocę.
Przez 5 minut nikt się do siebie nie odzywał i zajmował się jedzeniem. Znowu przeszedł ten kelner, miał strasznie obcisłe rurki, piercing i wyglądał ja gej. Przyglądałem mu się. Nagle przyszedł do naszego stolika.
-I co... smakują pierogi?-zapytał Meg.
Siedziałem przy stoliku, a on w moją stronę wypinał dupę. W końcu nie wytrzymałem i wybiegłem z baru z napompowaną twarzą. Byłem cały czerwony.
>Meg?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz