Ruszyłam dalej a ten znowu polazł za mną.Nagle jak by znikąd ktoś wyłonił się przede mną i na niego/ją wpadłam.Już miałam ominąć tą osobę kiedy zorientowałam się że to mój brat
-"tsaaa i zaczną się kazania" - pomyślałam do siebie podnosząc na niego wzrok.
-co ci do cholery mówiłem ? - warknął - miałaś dzisiaj siedzieć w domu - dodał szybko wściekły.
-nie zabronisz mi niczego - parsknęłam i go wyminęłam.
-ty ją wyciągnąłeś z domu prawda ? - spytał chłopaka który za mną szedł.Odwróciłam się i zobaczyłam że przyszpilił go do ściany.
-matoł - mruknęłam pod nosem i ruszyłam szybko w ich stronę w przyczym mocno walnęłam brata
-odpierdol się - warknęłam do niego i chwyciłam nieznajomego za rękę prowadzać go w inną stronę.
-i to się dzieje za każdym razem kiedy ktoś mnie zaczepia - warknęłam puszczając go ale dalej szłam.
<<Taylor ?? spoko ja te weny nie mam ;p>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz