Otarłem łzy, ale nadal po głowie chodziły mi myśli typu "Czy ja wstałem zmarłych?", lub "Czy ja naprawdę istnieję".
W końcu podała mi dłoń i ruszyliśmy dalej.
Zobaczyłem pewien dom. Wszedłem tam.
"Halo? Jest tu kto?"-wołałem.
-Rozdzielmy się....-szepnąłem do Kristin.
Skręciłem w prawe skrzydło. Nagle włączył się magnetofon:
"Wiedziałem, że tu przyjdziesz.... Cry. Zabawimy się w pewną grę... Będziesz zbierał notatki, będziesz też mieć wspomnienia. Uważaj na potwory"
-Potwory?-pomyślałem, ale nagle ziemia się pode mną zawaliła.
Wpadłem prosto na głowę potwora (cóż zabiłem go .o.)
Wyciągnąłem z kieszeni latarkę. Zapaliłem ją i zobaczyłem kolejnego potwora. Zmieniłem się więc w ninję i wbiłem mu katanę w łeb. Nagle kolejny zaszedł mnie od tyłu, ale skończył tak samo...
Chciałbym wiedzieć, co tam u Kristin.
>Kristin?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz