niedziela, 24 listopada 2013
sobota, 16 listopada 2013
Od Meg C.D Len'a
-smakują - burknęłam i dałam mu kasę za jedzenie.Wyszłam z lokalu i zobaczyłam biegnącego Lena.
+ dla aniołów można się teleportować
Prze teleportowałam się i stałam już przed nim
-co tak zwiałeś ? musiałam za ciebie płacić - burknęłam zatrzymując go
<<Len??>>
+ dla aniołów można się teleportować
Prze teleportowałam się i stałam już przed nim
-co tak zwiałeś ? musiałam za ciebie płacić - burknęłam zatrzymując go
<<Len??>>
Od Kristin C.D Cry'a
Kiedy obudziłam się rano i przeciągnęłam jak zawsze ruszyłam coś zjeść.Po zjedzeniu usłyszałam dzwonek do drzwi.Kiedy je otworzyłam nikogo nie było ale na ziemi leżała mała koperta.Wzięłam ją i ruszyłam do mojego pokoju.Ubrałam się i siadając na łóżku otworzyłam kopertę.W środku był list i jakiś łańcuszek.Wyjęłam go i zaczęłam oglądać odłożyłam go na bok i chwyciłam list.
" Jeżeli to czytasz coś musiało się stać i na pewno mój pomocnik dostarczył ci go.....przykro mi że musisz się dowiedzieć o tym teraz po mojej śmierci ale nie martw się skarbie będzie dobrze.......w liście jest łańcuszek.Będziesz mogła na reszcie dowiedzieć się prawdy o nas i innych rzeczach.Może tak albo owak za fajne nie są ale są prawdziwe tylko nie dowiesz się ich tak po prostu.....Masz za zadanie znalezienie czterech kamieni.Czerwony,Biały,Czarny,I niebieski.Jedna osoba w twoim pobliżu powinna mieć jeden resztę sama musisz odszukać.
Twoja prawdziwa mama.
ps.Szukaj w rodzinie..
Pomyślałam przez chwilę i zerwałam się zakładając naszyjnik na szyję a potem ruszyłam do kraja.Zapukałam z całej siły do starego domu i czekałam.Oparłam się o ścianę czekając.
<<Cry??>>
piątek, 15 listopada 2013
Od Len'a cd Meg
Zacząłem się śmiać, ale Meg nie było tak śmiesznie. Po chwili mój śmieszek zgasł z twarzy i zacząłem pić Tapiocę.
Przez 5 minut nikt się do siebie nie odzywał i zajmował się jedzeniem. Znowu przeszedł ten kelner, miał strasznie obcisłe rurki, piercing i wyglądał ja gej. Przyglądałem mu się. Nagle przyszedł do naszego stolika.
-I co... smakują pierogi?-zapytał Meg.
Siedziałem przy stoliku, a on w moją stronę wypinał dupę. W końcu nie wytrzymałem i wybiegłem z baru z napompowaną twarzą. Byłem cały czerwony.
>Meg?<
Przez 5 minut nikt się do siebie nie odzywał i zajmował się jedzeniem. Znowu przeszedł ten kelner, miał strasznie obcisłe rurki, piercing i wyglądał ja gej. Przyglądałem mu się. Nagle przyszedł do naszego stolika.
-I co... smakują pierogi?-zapytał Meg.
Siedziałem przy stoliku, a on w moją stronę wypinał dupę. W końcu nie wytrzymałem i wybiegłem z baru z napompowaną twarzą. Byłem cały czerwony.
>Meg?<
Od Cry'a cd Fallen
Wsłuchiwałem się w jej historię.
-Wiesz... gdzieś czytałem to co mi powiedziałaś...-powiedziałem.
-Pewnie myślisz, że sobie to zmyśliłam-wstała.
-Nie, ja ci wierzę...-złapałem ją za rękę- Po prostu nie wiedziałem, ale twoja twarz jest bardzo znajoma.
Zdjąłem maskę by przyjrzeć się jej bardziej dokładnie.
>Fallen, sory, że tak długo i krótko, ale nie mam czasu :c <
-Wiesz... gdzieś czytałem to co mi powiedziałaś...-powiedziałem.
-Pewnie myślisz, że sobie to zmyśliłam-wstała.
-Nie, ja ci wierzę...-złapałem ją za rękę- Po prostu nie wiedziałem, ale twoja twarz jest bardzo znajoma.
Zdjąłem maskę by przyjrzeć się jej bardziej dokładnie.
>Fallen, sory, że tak długo i krótko, ale nie mam czasu :c <
Od Cry'a cd Kristin
Kristin wręczyła mi list. Dziwne... Była tam pusta kartka, ale dało się widzieć odbicie pisma. Wziąłem ołówek i zamalowałem kartkę na czarno. Zobaczyłem litery, które układały się w całość:
"Jeśli masz ten list to znaczy, że pewnie nie żyję... Widać odzyskałeś swoją pamięć... chociaż częściowo. Mam nadzieję, że to ci pomoże..."
-Hę? Tu nic nie ma-pomyślałem.
Zajrzałem do koperty był tam fioletowy kamień.
-I to ma mi pomóc?-zakpiłem sobie.
>Kristin?<
"Jeśli masz ten list to znaczy, że pewnie nie żyję... Widać odzyskałeś swoją pamięć... chociaż częściowo. Mam nadzieję, że to ci pomoże..."
-Hę? Tu nic nie ma-pomyślałem.
Zajrzałem do koperty był tam fioletowy kamień.
-I to ma mi pomóc?-zakpiłem sobie.
>Kristin?<
poniedziałek, 11 listopada 2013
Od Fallen CD Historii Cry'a
Wypuściłam powietrze. Mózg mi mówił " Idiotko! Znasz Go od... Przecież WOGÓLE GO NIE ZNASZ!!!" Zignorowałam to, byłam Ciekawa Jego reakcji, a poza tym fajnie jest komuś opowiedzieć jakim się jest dziwakiem. Badrdzo prawdopodobne jest to, że już czytał Legendę Świetlistych Sióstr, widziałam tego skrawki w księgach Boskich. (Jaka ja dziwna. O Bogu gadam) otworzyłam usta i powiedziałam:
- Serio chcesz tego słuchać?
- Nom...
- Pamiętaj, sam tego chciałeś. -mruknęłam i zaczęłam opowiadać- Nie urodziłam się na Ziemi oj nie... Urodziłam się na Niebiosach, gdzie ponoć wszyscy są "szczęśliwi". Ja i moja siostra Caren, byłyśmy królowymi tamtego świata, tak zwanymi Świetlistymi Siostrami. Siostry dwie, to i dwie królowe. Królowa Dnia i Królowa Nocy. No, kto zgadnie, która była tą mroczną, i chowającą się w cieniu siostry Królową Nocy? Oczywiście JA! Nie przedłużając, ja panowałam nad Księżycem, Caren, nad Słońcem. Wspólnie władałyśmy Niebem aż do pewnego czasu... Pewnej nocy, przyszłam do Caren zapytać czemu nigdy nie schodzimy z zamku. To było niewinne pytanie, a jednak Caren, zaczęła mi wytykać, że jestem za młoda, nie rozumna... Naparła na mnie z taką furią jakbym nie wiem, co Jej zrobiła. Podniosła na mnie rękę, a ja w samoobronie pchnęłam ją nożem do listów który leżał na ziemi. Aniołom, rany leczą się bardzo szybko ale to nie nóż zabił Caren, tylko świadomość, tego iż jej rodzona siostra to zrobiła. Wystraszona, odskoczyłam do tyłu gdy moja siostra zaczęłam znikać, krwawiąc. Krzyknęłam a przybyły straże, które zobaczyły znikającą Królowa Dnia. Wszystkie oczy zwróciły się ku mnie. [...] następnego dnia, stanęłam przed obliczem sądu, który jednogłośnie wydał wyrok: Upadek. Zostałam wygnana z królestwa i zesłana do piekieł. Jednak, nikt tego nie przemyślał że, zsyłając prawowitą władczynie do piekła, kraina pogrąży się mroku... Wiele lat później, dwa Anioły zjawiły się w piekle błagając mnie, bym powróciła na tron. Odmówiłam im, nie chciałam tam wracać. Gdy Ci klękali przede mną odpowiedziałam: "Mówicie mi to po ponad trzystu latach mojej banicji?! Skoro radziliście sobie przez te stulecia sami, to po co wam ja? Było myśleć, zanim mnie zdetronizowaliście i wysłaliście tu. Teraz moja potęga wzrosła tysiąc krotnie i mogę waz zniszczyć jednym ruchem ręki, ale tego nie zrobię. Chcę byście przekazali całemu królestwu, że Fallen kiedyś powróci, a jej powrót oznaczał będzie kres" Potem odesłałam ich z powrotem. Przez następne tysiąc lat, wyuczyłam się wszystkich zaklęć, jakie tylko istniały i wróciłam do nieba zdolna pokonać wszelkie bariery. Tak jak zapowiedziałam, wybiłam wszystkie Anioły, zniszczyłam cały kraj zyskując tym samym, ponurą sławę, teraz zna mnie każdy Anioł, nie ważne czy żył za czasów mojego królowania, czasach gdy wszystko zniszczyłam czy też nie. Nowe imperia opowiadały nowszym o mnie i wieść rozniosła się po całym Anielskim świecie. Każdy Anioł się mnie boi, i nikt nie chce mnie spotkać na swej drodze... Ja zestąpiłam tu na ziemię, stając się zupełnie inną osobą. Nową Fallen, miłą i energiczną. Bo tak naprawdę chodziło mi oto by móc wieść normalne życie, gdy teraz to mam jestem inna. Nadal nienawidzę Aniołów, a one boją się mnie ale co z tego?
<Cry?>
niedziela, 10 listopada 2013
Od Kristin C.D Cry'a
-czemu znowu masz tą maskę na gębie -popatrzyłam na niego dziwnie
-a tak jakoś - powiedział.
-niech ci będzie zapomniałam ci to dać przy okazji -podałam mu kopertę z listem .
-co to? - zapytał
-sama nie wiem kiedy szukałam czegoś w tym zapuszczonym domu znalazłam tam ten list był zaadresowany do Cry'a nie wiedziałam o kogo wtedy chodzi ale teraz już wiem. - wzruszyłam ramionami i ruszyłam do domu.Kładąc się spać.
<<Cry??>>
-a tak jakoś - powiedział.
-niech ci będzie zapomniałam ci to dać przy okazji -podałam mu kopertę z listem .
-co to? - zapytał
-sama nie wiem kiedy szukałam czegoś w tym zapuszczonym domu znalazłam tam ten list był zaadresowany do Cry'a nie wiedziałam o kogo wtedy chodzi ale teraz już wiem. - wzruszyłam ramionami i ruszyłam do domu.Kładąc się spać.
<<Cry??>>
Od Meg C.D Len'a
-ja poproszę pierogi ruskie - odpowiedziałam odkładając menu.
-robi się mała - odpowiedział i szybko zniknął za rogiem
-aha.....-mruknęłam pod nosem i popatrzyłam z powrotem na Lena.Podbiegła do mnie jakaś fanka i musiałam jej dać autograf.
-następnym razem muszę się przebrać - burknęłam -albo będę zakładać sztuczne włosy - dodałam szybko
-zawsze możesz przefa....-nie dokończył bo spiorunowałam go wzrokiem
-nie - burknęłam - nigdy ich nie przefarbuję - wzruszyłam ramionami
-czemu ?
-nie każdy ma różowe włosy od urodzenia - wzruszyłam ramionami.Miał coś powiedzieć kiedy kelner wrócił z jedzeniem i wodami dla nas.
-dziękuję - powiedziałam grzecznie
-nie ma sprawy zawsze do usług - mrugnął do mnie i odszedł
-psychol - powiedziałam sama do siebie.
<<Len??>>
-robi się mała - odpowiedział i szybko zniknął za rogiem
-aha.....-mruknęłam pod nosem i popatrzyłam z powrotem na Lena.Podbiegła do mnie jakaś fanka i musiałam jej dać autograf.
-następnym razem muszę się przebrać - burknęłam -albo będę zakładać sztuczne włosy - dodałam szybko
-zawsze możesz przefa....-nie dokończył bo spiorunowałam go wzrokiem
-nie - burknęłam - nigdy ich nie przefarbuję - wzruszyłam ramionami
-czemu ?
-nie każdy ma różowe włosy od urodzenia - wzruszyłam ramionami.Miał coś powiedzieć kiedy kelner wrócił z jedzeniem i wodami dla nas.
-dziękuję - powiedziałam grzecznie
-nie ma sprawy zawsze do usług - mrugnął do mnie i odszedł
-psychol - powiedziałam sama do siebie.
<<Len??>>
sobota, 9 listopada 2013
Od Cry'a cd Kristin
Poszedłem sam w głąb lasu.
Zobaczyłem wilkołaka, podszedłem bliżej. Nagle wilkołak HAPS DRAPNĄŁ MNIE W OKO.
Padłem na ziemię, z moich powiek leciała krew, a ja coraz gorzej widziałem. Wyjąłem z kieszeni maskę i założyłem ją na oczy i wybiegłem z lasu. Usiadłem pod jakimś domem, traciłem widok kolorów, wszystko było szare. Nagle nastał świt i zobaczyłem Kristin. Postanowiłem nie wspominać co się stało. Pobiegłem do niej.
>Kristin?<
Zobaczyłem wilkołaka, podszedłem bliżej. Nagle wilkołak HAPS DRAPNĄŁ MNIE W OKO.
Padłem na ziemię, z moich powiek leciała krew, a ja coraz gorzej widziałem. Wyjąłem z kieszeni maskę i założyłem ją na oczy i wybiegłem z lasu. Usiadłem pod jakimś domem, traciłem widok kolorów, wszystko było szare. Nagle nastał świt i zobaczyłem Kristin. Postanowiłem nie wspominać co się stało. Pobiegłem do niej.
>Kristin?<
Od Len'a cd Meg
Chciałem skoczyć by jej pomóc, lecz gdy spadałem na ziemię walnąłem z całej siły swoim ciałem o nią.
Wstałem i podałem rękę Meg, ale poczułem potworny ból w okolicy brzucha. Spojrzeliśmy na siebię i zaśmialiśmy się.
-Ciamajdy z nas-śmiałem się.
Dało się słyszeć burczenie brzucha.
-Idziemy coś zjeść?-zapytała Meg.
Wytarłem jej chustką głowę.
-Pewnie-uśmiechnąłem się.
Usiedliśmy przy stoliku w restauracji. Zamówiłem tapiocę.
-Hę? Co to tapioca?-zapytała Meg
Stanąłem na stoliku i zacząłem śpiewać XD
Meg śmiała się z mojego wyczynu.
-A ty co zamówisz panienko?-zapytał kelner, śmiejąc się wraz z nią.
>Meg?<
Wstałem i podałem rękę Meg, ale poczułem potworny ból w okolicy brzucha. Spojrzeliśmy na siebię i zaśmialiśmy się.
-Ciamajdy z nas-śmiałem się.
Dało się słyszeć burczenie brzucha.
-Idziemy coś zjeść?-zapytała Meg.
Wytarłem jej chustką głowę.
-Pewnie-uśmiechnąłem się.
Usiedliśmy przy stoliku w restauracji. Zamówiłem tapiocę.
-Hę? Co to tapioca?-zapytała Meg
Stanąłem na stoliku i zacząłem śpiewać XD
-A ty co zamówisz panienko?-zapytał kelner, śmiejąc się wraz z nią.
>Meg?<
Od Meg C.D Len'a
-co ? - przestałam się śmiać
-no jesteś aniołem więc pewnie umiesz latać nie ? - powiedział szybko
-ja......jasne - skłamałam.Nigdy nikt nie uczył mnie latać a sama bałam się próbować ostatnim razem kiedy próbowałam prawie wylądowałam w szpitalu.
-pokaż - powiedział z uśmieszkiem na twarzy.
KURWA........
Zeszłam z drzewa i zaczęłam lecieć do góry kiedy moje skrzydła jak by zdrętwiały i walnęłam głową o beton.
-dobra nie umiem latać - warknęłam trzymając się głowy z której lekko leciała krew -nigdy nie umiałam i nigdy nie będę to jest strasznie trudne - mruknęłam ciszej
<<Len??>>
-no jesteś aniołem więc pewnie umiesz latać nie ? - powiedział szybko
-ja......jasne - skłamałam.Nigdy nikt nie uczył mnie latać a sama bałam się próbować ostatnim razem kiedy próbowałam prawie wylądowałam w szpitalu.
-pokaż - powiedział z uśmieszkiem na twarzy.
KURWA........
Zeszłam z drzewa i zaczęłam lecieć do góry kiedy moje skrzydła jak by zdrętwiały i walnęłam głową o beton.
-dobra nie umiem latać - warknęłam trzymając się głowy z której lekko leciała krew -nigdy nie umiałam i nigdy nie będę to jest strasznie trudne - mruknęłam ciszej
<<Len??>>
Od Kristin C.D Cry'a
-okej za zacznijmy od jutra ? - powiedziałam szybko patrząc na niego i wstając z ziemi.
-jasne - uśmiechnął się
-ok to pa ! - wrzasnęłam i musnęłam jego policzek a następnie pobiegłam do domu gdzie ugotowałam coś do jedzenia i zjadłam to.Następni położyłam się spać
<<Cry XD??>>
-jasne - uśmiechnął się
-ok to pa ! - wrzasnęłam i musnęłam jego policzek a następnie pobiegłam do domu gdzie ugotowałam coś do jedzenia i zjadłam to.Następni położyłam się spać
<<Cry XD??>>
Od Kristin C.D Talyolra
Kiedy doprowadziłam go pod szkołę zauważyłam że stoi tam mój brat ale nie był sam.Był z nim mój drugi brat Alex.Wysiadłam z samochodu i ruszyłam w ich stronę.
-co tutaj robisz ? - powiedziałam przekręcając głowę na drugą stronę
-ja tylko odbieram braciszka - uśmiechnął się jak głupek
-ja miałam go odebrać - burknęłam
-nie....mama poprosiła mnie - zaśmiał się.
-nieważne - burknęłam machając ręką i ruszyłam z powrotem do auta.
-a gdzie masz brata ? - zapytał Taylor
-z drugim bratem.- odpowiedziałam.Potem odwiózł mnie do domu i podziękowałam.Wieczorem okazało się że nie mam nic do jedzenia więc musiałam iść na zakupy.Kiedy już zamknęłam drzwi na klucz ruszyłam w stronę sklepu który był jakieś 5 minuty od domu.Założyłam na głowę kaptur,słuchawki i włożyłam ręce do kieszeni.Szłam już z 3 minuty i widziałam w oddali sklep więc lekko przyspieszałam.Nagle ktoś pociągnął mnie do ciemnej alejki kładąc rękę na usta żebym nie mogła krzyczeć.
-siemka skarbie mówiłem że znowu się zobaczymy - zaśmiał się mój były i kopnął mnie w żebra.Obok mnie zjawił się jeszcze Alex który skopał mu dupę.Potem musiał zabrać mnie do szpitala bo okazało się że zemdlałam nawet nie wiem kiedy.Potem pamiętam tylko tyle że obudziłam się w łóżku szpitalnym z bandażem wokół żeber.
<<Taylor??>>
-co tutaj robisz ? - powiedziałam przekręcając głowę na drugą stronę
-ja tylko odbieram braciszka - uśmiechnął się jak głupek
-ja miałam go odebrać - burknęłam
-nie....mama poprosiła mnie - zaśmiał się.
-nieważne - burknęłam machając ręką i ruszyłam z powrotem do auta.
-a gdzie masz brata ? - zapytał Taylor
-z drugim bratem.- odpowiedziałam.Potem odwiózł mnie do domu i podziękowałam.Wieczorem okazało się że nie mam nic do jedzenia więc musiałam iść na zakupy.Kiedy już zamknęłam drzwi na klucz ruszyłam w stronę sklepu który był jakieś 5 minuty od domu.Założyłam na głowę kaptur,słuchawki i włożyłam ręce do kieszeni.Szłam już z 3 minuty i widziałam w oddali sklep więc lekko przyspieszałam.Nagle ktoś pociągnął mnie do ciemnej alejki kładąc rękę na usta żebym nie mogła krzyczeć.
-siemka skarbie mówiłem że znowu się zobaczymy - zaśmiał się mój były i kopnął mnie w żebra.Obok mnie zjawił się jeszcze Alex który skopał mu dupę.Potem musiał zabrać mnie do szpitala bo okazało się że zemdlałam nawet nie wiem kiedy.Potem pamiętam tylko tyle że obudziłam się w łóżku szpitalnym z bandażem wokół żeber.
<<Taylor??>>
Od Cry'a cd Fallen
Usłyszałem dzwonek. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem Fallen.
-Wejdź-powiedziałem.
Siedzieliśmy na schodach. Fallen trzymała pudło.
-To dla mnie?-zapytałem.
-Częstuj się-otworzyła pudełko.
Zobaczyłem naleśniki.
-Umm.. Dziękuję, że o mnie pomyślałaś-uśmiechnąłem i wziąłem do ręki jednego-Opowiedziałabyś mi coś sobie?
>Fallen?<
-Wejdź-powiedziałem.
Siedzieliśmy na schodach. Fallen trzymała pudło.
-To dla mnie?-zapytałem.
-Częstuj się-otworzyła pudełko.
Zobaczyłem naleśniki.
-Umm.. Dziękuję, że o mnie pomyślałaś-uśmiechnąłem i wziąłem do ręki jednego-Opowiedziałabyś mi coś sobie?
>Fallen?<
Od Cry'a cd Kristin
-Wiesz... nie wiem jak ty, ale ja szukałbym do końca-powiedziałem.
-Cóż...-szepnęła.
Złapałem ją za ramię.
-Ja po prostu chce wiedzieć kim jestem, tylko tyle, wiem, że ty też, więc możemy sobie nawzajem pomagać-spojrzałem na nią.
>Kristin, wybacz mi też nie mam weny ;__; <
-Cóż...-szepnęła.
Złapałem ją za ramię.
-Ja po prostu chce wiedzieć kim jestem, tylko tyle, wiem, że ty też, więc możemy sobie nawzajem pomagać-spojrzałem na nią.
>Kristin, wybacz mi też nie mam weny ;__; <
Od Len'a cd Meg
-Wiesz, ja też mam drugie wcielenie-powiedziałem, wyrosły mi uszy i ogon, a moje oczy stały się czerwone.
-Meow-wymamrotałem.
Meg zaczęła się śmiać.
-Cóż...nie każdemu jest dane latać-szepnąłem smutnym głosem.
>Meg?<
Od Taylora Cd Historii Kristin
- Jasne... Jak chcesz mogę z nim- zacząłem lekko zdenerwowany ale Kristin mi przerwała:
- Taylor, nie ma sensu. Jedźmy już pod tą szkołę. - jak powiedziała tak zrobiłem, skręciłem w prawo, potem prosto w lewo... Jak w labiryncie gdy dojechaliśmy pod centrum handlowe dopiero wtedy przyznałem:
- Ja nie wiem gdzie jest szkoła...- mruknąłem patrząc na zdziwioną dziewczynę
<>Kristin? Wybacz, że dopiero dziś odpisuję i że takie którkie :3<>
Od Fallen Cd historii Cry'a
Jak się okazało, mój dom mieścił się na następnej ulicy, więc dojście do niego zajęło mi mniej niż 10 minut. Szłam tak wiec z Suprime'm po ulicy z kapturem naciągnietum na głowę; gdyby ktoś mnie teraz zobaczył nie mogłabym tu normalnie żyć! Następne trzy godziny spędziłam na oglądaniu domu, przestawianiu kanapy i rozpakoywaniu się. Dopiero po 17:05 przypomiało mi się, że jeśli będę potrzebować towrzystwa mogę zajrzec do Cry'a!
- Suprime! Mógłbyś przynieść te styropianowe pudełka na wynos? - zapytałam kota i pobiegłam do kuchni, wyjęłam z lodówki mleko, wodę pośpieszyłam po mąkę i zaczełam robić naleśniki...
****************
Po pół godzinie wszystko było gotowe, zapakowałam do jedndgo styropianoego pudełka dwa nleśniki jeden z powidłami, drugi z dżemem truskawkowym. Z pudełeczkiem w ręku pośpieszyłam do hollu gdzie założyłam ulubioną skurzaną kurtkę i wyszłam z domu. Sup został w środku, a ja otulona mrokiem szłam przez ulicę. Tak jak poprzednio, droga zajęła mi mniej niż 10 minut. Gdy w końcu dotarłam pod szary dom zadzwoniłam dzwonkiem który nie był do końca przytwierdzony do framugi drzwi, rozległ się cichy trel dzwonka. Pudełko z jeszcze cieplutkimi naleśnikami czekało na otworzenie.
<Cry? Sorry za błędy ale piszę z telofonu :P>
Od Kristin C.D Cry'a
-dzięki a tak przy okazji to lubię lilie -zaśmiałam się lekko.-ale dalej nie wiem jak odzyskać wspomnienia jak to jest twoim zdaniem zostawić to w spokoju ? czy dalej dążyć do celu ? - podniosłam głowę bawiąc się trawą obok mnie.
<Brak weny XD Cry??>>
<Brak weny XD Cry??>>
Od Meg C.D Len'a
-ja chyba za czarownicę albo za anioła ale ze skrzydłami nie będzie problemu - zaśmiałam się
-a to niby czemu ?- powiedział zaskoczony
-a temu że jestem aniołem - uśmiechnęłam się
-ta jasne,.....-prychnął
-tak idiota - burknęłam i rozłożyłam skrzydła . -łyso - dodałam i wystawiłam mu język
<<Len??>>
-a to niby czemu ?- powiedział zaskoczony
-a temu że jestem aniołem - uśmiechnęłam się
-ta jasne,.....-prychnął
-tak idiota - burknęłam i rozłożyłam skrzydła . -łyso - dodałam i wystawiłam mu język
<<Len??>>
piątek, 8 listopada 2013
Od Cry'a cd Fallen
Usłyszałem, ze do miasta ma przyjechać jakaś aktorka, posłałem więc po nią specjalną taksówkę, a sam czekałem przy bramie.
W końcu z taksówki wysiadła dziewczyna o brązowych włosach. Wstałem i podałem jej rękę.
-Witamy w Creepy city-powiedziałem.
-Jesteś tu służącym?-zapytała.
-Hę? JA?! Nie, nie nie... Ja po prostu cieszę się, że przyjechał ktoś sławny-parsknąłem śmiechem.
Wprowadziłem ją pod jej dom.
-Jakbyś chciała mieć towarzystwo, czekam tam-wskazałem jej ciemny, stary, spróchniały dom.
-Tam mieszkasz?-spojrzała na mnie.
-Nie... Po prostu tam przesiaduję większość czasu, jest tam dużo dokumentów, które lubię sobie poczytać, bo to moje jedyne zajęcie-poszedłem w stronę domu.
>Fallen?<
W końcu z taksówki wysiadła dziewczyna o brązowych włosach. Wstałem i podałem jej rękę.
-Witamy w Creepy city-powiedziałem.
-Jesteś tu służącym?-zapytała.
-Hę? JA?! Nie, nie nie... Ja po prostu cieszę się, że przyjechał ktoś sławny-parsknąłem śmiechem.
Wprowadziłem ją pod jej dom.
-Jakbyś chciała mieć towarzystwo, czekam tam-wskazałem jej ciemny, stary, spróchniały dom.
-Tam mieszkasz?-spojrzała na mnie.
-Nie... Po prostu tam przesiaduję większość czasu, jest tam dużo dokumentów, które lubię sobie poczytać, bo to moje jedyne zajęcie-poszedłem w stronę domu.
>Fallen?<
Od Len'a cd Meg.
-Okej-powiedziałem i wyszliśmy.
Wdrapaliśmy się na pobliskie drzewo i siedzieliśmy.
-Wiesz niedługo halloween... -powiedziałem.
-Za co masz zamiar się przebrać?-zapytała.
-ZA BANANA ^.^ -uśmiechnąłem się.
-Ale seryjnie?-spojrzała na mnie.
-Dlaczego nie?-zapytałem- A ty za co?
>Meg?<
Wdrapaliśmy się na pobliskie drzewo i siedzieliśmy.
-Wiesz niedługo halloween... -powiedziałem.
-Za co masz zamiar się przebrać?-zapytała.
-ZA BANANA ^.^ -uśmiechnąłem się.
-Ale seryjnie?-spojrzała na mnie.
-Dlaczego nie?-zapytałem- A ty za co?
>Meg?<
Od Cry'a cd Kristin
-Cóż, widocznie takie twoje szczęście-spojrzałem na nią.
Uśmiechnęła się krzywo.
Jej uśmiech przypomniał mi jakąś dziewczynę. Nie wiem tylko kto to był.
Otrzepałem się.
-Jak się czujesz?-zapytałem.
-Dobrze... chyba...-westchnęła.
Na wodzie pływała lilia wodna. Zdjąłem koszulkę i zanurkowałem. Zgarnąłem kwiat i popłynąłem do brzegu.
Dałem go Kristin. Trzymała go w ręce.
W końcu wpiąłem jej kwiat we włosy.
-Ładnie wyglądasz-uśmiechnąłem się.
>Kristin?<
Uśmiechnęła się krzywo.
Jej uśmiech przypomniał mi jakąś dziewczynę. Nie wiem tylko kto to był.
Otrzepałem się.
-Jak się czujesz?-zapytałem.
-Dobrze... chyba...-westchnęła.
Na wodzie pływała lilia wodna. Zdjąłem koszulkę i zanurkowałem. Zgarnąłem kwiat i popłynąłem do brzegu.
Dałem go Kristin. Trzymała go w ręce.
W końcu wpiąłem jej kwiat we włosy.
-Ładnie wyglądasz-uśmiechnąłem się.
>Kristin?<
Od Meg C.D Len'a
-dobra a teraz co robimy ? - zapytałam
-sam nie wiem - odpowiedział szybko
-może pójdziemy razem gdzieś na pole tylko nie wiem gdzie - mruknęłam - wiem idziemy powspinać się na drzewa ? -zapytałam szybko
-hmm ? - popatrzył na mnie
-kocham chodzić po drzewach nawet jeśli ktoś uważą mnie za małpę i tak to lubię - zachichotałam
<<Len??>>
-sam nie wiem - odpowiedział szybko
-może pójdziemy razem gdzieś na pole tylko nie wiem gdzie - mruknęłam - wiem idziemy powspinać się na drzewa ? -zapytałam szybko
-hmm ? - popatrzył na mnie
-kocham chodzić po drzewach nawet jeśli ktoś uważą mnie za małpę i tak to lubię - zachichotałam
<<Len??>>
Od Kristin C.D Cry'a
-jesteś porypany ale w dobry sposób - zaśmiałam się
-co się tam stało - zapytał szybko
-jakiś matoł rozbił lustro teraz nigdy nie dowiem się o mojej rodzinie - wzruszyłam ramionami - ale może to jakieś przeznaczenie czy coś zawsze kiedy chcę sobie przypomnieć coś o niej to albo nie mogę albo zaczynam widzieć wszędzie krew.Kiedyś nawet już prawie znalazłam rozwiązanie w książce ale ona po prostu się zapaliła i spłonęła.- burknęłam
<<Cry sorka że tak długo :p??>>
-co się tam stało - zapytał szybko
-jakiś matoł rozbił lustro teraz nigdy nie dowiem się o mojej rodzinie - wzruszyłam ramionami - ale może to jakieś przeznaczenie czy coś zawsze kiedy chcę sobie przypomnieć coś o niej to albo nie mogę albo zaczynam widzieć wszędzie krew.Kiedyś nawet już prawie znalazłam rozwiązanie w książce ale ona po prostu się zapaliła i spłonęła.- burknęłam
<<Cry sorka że tak długo :p??>>
czwartek, 7 listopada 2013
Od Fallen "Cry"
Usiadłam wygodnie na białym fotelu w samolocie z San Antonio do Creepy City. Fotel obok był zajęty przez Suprime' a. Pogłaskałam Chowańca po głowie a ten zamruczał cicho. Chciałam z nim porozmawiać ale nie mogłam w miejscu publicznym... Przed chwilą wróciłam z toalety w której odbyła się draka; pewien zboczony facet, zaglądał dziewczynom pod drzwi od kabin. Jakaś zdesperowana kobieta prysnęła mu gazem pieprzowym w oczy. Mężczyzna uderzył kobietę a ta chcąc się bronić kopnęła go w czułe miejsce, krzyczał. Przybyła ochrona i rozdzielała kobietę skaczącą do gardła mężczyźnie. Lecieliśmy od ponad trzech godzin, zjadłam niedosmażonego kurczaka z ziemniakami i mizerią a potem dojadłam solonymi orzeszkami gdy puszczano film.
- Sup, jak myślisz, kiedy lądujemy? - szepnęłam nachylając się nad kotem
Ziewnął i cichutko odpowiedział :
- Za jakieś 10 minut będziemy na miejscu. - powiedział
- Skąd wiesz? - kot nie zdążył odpowiedzieć gdyż w megafonie rozległ się głos pilota:
"PROSIMY ZAPIĄC PASY, ZA KILKA MINUT LĄDUJEMY"
Nie odpowiedziałam tylko wzięłam kota na ręce i wyjrzałam przez okienko. Tak jak obiecał Suprime po dziesięciu minutach od ogłoszenia pilota szłam ciągnąc JEDNĄ walizkę po chodniku drogi. Nie miałam środku transportu, więc musiałam dojść do miasta piechotą i tam przesiać się na autobus pod szkołę a z pod szkoły jechać tramwajem pod Centrum Handlowe skąd, wsiądę do taksówki na ulicę Feriana skąd już znajdę swój dom. Szłam tak w zamyśleniu po chodniku mając kota na ramieniu gdy nagle jakiś samochód zatrzymał się obok mnie. Zatrzymałam się i spojrzałam na szybę, która się odsunęła i zobaczyłam kierowcę...
< Cry dokończysz? Plosie ;3 >
- Sup, jak myślisz, kiedy lądujemy? - szepnęłam nachylając się nad kotem
Ziewnął i cichutko odpowiedział :
- Za jakieś 10 minut będziemy na miejscu. - powiedział
- Skąd wiesz? - kot nie zdążył odpowiedzieć gdyż w megafonie rozległ się głos pilota:
"PROSIMY ZAPIĄC PASY, ZA KILKA MINUT LĄDUJEMY"
Nie odpowiedziałam tylko wzięłam kota na ręce i wyjrzałam przez okienko. Tak jak obiecał Suprime po dziesięciu minutach od ogłoszenia pilota szłam ciągnąc JEDNĄ walizkę po chodniku drogi. Nie miałam środku transportu, więc musiałam dojść do miasta piechotą i tam przesiać się na autobus pod szkołę a z pod szkoły jechać tramwajem pod Centrum Handlowe skąd, wsiądę do taksówki na ulicę Feriana skąd już znajdę swój dom. Szłam tak w zamyśleniu po chodniku mając kota na ramieniu gdy nagle jakiś samochód zatrzymał się obok mnie. Zatrzymałam się i spojrzałam na szybę, która się odsunęła i zobaczyłam kierowcę...
< Cry dokończysz? Plosie ;3 >
Od Len'a cd Meg
Postanowiłem zaśpiewać coś smutnego...
Zaśpiewać o bezdźwięcznym głosie.
-Zaśpiewamy coś razem?-zapytałem.
Meg skinęła głową.
>Meg?<
Zaśpiewać o bezdźwięcznym głosie.
Meg skinęła głową.
>Meg?<
Od Meg C.D Len'a
Obudziłam się rano i rozglądnęłam się do o koła Len'a nigdzie nie było więc zeszłam za dół oczywiście leżał na kanapie i coś tam oglądał.
-zrobię śniadanie - powiedziałam i ruszyłam do kuchni.Zrobiłam śniadanie i razem zjedliśmy.Potem poszłam na górę ubrać się w coś zwykłego.
-to co teraz robimy ? - zapytał Len
-KARAOKE - powiedziałam szybko i wyraźnie podbiegając do sprzętu i telewizora.Jako pierwsza zaczęłam ja :
rzuciłam mu mikrofon po skończeniu.
-teraz ty - powiedziałam z uśmiechem i usiadłam na kanapie
<<Len??>>
-zrobię śniadanie - powiedziałam i ruszyłam do kuchni.Zrobiłam śniadanie i razem zjedliśmy.Potem poszłam na górę ubrać się w coś zwykłego.
-to co teraz robimy ? - zapytał Len
-KARAOKE - powiedziałam szybko i wyraźnie podbiegając do sprzętu i telewizora.Jako pierwsza zaczęłam ja :
-teraz ty - powiedziałam z uśmiechem i usiadłam na kanapie
<<Len??>>
Od Len'a cd Meg
-Odprowadzę cię-powiedziałem.
Odprowadziłem ją do dużego domu.
Już miałem pójść, ale Meg zatrzymała mnie.
-Eh.. Nie wszystkich o to pytam, ale... zostałbyś na noc?-zapytała.
-Skoro nalegasz...-uśmiechnąłem się.
Ona położyła się do łóżka, a ja usiadłem na krześle.
Meg co chwilę się budziła, więc zaśpiewałem jej "kołysankę" o pożeraczu snów zwanym "Baku".
>Meg?<
Odprowadziłem ją do dużego domu.
Już miałem pójść, ale Meg zatrzymała mnie.
-Eh.. Nie wszystkich o to pytam, ale... zostałbyś na noc?-zapytała.
-Skoro nalegasz...-uśmiechnąłem się.
Ona położyła się do łóżka, a ja usiadłem na krześle.
Meg co chwilę się budziła, więc zaśpiewałem jej "kołysankę" o pożeraczu snów zwanym "Baku".
>Meg?<
Od Meg C.D Len'a
-okej - uśmiechnęłam lekko i ruszyłam za nim.-nie lubię mojej sławy - wybełkotałam
-czemu ? - zapytał szybko idąc dalej
-to był kiedyś sposób żeby uciec przed światem ale teraz nawet nie mogę wyjść z domu bo są psychofani i takie tam świry - burknęłam.-przykład pierwszy właśnie polazł - wyrzuciłam ręce do góry.Szliśmy tak kawałek a potem popatrzyłam na zegarek w komórce była 22:40
-kurwa muszę wracać do domu jest późno - powiedziałam ziewając
<<Len?? oj ty oj ty??>>
-czemu ? - zapytał szybko idąc dalej
-to był kiedyś sposób żeby uciec przed światem ale teraz nawet nie mogę wyjść z domu bo są psychofani i takie tam świry - burknęłam.-przykład pierwszy właśnie polazł - wyrzuciłam ręce do góry.Szliśmy tak kawałek a potem popatrzyłam na zegarek w komórce była 22:40
-kurwa muszę wracać do domu jest późno - powiedziałam ziewając
<<Len?? oj ty oj ty??>>
Od Len'a cd Meg
Popatrzyłem na nią. W końcu poszedłem w jej stronę.
-Taka sławna jesteś?-uśmiechnąłem się.
-Nie zdążyłam ci powiedzieć-powiedziała- A nawet nie chciałam ci powiedzieć-szepnęła bardzo cicho.
Nie odezwałem się.
-Może masz ochotę gdzieś się przejść?-zapytałem.
>Meg, a raczej Luuuuuuuuuka? <
-Taka sławna jesteś?-uśmiechnąłem się.
-Nie zdążyłam ci powiedzieć-powiedziała- A nawet nie chciałam ci powiedzieć-szepnęła bardzo cicho.
Nie odezwałem się.
-Może masz ochotę gdzieś się przejść?-zapytałem.
>Meg, a raczej Luuuuuuuuuka? <
środa, 6 listopada 2013
Od Meg C.D Len'a
Usiadłam obok ale parę centymetrów.Postanowiłam że może się przełamię i chociaż ten jeden raz się zapoznam może nie będzie aż tak źle ?.
-Megurine- wymamrotałam czym przyciągnęłam jego uwagę
-hmm?
-jestem Megurine - powiedziałam trochę głośniej.
-len - odpowiedział szybko.Siedzieliśmy tak parę sekund kiedy ktoś zaczął piszczeć.
-LUKA LUDZIE TO LUKA ! - ktoś wrzasnął.Podniosłam się z ziemi i zobaczyłam tego kolesia .
-luka to ty ? - zapytał szybko podchodząc to mnie
-o co ci chodzi n....nie....znam c...i..ę - zaczęłam nerwowo.
-ty jesteś piosenkarka z tego magazynu - pokazał mi magazyn
-tak to ja - jęknęłam i miałam iść kiedy złapał mnie za rękę i odwrócił dziś często mi się to zdarza....
-dasz mi autograf ? proszę - powiedział szybko wyciągając kartkę i długopis.szybko podpisałam
-masz a teraz pa - powiedziałam i ruszyłam w stronę mojego domu bez żadnego słowa.
<<Len??>>
-Megurine- wymamrotałam czym przyciągnęłam jego uwagę
-hmm?
-jestem Megurine - powiedziałam trochę głośniej.
-len - odpowiedział szybko.Siedzieliśmy tak parę sekund kiedy ktoś zaczął piszczeć.
-LUKA LUDZIE TO LUKA ! - ktoś wrzasnął.Podniosłam się z ziemi i zobaczyłam tego kolesia .
-luka to ty ? - zapytał szybko podchodząc to mnie
-o co ci chodzi n....nie....znam c...i..ę - zaczęłam nerwowo.
-ty jesteś piosenkarka z tego magazynu - pokazał mi magazyn
-tak to ja - jęknęłam i miałam iść kiedy złapał mnie za rękę i odwrócił dziś często mi się to zdarza....
-dasz mi autograf ? proszę - powiedział szybko wyciągając kartkę i długopis.szybko podpisałam
-masz a teraz pa - powiedziałam i ruszyłam w stronę mojego domu bez żadnego słowa.
<<Len??>>
Od Lena cd Meg
-Ja? Ja nie chcę niczego...-puściłem ją.
Usiadłem znowu na trawie. Nagle usłyszałem w krzakach szelest.
Zobaczyłem tą samą dziewczynę.
-Miałaś sobie iść-burknąłem.
-Mogę zostać?-zapytała.
Uśmiechnąłem się i skinąłem głową.
>Meg?<
Usiadłem znowu na trawie. Nagle usłyszałem w krzakach szelest.
Zobaczyłem tą samą dziewczynę.
-Miałaś sobie iść-burknąłem.
-Mogę zostać?-zapytała.
Uśmiechnąłem się i skinąłem głową.
>Meg?<
Od Meg C.D Len'a
-puść mnie w końcu - jęknęłam szarpiąc się..Dalej nie puszcał
-czego ty koleś chcesz ? - warknęłam sama do siebie.Nie odpowiedział
-czego chcesz - podniosłam głos
-"zachowuj spokój" - mówiłam do siebie w głowie ale było coraz gorzej.
-powiedz mi.........
<<Len??>>
-czego ty koleś chcesz ? - warknęłam sama do siebie.Nie odpowiedział
-czego chcesz - podniosłam głos
-"zachowuj spokój" - mówiłam do siebie w głowie ale było coraz gorzej.
-powiedz mi.........
<<Len??>>
Od Lena' cd Meg
Trzymałem ją za rękę i nie miałem zamiaru puścić...
Zbliżyłem się do niej...
-W tym lesie wilkiem jestem ja...czerwony kapturku-szepnąłem jej do ucha.
Potem obwinąłem sobie palec wokoło jej włosów.
-Powinnaś je przefarbować, za bardzo się rzucają w oczy-uśmiechnąłem się.
-Nic ci do moich włosów!-warknęła nieśmiało.
-Ja ci tylko radzę...-powiedziałem.
Od niej dało się czuć słodki zapach.
-Ładnie pachniesz... nigdy takiego zapachu nie czułem-*nioch nioch*
>Jaki ze mnie zbok <3 Meg?<
Zbliżyłem się do niej...
-W tym lesie wilkiem jestem ja...czerwony kapturku-szepnąłem jej do ucha.
Potem obwinąłem sobie palec wokoło jej włosów.
-Powinnaś je przefarbować, za bardzo się rzucają w oczy-uśmiechnąłem się.
-Nic ci do moich włosów!-warknęła nieśmiało.
-Ja ci tylko radzę...-powiedziałem.
Od niej dało się czuć słodki zapach.
-Ładnie pachniesz... nigdy takiego zapachu nie czułem-*nioch nioch*
>Jaki ze mnie zbok <3 Meg?<
Od Meg C.D Len'a
-nikomu nie można ufać - mruknęłam odwracając głowę
-huh ? - zdziwił się.Nie wiedziałam jak to powiedzieć więc to zaśpiewałam :
-wiesz już teraz mnie już zostaw - powiedziałam cicho i chciałam wyrwać rękę ale ją zacisnął
-puść proszę.....-mruknęłam
<<Len??>>
-huh ? - zdziwił się.Nie wiedziałam jak to powiedzieć więc to zaśpiewałam :
-puść proszę.....-mruknęłam
<<Len??>>
Od Len'a cd Meg
Wstałem i pobiegłem za nią. Złapałem ją za rękę.
-Nie ładnie tak uciekać w czasie rozmowy-uśmiechnąłem się.
Na jej twarz było widać przerażenie więc zacząłem śpiewać o moim kocim życiu:
-Dlaczego się tak boisz?-spojrzałem na nią.
>Meg?<
-Nie ładnie tak uciekać w czasie rozmowy-uśmiechnąłem się.
Na jej twarz było widać przerażenie więc zacząłem śpiewać o moim kocim życiu:
>Meg?<
Od Kristin C.D Taylora
Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłam w stronę furtki.Moim oczom ukazał się jakiś znajomy chłopak.
-czego tutaj chcesz - burknęłam do chłopaka podchodząc do niego.
-miło cię widzieć - zaśmiał się.
-nie mogę powiedzieć tego samego - burknęłam i chciałam iść w stronę jedni kiedy złapał mnie za nadgarstek jednocześnie odwracając do siebie.
-no nie złość się w końcu nic takiego się nie stało kotku - podkreślił słowo kotku.
-zabieraj łapy - warknęłam i wyrywając ręce walnęłam go z siły w szczękę
-pożałujesz tego suko - burknął i odszedł.Odwróciłam się i zobaczyłam auto Taylora.Weszłam szybko do środka.
-kto to był ? - zapytał
-mój były....-burknęłam - nieważne- uśmiechnęłam się przelotnie
<<Taylor??>>
-czego tutaj chcesz - burknęłam do chłopaka podchodząc do niego.
-miło cię widzieć - zaśmiał się.
-nie mogę powiedzieć tego samego - burknęłam i chciałam iść w stronę jedni kiedy złapał mnie za nadgarstek jednocześnie odwracając do siebie.
-no nie złość się w końcu nic takiego się nie stało kotku - podkreślił słowo kotku.
-zabieraj łapy - warknęłam i wyrywając ręce walnęłam go z siły w szczękę
-pożałujesz tego suko - burknął i odszedł.Odwróciłam się i zobaczyłam auto Taylora.Weszłam szybko do środka.
-kto to był ? - zapytał
-mój były....-burknęłam - nieważne- uśmiechnęłam się przelotnie
<<Taylor??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
- Hem? No jasne, zaraz będę pod Twoim domem - odpowiedziałem z uśmiechając się do siebie
- Dzięki, to powiedzmy za dziesięć minut? -zapytała.
- Pewnie, to pa. - rozłączyła się szybko dodając "Pa". Schowałem telefon do kieszeni i zerwałem się z kanapy. Ruszyłem do pokoju gościnnego, na łóżku leżała Arisa. Widocznie śpiąc, zgarnąłem z szafki nocnej klucze. ~~Gdzie jedziesz?~~zapytała Floryda, ziewając "Czy wy śpicie do czternastej?"- odpowiedziałem pytaniem na pytanie. "Jadę po Kristin, a potem jedziemy po Jej brata" -odpowiedziałem szybko idąc do drzwi. Ubrany byłem w to co wczoraj, (tylko nowa bielizna •_•) Wybiegłem z domu, nie fatygując się z zamykaniem drzwi na klucz, wybiegłem za furtę i ją zamknąłem. Na podjeździe pod domem stało Camaro. Nacisnąłem na pomarańczowy guzik od kluczy. Rozległo się ciche: "PIDP PIPD" wsiadłem do auta i włożyłem kluczyk do stacyjki , przekręciłem go, i z cichym warkotem silnika, pojechałem pod dom Kristin, stała na chodniku kłócąc się z jakimś chłopakiem, byłem pewien, że to nie jest Jej brat
<< Kristin?>>
wtorek, 5 listopada 2013
Od Meg C.D Len'a
Szłam przez park i rozmyślałam dalej o przeszłości choć już dawno powinnam zapomnieć w końcu było to parę lat temu, a ja dalej wszystko pamiętam.Obcinanie włosów , to że chcieli mnie spalić. Po paru sekundach nadepnęłam na kogoś.Odwróciłam się i zobaczyłam jakiegoś chłopaka
-uważaj kogo depczesz - powiedział szybko
-przepraszam ja-a nie widziałam - powiedziałam szybko i ruszyłam biegiem przed siebie.Tsaa.....boję się ludzi.Moja najlepsza przyjaciółka wsadziła mnie na krzyż więc ludzie nie dziwić się !
<<Len??>>
-uważaj kogo depczesz - powiedział szybko
-przepraszam ja-a nie widziałam - powiedziałam szybko i ruszyłam biegiem przed siebie.Tsaa.....boję się ludzi.Moja najlepsza przyjaciółka wsadziła mnie na krzyż więc ludzie nie dziwić się !
<<Len??>>
Od Len'a do Meg
Leżałem sobie jak zwykle na trawie, nagle ktoś mnie nie zauważył i nadepnął mi obcasem na rękę.
-Kurwa!-wrzasnąłem.
Zobaczyłem dziewczynę o różowych włosach. Uśmiechnąłem się krzywo i podszedłem do niej.
-Uważaj kogo depczesz...-trzymałem się za rękę.
Miałem na niej odbity obcas ;/
>Meg?<
-Kurwa!-wrzasnąłem.
Zobaczyłem dziewczynę o różowych włosach. Uśmiechnąłem się krzywo i podszedłem do niej.
-Uważaj kogo depczesz...-trzymałem się za rękę.
Miałem na niej odbity obcas ;/
>Meg?<
poniedziałek, 4 listopada 2013
Od Kristin C.D Taylora
*Następny dzień*
Wstałam i od razu przebrałam się w nowe ciuchy.Paris pewnie sama się wyprowadzi nie mam czasu.Miałam już wychodzić kiedy zadzwoniła moja komórka
-hej to ja Alex - powiedział szybko mój brat
-czego chcesz -mruknęłam
-ten.....no....mama dzwoniła - odpowiedział szybko
-niech dzwoni - burknęłam
-nie ma kto odebrać Tommyego więc idź ja nie mam czasu.
-dobra....-powiedziałam i rozłączyłam się.Ta na piechotę najlepiej.Pomyślałam chwilę i wykręciłam numer.
-halo ? - zapytał chłopak po drugiej stronie
-Hejka Taylor to ja Kristin
-skąd masz mój numer - zaśmiał się
-ma się sposoby ale nie w tym rzecz możesz mnie pod wieść pod szkołę mojego brata ?
<<Taylor?? XD>>
Wstałam i od razu przebrałam się w nowe ciuchy.Paris pewnie sama się wyprowadzi nie mam czasu.Miałam już wychodzić kiedy zadzwoniła moja komórka
-hej to ja Alex - powiedział szybko mój brat
-czego chcesz -mruknęłam
-ten.....no....mama dzwoniła - odpowiedział szybko
-niech dzwoni - burknęłam
-nie ma kto odebrać Tommyego więc idź ja nie mam czasu.
-dobra....-powiedziałam i rozłączyłam się.Ta na piechotę najlepiej.Pomyślałam chwilę i wykręciłam numer.
-halo ? - zapytał chłopak po drugiej stronie
-Hejka Taylor to ja Kristin
-skąd masz mój numer - zaśmiał się
-ma się sposoby ale nie w tym rzecz możesz mnie pod wieść pod szkołę mojego brata ?
<<Taylor?? XD>>
Od Taylora CD/Historii Kristin
Uśmiechnąłem się wpadając na Nią. A potem wpadłem pod wodę, zanurzyliśmy się i niczym korki od butelek od szampana wystrzeliliśmy ponad powierzchnie nie mogąc przestać się śmiać. Gdy ponownie wylądowaliśmy w wodzie. Pies Kristin podpłynął i wyciągnął nas spod powierzchni. Spojrzałem na Nią a Ona na mnie. ~~Wyczuwam Jej ducha opiekuna~~usłyszałem ale odepchnąłem te słowa. Byłem zbyt zajęty wpatrywaniem się w Jej cudowne piwno-niebieskie oczy, w których widziałem wszystko co było dla mnie tak drogie. Kristin była moją nadzieją, moim Księżycem na nocnym ciemnym niebie. Moją Gwiazdą Przewodnią za którą goniłem, tak bardzo chciałem Jej to powiedzieć, ale wiedziałem, że na to za wcześnie, mimo to kocham Ją.
< Kristin....?>
Od Cry'a cd Kristin
Popatrzyłem na jej twarz. Była pełna goryczy.
-Coś się stało?-zapytałem.
Mruknęła coś.
-Wesz gdyby nie ty, to mój świat stałby w miejscu, byłbym istotą, która błądziłaby w swojej amnezji. Może nadal nie wiem wszystkiego do końca, ale gdyby nie ty zginąłbym tam...-szeptałem.
Zacząłem cicho śpiewać...
-Dołączysz sie?-zapytałem
>Kristin.. eh. decyzja zależy od ciebie<
-Coś się stało?-zapytałem.
Mruknęła coś.
-Wesz gdyby nie ty, to mój świat stałby w miejscu, byłbym istotą, która błądziłaby w swojej amnezji. Może nadal nie wiem wszystkiego do końca, ale gdyby nie ty zginąłbym tam...-szeptałem.
Zacząłem cicho śpiewać...
>Kristin.. eh. decyzja zależy od ciebie<
Od Kristin C.D Cry'a
-zostań tu - popchnęłam go na bok i ruszyłam w stronę korytarza skręciłam parę razu i przede mną stanęło lustro.
-gadaj mi po co ja jestem w tym wszystkim potrzebna jak i co - syknęłam a lustro pokazało urywek mojego życia :
-nie podpalałam żadnej wioski - mruknęłam do siebie i usiadłam przed lustrem.
-ty jesteś Balut
-hę.....?! - spojrzałam na moje dłonie
-a ona jest tobą - dodało lustro.
-a co z moją rodziną ? - dodałam szybko
-byłą rodzina lecz nie twoja byli nimi.....- powiedziało lustro i po chwili coś rozbiło je na milion kawałków.
-NIE - wrzasnęłam i zobaczyłam za lustrem jakiegoś knypka.
-BALUT ! NIE ŻYJESZ - krzyknęłam i moje oczy poczerwieniały.Brutalnie go zabiłam a moim oczom ukazało się wyjście.Wyszłam a na polu już czekał Cry.Bez słowa ruszyłam przed siebie.Tak czy tak muszę się dowiedzieć prawdy....
<<Cry??>>
-gadaj mi po co ja jestem w tym wszystkim potrzebna jak i co - syknęłam a lustro pokazało urywek mojego życia :
-ty jesteś Balut
-hę.....?! - spojrzałam na moje dłonie
-a ona jest tobą - dodało lustro.
-a co z moją rodziną ? - dodałam szybko
-byłą rodzina lecz nie twoja byli nimi.....- powiedziało lustro i po chwili coś rozbiło je na milion kawałków.
-NIE - wrzasnęłam i zobaczyłam za lustrem jakiegoś knypka.
-BALUT ! NIE ŻYJESZ - krzyknęłam i moje oczy poczerwieniały.Brutalnie go zabiłam a moim oczom ukazało się wyjście.Wyszłam a na polu już czekał Cry.Bez słowa ruszyłam przed siebie.Tak czy tak muszę się dowiedzieć prawdy....
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
-Mam, ale nie wiem czy ci się spodoba... Ja pobiegnę szukać osoby, która mówi przez magnetofon, a ty zajmiesz się potworami...-mówiłem.
-Niech ci będzie-westchnęła.
Zamieniłem się w geparda i pobiegłem jak najszybciej potrafię. Nagle zobaczyłem ścianę, ostro zahamowałem. Zmieniłem się w człowieka.
-Nie, to nie może tak być...-powiedziałem i rękami pukałem w ścianę, nagle usłyszałem puste miejsce. Walnąłem w nie z całej siły. Ściana się zawaliła. Za ścianą na fotelu siedział mały człowiek. Złapałem go za kołnierz i targałem nim (super plan XD).
-GADAJ SKĄD O MNIE WIESZ?!-warknąłem.
-Ssstąd...-jęknął człowiek i wskazał zwierciadło - To zwierciadło prawdy.
Podszedłem do zwierciadła.
-Kim, jestem?-zapytałem.
W zwierciadle zobaczyłem małego przerażonego chłopca, który kryje się przed potworami, nagle znajduje maskę i zakłada ją. W jego ciało wnikają dwa duchy. Nagle chłopiec staje się silny i ucieka z domu. Dorasta na wolności. Ale dopadły go potwory i zginął.
-Czy tym dzieckiem jestem ja?-zapytałem.
-Tak-powiedziało zwierciadło.
-Ale przecież dziecko nie żyje...-mówiłem.
-Ty teoretycznie też, ale dzięki twoim "braciom" żyjesz...-zwierciadło zamilkło.
Wróciłem do Kristin. Obok niej leżało z 1000 martwych potworów.
-I co?-zapytała.
-Już wiem kim jestem...-szepnąłem.
Zdjąłem maskę:
>Kristin?<
-Niech ci będzie-westchnęła.
Zamieniłem się w geparda i pobiegłem jak najszybciej potrafię. Nagle zobaczyłem ścianę, ostro zahamowałem. Zmieniłem się w człowieka.
-Nie, to nie może tak być...-powiedziałem i rękami pukałem w ścianę, nagle usłyszałem puste miejsce. Walnąłem w nie z całej siły. Ściana się zawaliła. Za ścianą na fotelu siedział mały człowiek. Złapałem go za kołnierz i targałem nim (super plan XD).
-GADAJ SKĄD O MNIE WIESZ?!-warknąłem.
-Ssstąd...-jęknął człowiek i wskazał zwierciadło - To zwierciadło prawdy.
Podszedłem do zwierciadła.
-Kim, jestem?-zapytałem.
W zwierciadle zobaczyłem małego przerażonego chłopca, który kryje się przed potworami, nagle znajduje maskę i zakłada ją. W jego ciało wnikają dwa duchy. Nagle chłopiec staje się silny i ucieka z domu. Dorasta na wolności. Ale dopadły go potwory i zginął.
-Czy tym dzieckiem jestem ja?-zapytałem.
-Tak-powiedziało zwierciadło.
-Ale przecież dziecko nie żyje...-mówiłem.
-Ty teoretycznie też, ale dzięki twoim "braciom" żyjesz...-zwierciadło zamilkło.
Wróciłem do Kristin. Obok niej leżało z 1000 martwych potworów.
-I co?-zapytała.
-Już wiem kim jestem...-szepnąłem.
Zdjąłem maskę:
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-niech ci będzie ale szybko - jęknęłam i usiadłam na ziemi.Zaczął ją bandażować.-ale serio następnym razem opracujemy plan a nie jak ty włazisz tutaj bez przemyśleń.O mało gościu ręki nie straciłam centymetr a już by nie było - zaczęłam gadać.-masz jakiś plan ?
<<Cry?? niech ci będzie jestem ciekawa co chcesz zrobić XD??>>
<<Cry?? niech ci będzie jestem ciekawa co chcesz zrobić XD??>>
Od Cry'a cd Kristin
-Nie tylko ty, ale wyjście znikło...-powiedziałem- Pokaż- złapałem ją za rękę.
Jej rana paskudziła się.
-Aww...-wrzasnęła.
-Virus proszę...-szepnąłem i w mojej ręce pojawiła się maść i bandaż-Czy pozwolisz bym cię opatrzył?
Kristin tylko mruknęła coś pod nosem.
-Hę?-zapytałem.
>Kristin, mam wenę, ale nie będę cię bez twojego pozwolenia dotykać ;P <
Jej rana paskudziła się.
-Aww...-wrzasnęła.
-Virus proszę...-szepnąłem i w mojej ręce pojawiła się maść i bandaż-Czy pozwolisz bym cię opatrzył?
Kristin tylko mruknęła coś pod nosem.
-Hę?-zapytałem.
>Kristin, mam wenę, ale nie będę cię bez twojego pozwolenia dotykać ;P <
Od Kristin C.D Cry's
Nikogo nie było a ja siedziałam chyba z parę minut w jednym miejscu.Po paru sekundach ból nie mijał nie miałam wyjścia i podciągnęłam się do góry na murze.Cały czas mnie ktoś wołał ale myślałam że to znowu te głosy.Co chwile coś się działo.Po 30 minutach zobaczyłam na końcu Cry który biegnie w moim kierunku to nie były te zwidy on był akurat prawdziwy.Wszytko powoli mi się zmazywało.
-Cry kurwa ja chcę stąd wyjść - jęknęłam trzymając się za rękę.
<<Cry??>>
-Cry kurwa ja chcę stąd wyjść - jęknęłam trzymając się za rękę.
<<Cry??>>
Od Kristin C.D Taylora
-łoł - to było jedyne słowo jakie mogłam wypowiedzieć.
-ładnie tu co nie - uśmiechnął się
-ładnie to za mało - zaśmiałam się i ruszyłam przed siebie patrząc w górę.
-przypomniało mi się jak kiedyś chodziłam to podobnych parków z mamą i bratem,- zaśmiałam się przypominając sobie moje wygłupy.
-tak tak,latałaś z pluszakami jak szaleniec - zawyła Paris przebiegając obok - łap mnie - wrzasnęła.Pobiegłam za nią aż ona wylądowała w stawie a ja nie mogłam się zatrzymać i poleciałam za nią.
-innym razem nie biegam jest tak jak bym biegała z idiotą obok - zaśmiałam się
-idiota upodabnia się do właściciela - powiedziała otrzepując się z wody.
-Taylor pomóż mi wyjść - powiedziałam szybko a on podał mi rękę.Pociągnęłam go i wpadł do stawu na MNIE......
-miło mi cię widzieć - zaśmiałam się.
<<Taylor??>>
-ładnie tu co nie - uśmiechnął się
-ładnie to za mało - zaśmiałam się i ruszyłam przed siebie patrząc w górę.
-przypomniało mi się jak kiedyś chodziłam to podobnych parków z mamą i bratem,- zaśmiałam się przypominając sobie moje wygłupy.
-tak tak,latałaś z pluszakami jak szaleniec - zawyła Paris przebiegając obok - łap mnie - wrzasnęła.Pobiegłam za nią aż ona wylądowała w stawie a ja nie mogłam się zatrzymać i poleciałam za nią.
-innym razem nie biegam jest tak jak bym biegała z idiotą obok - zaśmiałam się
-idiota upodabnia się do właściciela - powiedziała otrzepując się z wody.
-Taylor pomóż mi wyjść - powiedziałam szybko a on podał mi rękę.Pociągnęłam go i wpadł do stawu na MNIE......
-miło mi cię widzieć - zaśmiałam się.
<<Taylor??>>
Od Cry'a cd Kristin
-"Tutaj"-krzyknął Virus i na drodze pojawiło się światło.
Zobaczyłem lustro, ale zamiast swojego odbicia zobaczyłem odbicie Mad'a. Usłyszałem nagle jego śmiech.
Potem zobaczyłem szybę, a za szybą szła Kristin.
-Kristin!-wołałem.
Krzyczałem tak długo, aż wysiadł mi głos. W końcu rozbiłem szybę, ale zamiast Kristin zobaczyłem potwora.
-Prawdę mówiąc, ta gra jest nudna-zabiłem potwora, odwróciłem się i zobaczyłem karteczkę:
"Zastrzyk amnezji lekiem na BÓL SERCA.... "
Nie zrozumiałem ani słowa.
-Amnezja lekiem?-rozmyślałem.
Nagle zobaczyłem Kristin. Pobiegłem do niej.
Ale...
>Kristin?<
Zobaczyłem lustro, ale zamiast swojego odbicia zobaczyłem odbicie Mad'a. Usłyszałem nagle jego śmiech.
Potem zobaczyłem szybę, a za szybą szła Kristin.
-Kristin!-wołałem.
Krzyczałem tak długo, aż wysiadł mi głos. W końcu rozbiłem szybę, ale zamiast Kristin zobaczyłem potwora.
-Prawdę mówiąc, ta gra jest nudna-zabiłem potwora, odwróciłem się i zobaczyłem karteczkę:
"Zastrzyk amnezji lekiem na BÓL SERCA.... "
Nie zrozumiałem ani słowa.
-Amnezja lekiem?-rozmyślałem.
Nagle zobaczyłem Kristin. Pobiegłem do niej.
Ale...
>Kristin?<
Od Taylora CD Historii Kristin
Podszedłem do Niej i capnąłem zza Jej pleców ostatni omlet, który złożyłem na pół i w kilku kęsach zjadłem.
- Jak chcesz weź prysznic i się przyszykuj, wiem gdzie możemy pojechać.
- O jak super będzie wycieczka!-krzyknęła zadowolona Arisa. Floryda odezwała się w mej głowie: ~~ Acham, no to dokąd jedziemy?~~ na co ja odpowiedziałem "Zamierzam Jej opowiedzieć o Tobie, pojedziemy do Angellgarden" Zachichotała ~~Dobra Romeo. Może nawiąże połączenie z Jej Opiekunem~~ zgodziłem się i spojrzałem na Kristin która szła właśnie w stronę schodów
- Em.. A gdzie? - zapytała wchodząc po schodach na górę.
- Niespodzianka. Będę za półgodziny muszę odebrać nowy samochód z serwisu. - powiedziałem i wraz z Nią wszedłem po schodach. Ona poszła do łazienki a ja do sypialni, łóżko pościelone co uznałem za miły gest. Na krześle w kącie, wisiała moja biała koszula i czarny podkoszulek. Z ciągnąłem obecny i nałożyłem czarny zapiąłem granatową koszulę i wyszedłem do holu do szafy z której wyciągnąłem szarawe spodnie i je założyłem. Zbiegłem na dół po schodach do toalety, umyłem zęby i wyszedłem pieszo. Podróż do serwisu zajęła mi 10 minut (szybkość? Patrz w Cechy). Musiałem iść okrężną drogą omijając ciekawskie spojrzenia ludzi.
*******************************20 minut później***********************************
Zaparkowałem na podjeździe moim nowym Shewroletem Camaro pachniało w nim nowością, kosztował ponad 18.000$. Otworzyłem drzwi kierowcy i wyskoczyłem z wozu. Podbiegłem pod drzwi i nacisnąłem klamkę, Kristin stała w holu z rękami na piersi, wyglądała świeżo i cudownie.
- To co, jedziemy? - zapytałem uśmiechając się
- Jakbyś nie znał odpowiedzi - powiedziała zaśmiewając się. Wyszła na dwór i odetchnęła. Podprowadziłem Ją do samochodu. W Nim kilka krotnie wypytywała gdzie i na ile jedziemy, za ile kupiłem samochód i czy daleko jeszcze. Nie dziwiłem się Jej podróż trwała półtorej godziny gdyż cel podróży leżał za miastem. Gdy w końcu zaparkowałem auto na (co chyba oczywiste xd) parkingu, musieliśmy iść jeszcze kawałek aż do opuszczonego parku którego brama była zamknięta iż sam park od wielu lat był zamknięty. Wdrapaliśmy się po ogrodzeniu i wbiegliśmy pod wzgórek z którego w zawrotnym tempie sturlaliśmy się krzycząc i śmiejąc się. Gdy wylądowaliśmy na miękkiej trawie, wstaliśmy a ja odsłoniłem liście podających lian, albowiem Angellgarden mieścił się w środku wzgórza. Teraz naszym oczom ukazał się następujący widok:
< Kristin ????? >
Od Kristin C.D Cry'a
Weszłam w drugi korytarz i warknęłam pod nosem wyciągając noże.W głośnikach usłyszałam głos "zagrajmy w pewną grę...."
-tak tak zabić potwora bla bla bla - mruknęłam - przerabiałam to wiele razy. Głos głośno się zaśmiał. "oj nie nie ty nie będziesz walczyć z potworem" zaśmiał się ponownie i znikł.W pewnej chwili usłyszałam głos Cry'a
"znalazłem coś choć" wydawało mi się trochę dziwne ale pobiegłam za jego cieniem.Za zakrętem przede mną pojawił się trup który zwisał z haka.Odcięłam mu głowę a reszta ciała spadła.Warknęłam pod nosem i ruszyłam dalej kiedy z drugiej strony usłyszałam głos Alexa "gdzie jesteś Kristin wracaj szybko" krzyczał.Zaczęłam iść w tamtą stronę."nie K. nie idź tam tylko przed siebie tam czeka zło szybko." zaczęła Balut."nie słuchaj jej to ten głos uwierz mi i idź w stronę brata " - znowu Balut zaczęłam tracić zmysły i na cały głos wrzasnęłam
-BALUT ! - pode mną otworzyła się zapadnia do której wpadłam z krzykiem.Nabiłam jedną rękę na jakiś wystający drut i krzyknęłam bo bolała jak diabli.Usiadłam w ciemnym i cichym korytarzu,wyciągnęłam wystający drut zaciskając usta aby powstrzymać kolejny krzyk następnie urwałam kawałek materiału mojej koszulki i zatamowałam moją krwawiącą rękę.
<<Cry??>>
-tak tak zabić potwora bla bla bla - mruknęłam - przerabiałam to wiele razy. Głos głośno się zaśmiał. "oj nie nie ty nie będziesz walczyć z potworem" zaśmiał się ponownie i znikł.W pewnej chwili usłyszałam głos Cry'a
"znalazłem coś choć" wydawało mi się trochę dziwne ale pobiegłam za jego cieniem.Za zakrętem przede mną pojawił się trup który zwisał z haka.Odcięłam mu głowę a reszta ciała spadła.Warknęłam pod nosem i ruszyłam dalej kiedy z drugiej strony usłyszałam głos Alexa "gdzie jesteś Kristin wracaj szybko" krzyczał.Zaczęłam iść w tamtą stronę."nie K. nie idź tam tylko przed siebie tam czeka zło szybko." zaczęła Balut."nie słuchaj jej to ten głos uwierz mi i idź w stronę brata " - znowu Balut zaczęłam tracić zmysły i na cały głos wrzasnęłam
-BALUT ! - pode mną otworzyła się zapadnia do której wpadłam z krzykiem.Nabiłam jedną rękę na jakiś wystający drut i krzyknęłam bo bolała jak diabli.Usiadłam w ciemnym i cichym korytarzu,wyciągnęłam wystający drut zaciskając usta aby powstrzymać kolejny krzyk następnie urwałam kawałek materiału mojej koszulki i zatamowałam moją krwawiącą rękę.
<<Cry??>>
niedziela, 3 listopada 2013
Od Cry'a cd Kristin
Otarłem łzy, ale nadal po głowie chodziły mi myśli typu "Czy ja wstałem zmarłych?", lub "Czy ja naprawdę istnieję".
W końcu podała mi dłoń i ruszyliśmy dalej.
Zobaczyłem pewien dom. Wszedłem tam.
"Halo? Jest tu kto?"-wołałem.
-Rozdzielmy się....-szepnąłem do Kristin.
Skręciłem w prawe skrzydło. Nagle włączył się magnetofon:
"Wiedziałem, że tu przyjdziesz.... Cry. Zabawimy się w pewną grę... Będziesz zbierał notatki, będziesz też mieć wspomnienia. Uważaj na potwory"
-Potwory?-pomyślałem, ale nagle ziemia się pode mną zawaliła.
Wpadłem prosto na głowę potwora (cóż zabiłem go .o.)
Wyciągnąłem z kieszeni latarkę. Zapaliłem ją i zobaczyłem kolejnego potwora. Zmieniłem się więc w ninję i wbiłem mu katanę w łeb. Nagle kolejny zaszedł mnie od tyłu, ale skończył tak samo...
Chciałbym wiedzieć, co tam u Kristin.
>Kristin?<
W końcu podała mi dłoń i ruszyliśmy dalej.
Zobaczyłem pewien dom. Wszedłem tam.
"Halo? Jest tu kto?"-wołałem.
-Rozdzielmy się....-szepnąłem do Kristin.
Skręciłem w prawe skrzydło. Nagle włączył się magnetofon:
"Wiedziałem, że tu przyjdziesz.... Cry. Zabawimy się w pewną grę... Będziesz zbierał notatki, będziesz też mieć wspomnienia. Uważaj na potwory"
-Potwory?-pomyślałem, ale nagle ziemia się pode mną zawaliła.
Wpadłem prosto na głowę potwora (cóż zabiłem go .o.)
Wyciągnąłem z kieszeni latarkę. Zapaliłem ją i zobaczyłem kolejnego potwora. Zmieniłem się więc w ninję i wbiłem mu katanę w łeb. Nagle kolejny zaszedł mnie od tyłu, ale skończył tak samo...
Chciałbym wiedzieć, co tam u Kristin.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-o rany nie kumasz co nie - jęknęłam
-o co ci chodzi - powiedział zmieszany
-po pierwsze ocieraj łzy nie ma co się mazgaić a po drugie ruszamy dalej i nie nie żyjesz bo tu stoisz prawda ? musisz sobie przypomnieć co się stało jasne....- wyciągnęłam rękę w jego stronę
<<Cry??>>
-o co ci chodzi - powiedział zmieszany
-po pierwsze ocieraj łzy nie ma co się mazgaić a po drugie ruszamy dalej i nie nie żyjesz bo tu stoisz prawda ? musisz sobie przypomnieć co się stało jasne....- wyciągnęłam rękę w jego stronę
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
Poszliśmy nad cmentarz. Oglądałem nagrobki nagle zobaczyłem na jednym z nich swoje imię:
Cry Chaotic
Urodziny 19** zmarł 20**
-Ja... NIE ŻYJĘ?!-wrzasnąłem ze łzami w oczach.
-Masz tam coś?-przybiegła Kristin.
Łzy płynęły mi po policzkach. Krist zobaczyła nagrobek.
-Odkopmy ciało-zaproponowała.
-Ale, nie możemy...-nie dokończyłem, bo Kristin zdjęła przykrywkę.
Grób był pusty.
>Kristin?<
Cry Chaotic
Urodziny 19** zmarł 20**
-Ja... NIE ŻYJĘ?!-wrzasnąłem ze łzami w oczach.
-Masz tam coś?-przybiegła Kristin.
Łzy płynęły mi po policzkach. Krist zobaczyła nagrobek.
-Odkopmy ciało-zaproponowała.
-Ale, nie możemy...-nie dokończyłem, bo Kristin zdjęła przykrywkę.
Grób był pusty.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry
-Jasne - powiedziałam radośnie
-serio ? - zapytał szybko
-nie.sam se możesz pomóc matole - warknęłam i ruszyłam dalej w stronę parku.
"idiotka......przemówiła" zaczęła Balut
-sama jesteś - warknęłam i ruszyłam dalej razem z Paris
"sama musisz się czegoś dowiedzieć a sama tego nie dokonasz więc wracaj" krzyknęła na mnie.
-dobra ale przestań to boli - powiedziałam łapiąc się za głowę
"będziesz ze mną działać nic nie będzie boleć" zaśmiała się
-dobra ,dobra - syknęłam
-Paris wracaj do domu wrócę za pare godzin a może za parę dni.-powiedziała i ruszyłam w stronę Cry
-ty -krzyknęłam a on się odwrócił,Wyciągnęłam miecz z kieszeni i ruszyłam w jego stronę.Wystroszony zrobił kilka kroków do tyłu
-matoł - zaśmiałam się i omijając go poszłam przed siebie - ruszajmy więc w drogę nie mam całego dnia - machnęłam ręką....
<<Cry??>>
-serio ? - zapytał szybko
-nie.sam se możesz pomóc matole - warknęłam i ruszyłam dalej w stronę parku.
"idiotka......przemówiła" zaczęła Balut
-sama jesteś - warknęłam i ruszyłam dalej razem z Paris
"sama musisz się czegoś dowiedzieć a sama tego nie dokonasz więc wracaj" krzyknęła na mnie.
-dobra ale przestań to boli - powiedziałam łapiąc się za głowę
"będziesz ze mną działać nic nie będzie boleć" zaśmiała się
-dobra ,dobra - syknęłam
-Paris wracaj do domu wrócę za pare godzin a może za parę dni.-powiedziała i ruszyłam w stronę Cry
-ty -krzyknęłam a on się odwrócił,Wyciągnęłam miecz z kieszeni i ruszyłam w jego stronę.Wystroszony zrobił kilka kroków do tyłu
-matoł - zaśmiałam się i omijając go poszłam przed siebie - ruszajmy więc w drogę nie mam całego dnia - machnęłam ręką....
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
-Eh... Mad musiałeś skłamać o tym polowaniu?-burknąłem.
-To dla twojego dobra... Musimy teraz poszukać zwierciadła...-mówił Mad.
-Hę? Zwierciadła?-nie dowierzałem.
-Ma ono ci pokazać przeszlość-szepnął Virus.
Zobaczyłem Kristin.
-Co się gapisz, idę na spacer-burknęła.
-Kristin to o polowaniu to wcale nie była prawda, Mad to powiedział...-zarumieniłem się.
-I co w związku z tym?-mruknęła.
-Może chcesz mi pomóc?-zapytałem.
>Kristin?<
-To dla twojego dobra... Musimy teraz poszukać zwierciadła...-mówił Mad.
-Hę? Zwierciadła?-nie dowierzałem.
-Ma ono ci pokazać przeszlość-szepnął Virus.
Zobaczyłem Kristin.
-Co się gapisz, idę na spacer-burknęła.
-Kristin to o polowaniu to wcale nie była prawda, Mad to powiedział...-zarumieniłem się.
-I co w związku z tym?-mruknęła.
-Może chcesz mi pomóc?-zapytałem.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Taylora
-siemka - odpowiedziałam normalnie i zaczęłam zajadać mojego omleta.
-Paris dzisiaj idziemy do parku -uśmiechnęłam się chytrze
-nie ma mowy nie po ostatnim - powiedziała szybko
-nie wymiękaj - odpowiedziałam
-co się stało ? - zapytała ciekawa Alaris
-wrzuciłam ją do jeziora - zaśmiałam się -a potem ona mnie do niego wepchnęła.- zaśmiałam się
-nienawidzę ludzi - warknęła Paris
-ale mnie lubisz - podkreśliłam słowo "lubisz"
-nie mówię o tobie tylko o innych cały czas się na ciebie gapią wkurza mnie to- warknęła pod nosem
-nie moja wina że jestem dla nich wybrykiem natury z idiotycznymi uszami.-syknęłam
-mi się twoje uszy podobają - powiedziała szybko.Podeszłam do niej i zaczęłam pocierać jej uszy
-pewnie dla tego że masz podobne- zaśmiałam się. odkładając pusty talerz do zlewu .
<<Taylor??>>
-Paris dzisiaj idziemy do parku -uśmiechnęłam się chytrze
-nie ma mowy nie po ostatnim - powiedziała szybko
-nie wymiękaj - odpowiedziałam
-co się stało ? - zapytała ciekawa Alaris
-wrzuciłam ją do jeziora - zaśmiałam się -a potem ona mnie do niego wepchnęła.- zaśmiałam się
-nienawidzę ludzi - warknęła Paris
-ale mnie lubisz - podkreśliłam słowo "lubisz"
-nie mówię o tobie tylko o innych cały czas się na ciebie gapią wkurza mnie to- warknęła pod nosem
-nie moja wina że jestem dla nich wybrykiem natury z idiotycznymi uszami.-syknęłam
-mi się twoje uszy podobają - powiedziała szybko.Podeszłam do niej i zaczęłam pocierać jej uszy
-pewnie dla tego że masz podobne- zaśmiałam się. odkładając pusty talerz do zlewu .
<<Taylor??>>
Od Taylora CD.Historii Kristin
Uśmiechnąłem się i poszedłem. Urwałem w patelni kawałem omletu i rzuciłem go Paris, natychmiast go złapała i podziękowała
- No co ty robisz?! Miała nie dostać- powiedziała wzburzona Kristin
- Ech... Nie jesteś jedyna, Twój pies to posłaniec? - zapytałem i gwizdnąłem wołając Florydę, a raczej Arisę
- Skąd wiesz? - zapytała nie do końca opanowana
- Arisa, też jest posłańcem - spojrzałem na psa
- Cześć, wszystkim- powiedziała wesoło. Kristin wyglądała na lekko poirytowaną, jak i zdziwioną (miejmy nadzieję, że pozytywnie)
< Kristin? Wybacz brak weny xdd>
Od Kristin C.D Taylora
-brawo Paris - jęknęłam.
-cicho....to znaczy Hau - zaczęła szybko
-nie udawaj głupiej i tak po ptakach.- powiedziałam szybko
-były ptaki gdzie,kurczak ? -zaczęła się ślinić
-idiotka - mruknęłam pod nosem.-tak widzisz mój pies gada a ja potrafię gadać ze zwierzętami i ty jak widzę też nie trudno zauważyć - zwróciłam się do Taylora z uśmieszkiem.-przy okazji macie omlety których PARIS nie dostanie. - podkreśliłam jej imię
-tortury -zaskamlała i położyła się na ziemi.
-po śniadaniu wracasz do domu Paris
<<Taylor??>>
-cicho....to znaczy Hau - zaczęła szybko
-nie udawaj głupiej i tak po ptakach.- powiedziałam szybko
-były ptaki gdzie,kurczak ? -zaczęła się ślinić
-idiotka - mruknęłam pod nosem.-tak widzisz mój pies gada a ja potrafię gadać ze zwierzętami i ty jak widzę też nie trudno zauważyć - zwróciłam się do Taylora z uśmieszkiem.-przy okazji macie omlety których PARIS nie dostanie. - podkreśliłam jej imię
-tortury -zaskamlała i położyła się na ziemi.
-po śniadaniu wracasz do domu Paris
<<Taylor??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
~~~W domu jest intruz!~~usłyszałem i obruszyłem się "Nie nazywaj jej intruzem, to tylko dziewczyna!" Prychnęła ~~Nie o Nią mi chodzi! W domu jest inny posłaniec, taki jak ja~~ Zastanowiłem się przez chwilę i zlokalizowałem położenie Arisy: Salon, Stan Kanapa. Pośpieszyłem do salonu i rzuciłem się na kanapę, Ari polizała mnie po nagim torsie.
- W kuchni - szepnęła a ja wstałem i ruszyłem do kuchni, rzeczywiście pod nogami Kristin plątał się gadający pies!
- Daj omleeeetaaa- jęknęła
- Cicho Paris, ktoś cię usłyszy i będzie'-mruknęła odpychając psa
- Phem, ja usłyszałem - wtrąciłem. Dotychczas pozostałem niezauważony, gdyż Kritin była zbyt zajęta doprawianiem omletu
< Kristin??>>
Od Kristin C.D Taylora
Usłyszałam skrobanie w drzwi więc poszłam otworzyć pod nimi stała Paris.
-dzięki za łaskę - mruknęła
-nie gadaj tutaj - syknęłam i zamknęłam za nią drzwi
-i tak tylko ty mnie słyszysz - prychnęła i weszła do kuchni - daj OMLETAAAA.......-oblizała się
-nie dammmmm- zaśmiałam się i odepchnęłam ją od talerzy.
-daszzzz....-mruknęła siadając i zaczęła się łasić.
-neeee........-zaśmiałam się ponownie i szturchnęłam ją nogą
-DAJJJJJ- zaczęła szybko
<<Taylor?? psy szaleją XD??>>
-dzięki za łaskę - mruknęła
-nie gadaj tutaj - syknęłam i zamknęłam za nią drzwi
-i tak tylko ty mnie słyszysz - prychnęła i weszła do kuchni - daj OMLETAAAA.......-oblizała się
-nie dammmmm- zaśmiałam się i odepchnęłam ją od talerzy.
-daszzzz....-mruknęła siadając i zaczęła się łasić.
-neeee........-zaśmiałam się ponownie i szturchnęłam ją nogą
-DAJJJJJ- zaczęła szybko
<<Taylor?? psy szaleją XD??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
~~No wstań, rzesz!~~krzyknęła Floryda w mojej głowie ~~ Robi omlety~~ Odetchnąłem i odpowiedziałem " Nie śpię, a Ty o tym wiesz. Zaraz wstanę" w odpowiedzi usłyszałem tylko prychnięcie. Przewróciłem się na drugi bok i naciągnąłem kołdrę na głowę. Nie chciało mi się wstawać ale z drugiej strony bardzo chciałem znów zobaczyć Kristin. To miło z Jej strony, że robi naleśniki, eeeee Boże co ja mówię, omlety! Wyskoczyłem spod kołdry i stanąłem na nogi. Przeczesałem włosy palcami i podszedłem do drzwi, wyszedłem i niemal natychmiast podbiegła do mnie Arisa: ~~No w końcu, nienawidzę jak mnie ignorujesz ~~ schyliłem się i szepnąłem psu do ucha
- Nie ignorowałem Cię, nie wysłałaś Jej żadnych wiadomości telepatycznych?- zaprzeczyła i odbiegła a ja skierowałem się do kuchni
< Kristin ? >
Od Kritin C.D Taylora
Rano obudziło mnie światło padające z okna.Powoli usiadłam i przeciągnęłam się i wstałam na nogi.Otworzyłam lekko drzwi i rozglądnęłam się po chwili miałam schodzić na dół kiedy zza rogu wybiegła suczka.Uklękłam i pogłaskałam ją po głowie a następnie zeszłam na dół wzięłam moją koszulkę z kaloryfera i wróciłam do pokoju.Zdjęłam koszulkę Taylora i ubrałam swoją.Ziewnęłam zakrywając buzię i powoli zeszłam do kuchni.Pomyślałam że pewnie jeszcze śpi więc wyciągnęłam parę rzeczy i zaczęłam robić omlety.Pod nogami cały czas latała mi psina a ja śmiejąc się latałam tam i z powrotem robiąc jedzenie.
<<Taylor??>>
<<Taylor??>>
Od Kristin C.D Cray'a
-życzę mu powodzenia - zaśmiałam się ponuro a mój brat tylko się uśmiechnął.Jeśli Cry myśli że jest w stanie mnie zranić myli się nie wie co mój brat potrafi a co ja.Kiedy nastawiam się na zabicie wroga mój instynkt działa tak że nie spocznę dopóki nie zginie.....
-szczere siostra - zaśmiał się Alex i poklepał mnie po plecach odchodząc.Ruszyłam do domu i w wyszłam z Paris na codzienny spacer.
<<Cry??>>
-szczere siostra - zaśmiał się Alex i poklepał mnie po plecach odchodząc.Ruszyłam do domu i w wyszłam z Paris na codzienny spacer.
<<Cry??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
Wracałem do salonu, gdyż byłem właśnie nakarmić Arisę, która spała na górze w mojej sypialni. Wchodząc do salonu oczywiście spojrzałem na kanapę na której przed dziesięcioma minutami siedziałem z Kristin. Teraz dziewczyna leżała na całej długości śpiąc. Uśmiechnąłem się pod nosem, dobra a teraz muszę przyznać przed samym sobą : ''Ona mi się podoba.'' Delikatnie wziąłem Ją na ręce, tak by się nie obudziła ( siła? Patrz w Historia ) Powoli wniosłem Ją na górę i położyłem na łóżku w mojej sypialce, przykryłem kołdrą i przymknąłem drzwi w spowitym ciemnością pokoju. Sam pośpieszyłem na dół, przekręciłem zamek w drzwiach, wyłączyłem telewizor i wszystkie światła w domu. Na pierwszym piętrze znajdował się pokój gościnny do którego poszedłem się położyć. Zdjąłem spodnie i koszulkę, pozostając w samych bokserkach rzuciłem się na łóżko, zasypiając w tempie szybszym niż błyskawiczne...
< Kristin? >
Od Kristin C.D Taylora
-spoko zrobimy kanapki razem - zaśmiałam się i ruszyłam za nim do kuchni.Zaczęliśmy robić kanapki.Kiedy kroiłam ogórka na kanapki lekko się zacięłam,Wzruszyłam ramionami otarłam krew i położyłam pociętego ogórka.Cały wieczór oglądaliśmy kabarety i śmialiśmy się.Potem pamiętam tyle że zasnęłam.
<<Następnego dnia będzie więcej do robienia XD Taylor??>>
<<Następnego dnia będzie więcej do robienia XD Taylor??>>
Od Cry'a cd Kristin
Obudziłem się na kanapie. Siedziała nade mną Kristin.
-Można wiedzieć po coś to robił?-prychnęła.
Nie odzywałem się tylko patrzyłem na bandaże na moich rękach.
-ODPOWIEDZ!-wrzasnęła.
-Żądni krwi zagryzą ostatnie żywe serce we własnym stadzie-szepnąłem.
-Co mówisz?-uspokoiła się.
-Dlaczego odciągasz mnie od przeznaczenia?-warknąłem.
-Nie możesz zginać w ten sposób kretynie!-zagryzła wargi dziewczyna.
Zdjąłem bandaże.
-Po co tamować coś, co już dawno weszło w krew-mówiłem.
-Po ludzku nie możesz?-mówił Alex.
-JAK GŁUPIM TRZEBA BYĆ BY NIE ZROZUMIEĆ, ŻE JA NA WAS POLUJĘ?!-śmiałem się.
-Hę?-spojrzała na mnie Kristin.
W końcu znalazłem się pod drzwiami, które zostały zamknięte.
-Ehh...-pomaszerowałem w stronę bramy.
>Kristin?<
-Można wiedzieć po coś to robił?-prychnęła.
Nie odzywałem się tylko patrzyłem na bandaże na moich rękach.
-ODPOWIEDZ!-wrzasnęła.
-Żądni krwi zagryzą ostatnie żywe serce we własnym stadzie-szepnąłem.
-Co mówisz?-uspokoiła się.
-Dlaczego odciągasz mnie od przeznaczenia?-warknąłem.
-Nie możesz zginać w ten sposób kretynie!-zagryzła wargi dziewczyna.
Zdjąłem bandaże.
-Po co tamować coś, co już dawno weszło w krew-mówiłem.
-Po ludzku nie możesz?-mówił Alex.
-JAK GŁUPIM TRZEBA BYĆ BY NIE ZROZUMIEĆ, ŻE JA NA WAS POLUJĘ?!-śmiałem się.
-Hę?-spojrzała na mnie Kristin.
W końcu znalazłem się pod drzwiami, które zostały zamknięte.
-Ehh...-pomaszerowałem w stronę bramy.
>Kristin?<
Od Taylora CD Historii Kristin
Wzruszyłem ramionami, podając Jej kubek z herbatą.
- Wychodzić, to już chyba nie ma sensu, jeden horror już dziś obejrzeliśmy więc... Sam nie wiem, zaprosiłbym Cię na dwór na basen ale pada. Zawsze możemy posiedzieć na kanapie i obejrzeć skecze kabaretowe. Nie pamiętam o której ale lecą dziś wieczorem. Mogę też zrobić kanapki...
<Kristin? Szpoko, też weny nie mam >
Od Kristin C.D Taylora
-herbaty - uśmiechnęłam się lekko.Kiedy poszedł do kuchni szybko przebrałam koszulki.Akurat wrócił kiedy odkładałam już moją zmoczoną bluzę na kaloryfer.Usiadłam na kanapie a on obok mnie.
-co robimy teraz hmm....? -zapytałam szybko
<<Brak weny xd Taylor??>>
-co robimy teraz hmm....? -zapytałam szybko
<<Brak weny xd Taylor??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
- Hmm? A no jasne, może być biała z Nike? - zapytałem wchodząc po schodkach na drugie piętro
- Tak... Jasne.- powiedziała cicho rozglądając się po domu. Nie pewnie weszła do salonu
- Usiądź a ja zaraz przyniosę - powiedziałem szybko i wbiegłem na górę, przeszedłem przez górny hol, ściągając z siebie mokrą bluzę i tym samym zostając w samym obcisłym podkoszulku. Podbiegłem pod szafę i zdjąłem z wieszaka białą bluzkę Nike. Z koszulką w ręku zjechałem po poręczy schodów na dół. Wszedłem do salonu i podałem Jej koszulkę. Uśmiechnęła się słabo a ja zapytałem:
- Chcesz coś do picia? Soku, herbaty, coli?
< Kristin ? >
Od Kristin C.D Cry'a
Mój brat zaczął biegać ze mną na plecach po mieszkaniu i prawie wyleciałam przez okno kiedy brał ostry zakręt.
-dobra starczy gościu - wrzasnęłam ze śmiechem.Zaczął się śmiać i położył mnie na ziemi.
-ale masz u mnie dług - burknęłam
-spoko siostra tylko się już nie gniewaj wolę kiedy masz na twarzy uśmiech -zaśmiałam się.
-tak,tak teraz jesteś jak mój brat i nie jesteś chujem - uśmiechnęłam się
-dobra,dobra niech będzie.-powiedział szybko machając ręką - ja idę do domu jak coś to zadzwoń - powiedział szybko i wyszedł.
-"Cry nie jest zły znajdź go" - mruknęła Balut
-po co bez niego jest lepiej - westchnęłam
-"on nie jest zwykłym potworem....." - dodała
-co - zmarszczyłam brwi.Nic nie odpowiedziała.Więc ruszyłam.Matoł leżał przy skale
-debilu - powiedziałam i lekko go kopnęłam.Zarzuciłam go sobie przez ramię i zaniosłam do szpitala ciągle pod nosem mamrocząc "balut"
<<Cry??>>
-dobra starczy gościu - wrzasnęłam ze śmiechem.Zaczął się śmiać i położył mnie na ziemi.
-ale masz u mnie dług - burknęłam
-spoko siostra tylko się już nie gniewaj wolę kiedy masz na twarzy uśmiech -zaśmiałam się.
-tak,tak teraz jesteś jak mój brat i nie jesteś chujem - uśmiechnęłam się
-dobra,dobra niech będzie.-powiedział szybko machając ręką - ja idę do domu jak coś to zadzwoń - powiedział szybko i wyszedł.
-"Cry nie jest zły znajdź go" - mruknęła Balut
-po co bez niego jest lepiej - westchnęłam
-"on nie jest zwykłym potworem....." - dodała
-co - zmarszczyłam brwi.Nic nie odpowiedziała.Więc ruszyłam.Matoł leżał przy skale
-debilu - powiedziałam i lekko go kopnęłam.Zarzuciłam go sobie przez ramię i zaniosłam do szpitala ciągle pod nosem mamrocząc "balut"
<<Cry??>>
Od Kristin C.D Taylora
-dobra - mruknęłam i ubrałam na siebie kurtkę.Następnie ruszyliśmy na nogach.Zaczęło padać.A ja kochałam deszcz.Kiedy dotarliśmy do jego domu weszliśmy do środka,ściągając kurtki.
-mam pytanie - mruknęłam
-hmm...? -zapytał szybko
-pożyczysz mi jakąś bluzkę w tej mi jest zimno.-szepnęłam i spuściłam wzrok.
<<Taylor??>>
-mam pytanie - mruknęłam
-hmm...? -zapytał szybko
-pożyczysz mi jakąś bluzkę w tej mi jest zimno.-szepnęłam i spuściłam wzrok.
<<Taylor??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
Zerwałem się z siedzenia i popędziłem za Nią do toalety, nie zważając na to, że była to damska. Gdy wpadłem przez drzwi Kristin wściekła, szorowała ręcznikiem po bluzce.
- Poczekaj, spróbuj wodą. - powiedziałem odbierając od Niej ręcznik, umoczyłem go w wodzie lecącej z kranu i przetarłem po bluzce, sok (grejpfrutowy) zaczął powoli schodzić. Może i nie myło soku, ale była mokra plama.
- Wiesz, co? Może lepiej pójdźmy do mnie. Nie będziemy zwracać uwagi na debili chodzących po świecie.
< Kristin ? >
Od Cry'a cd Kristin
Patrzyłem na nich.
Poszedłem sobie. Usiadłem nad jeziorkiem.
"Nie jesteś im potrzebny do niczego, bez ciebie są szczęśliwi"-śmiał się Mad.
-Masz rację-szepnąłem.
Z wody wynurzył się nóż. Wpadłem na ciekawy pomysł. Wziąłem go do ręki i wzdłuż żył zacząłem się ciąć. Krew była taka ciepła i miła, nie czułem żadnego bólu. Zacząłem się śmiać i pociąłem sobie całe ręce.
Poczułem się jak w raju. W końcu zemdlałem.
>Kristin?<
Poszedłem sobie. Usiadłem nad jeziorkiem.
"Nie jesteś im potrzebny do niczego, bez ciebie są szczęśliwi"-śmiał się Mad.
-Masz rację-szepnąłem.
Z wody wynurzył się nóż. Wpadłem na ciekawy pomysł. Wziąłem go do ręki i wzdłuż żył zacząłem się ciąć. Krew była taka ciepła i miła, nie czułem żadnego bólu. Zacząłem się śmiać i pociąłem sobie całe ręce.
Poczułem się jak w raju. W końcu zemdlałem.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-ODECZEPIŁ BYŚ SIĘ CRY ! WSZYSTKO TO SIĘ DZIEJE PRZEZ CIEBIE. -wrzasnęłam
-al....-zaczął
-obydwoje się ode mnie odczepcie i tyle nie chce was znać -warknęłam
-a co zrobisz uciekniesz do mamusi - zaśmiał się mój brat
-ta jasne może ucieknę do innej rodziny tak jak ojciec - warknęłam a jego uśmiech zszedł z twarzy- jestem suką dobra ale nie mam zamiaru wracać do tej szmaty wolę być już sama - krzyknęłam.Mój brat wstał z ziemi i podszedł do mnie.
-nie chciałem tego mówić siorka po prostu się wkurwiłem i tyle jasne. - mruknął
-ten idiota mnie wkurwia - dodał szybko
-wracam do domu - powiedziałam
-nie, na plecy cho - powiedział szybko
-pójdę - wywróciłam oczami zanim zdążyłam coś powiedzieć wziął mnie na barana i pobiegł do domu
-Balut - wrzasnęłam śmiejąc się
<<Cry\??>>
-al....-zaczął
-obydwoje się ode mnie odczepcie i tyle nie chce was znać -warknęłam
-a co zrobisz uciekniesz do mamusi - zaśmiał się mój brat
-ta jasne może ucieknę do innej rodziny tak jak ojciec - warknęłam a jego uśmiech zszedł z twarzy- jestem suką dobra ale nie mam zamiaru wracać do tej szmaty wolę być już sama - krzyknęłam.Mój brat wstał z ziemi i podszedł do mnie.
-nie chciałem tego mówić siorka po prostu się wkurwiłem i tyle jasne. - mruknął
-ten idiota mnie wkurwia - dodał szybko
-wracam do domu - powiedziałam
-nie, na plecy cho - powiedział szybko
-pójdę - wywróciłam oczami zanim zdążyłam coś powiedzieć wziął mnie na barana i pobiegł do domu
-Balut - wrzasnęłam śmiejąc się
<<Cry\??>>
Od Cry'a cd Kristin
Wszystko słyszałem. Wybiegłem za Kristin.
-Co się stało?-zapytałem.
Coś mruknęła. Zobaczyłem krew pod jej oczyma.
-To Alex?-burknąłem
-Mhm...-mruknęła.
Wbiegłem wściekły do domu i uderzyłem chłopaka pięścią w brzuch.
-DZIEWCZYNY BIJESZ?! A TO TEGO WŁASNĄ SIOSTRĘ?! Pokażę ci się jak się obchodzić z dziewczynami. POŻAŁUJESZ!-wrzasnąłem.
Okładałem go pięściami, a na koniec wyszarpałem go za włosy na dwór pod nogi Kristin.
-Przepraszaj ją teraz sukinsynu!-wrzasnąłem i przyszpiliłem go do ziemi.
>Kristin?<
-Co się stało?-zapytałem.
Coś mruknęła. Zobaczyłem krew pod jej oczyma.
-To Alex?-burknąłem
-Mhm...-mruknęła.
Wbiegłem wściekły do domu i uderzyłem chłopaka pięścią w brzuch.
-DZIEWCZYNY BIJESZ?! A TO TEGO WŁASNĄ SIOSTRĘ?! Pokażę ci się jak się obchodzić z dziewczynami. POŻAŁUJESZ!-wrzasnąłem.
Okładałem go pięściami, a na koniec wyszarpałem go za włosy na dwór pod nogi Kristin.
-Przepraszaj ją teraz sukinsynu!-wrzasnąłem i przyszpiliłem go do ziemi.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Taylora
-cicho - mruknęłam wyprostowując się.Po paru sekundach odwróciłam się głowę w drugą stronę.Siedziała obok mnie jakaś idiotka i gapiła się na mnie.Postanowiłam ją zignorować i oglądałam dalej po paru minutach wstała i chciała przejść więc ją przepuściłam a ona celowo wylała mi na bluzkę picie.Wkurzona podniosłam się i złapałam ją za szyję moje oczy zaświeciły się na czerwono
-puszczaj mnie idiotko - krzyknęła próbując zaczerpnąć powietrza.Puszczając ją wykrzyknęłam
-BALUT - i odwróciłam się wychodząc.Weszłam do toalety i próbowałam zmyć z siebie to dziadostwo.
<<Taylor??>>
-puszczaj mnie idiotko - krzyknęła próbując zaczerpnąć powietrza.Puszczając ją wykrzyknęłam
-BALUT - i odwróciłam się wychodząc.Weszłam do toalety i próbowałam zmyć z siebie to dziadostwo.
<<Taylor??>>
Od Kristin C.D Cry'a
Kiedy wróciliśmy do domu byłam zła na Alexa.Nawet bardziej niż zła.Wbiegłam po schodach i trzasnęłam drzwiami zamykając je na klucz.Po paru sekundach Alex zaczął walić pięściami w drzwi.
-otwórz - krzyknął.Nie odpowiedziałam tylko założyłam na uszy słuchawki i zaczęłam sprawdzać moją komórkę.Alex wyważył mi drzwi ale zignorowałam to że na mnie krzyczał w końcu zawsze to robił.Z ciągnęłam słuchawki z uszu po paru sekundach i spojrzałam na niego
-odkupujesz mi drzwi - mruknęłam i wróciłam do komórki.
-ty sobie ze mnie żartujesz mówię do ciebie i uprzedzam żebyś się do niego nie zbliżała a ty i tak to robisz po co mam cię pilnować skoro i tak nic z tego hmm ? -warknął i złapał mnie za włosy .
-puszczaj to boli - wrzasnęłam
-po co mam się tobą opiekować skoro i tak mną gardzisz i mnie nie słuchasz - krzyknął i rzucił mną o szafę.
-co ci to da satysfakcję jesteś po prostu zasranym idiotą - odkrzyknęłam próbując wstać ale był szybszy i kopnął mnie w brzuch.
-wolę być zasranym idiotą niż bezużyteczną szmatą jak ty - warknął.Tego było za dużo kopnęłam go z całej siły w krocze
-BALUT ! -wrzasnęłam jak zawsze kiedy byłam zła na rodziców lub na kogoś i wybiegłam z domu.Podążyłam jakąś uliczką a z moich oczu popłynęła krew jak zawsze mam kiedy cierpię...
-zasrany śmieć - mruknęłam i ocierając krew z policzka.
<<Cry??>>
-otwórz - krzyknął.Nie odpowiedziałam tylko założyłam na uszy słuchawki i zaczęłam sprawdzać moją komórkę.Alex wyważył mi drzwi ale zignorowałam to że na mnie krzyczał w końcu zawsze to robił.Z ciągnęłam słuchawki z uszu po paru sekundach i spojrzałam na niego
-odkupujesz mi drzwi - mruknęłam i wróciłam do komórki.
-ty sobie ze mnie żartujesz mówię do ciebie i uprzedzam żebyś się do niego nie zbliżała a ty i tak to robisz po co mam cię pilnować skoro i tak nic z tego hmm ? -warknął i złapał mnie za włosy .
-puszczaj to boli - wrzasnęłam
-po co mam się tobą opiekować skoro i tak mną gardzisz i mnie nie słuchasz - krzyknął i rzucił mną o szafę.
-co ci to da satysfakcję jesteś po prostu zasranym idiotą - odkrzyknęłam próbując wstać ale był szybszy i kopnął mnie w brzuch.
-wolę być zasranym idiotą niż bezużyteczną szmatą jak ty - warknął.Tego było za dużo kopnęłam go z całej siły w krocze
-BALUT ! -wrzasnęłam jak zawsze kiedy byłam zła na rodziców lub na kogoś i wybiegłam z domu.Podążyłam jakąś uliczką a z moich oczu popłynęła krew jak zawsze mam kiedy cierpię...
-zasrany śmieć - mruknęłam i ocierając krew z policzka.
<<Cry??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
Zachichotałem i nachyliłem głowę nad Jej uchem:
- Spoko, serio masz stracha?
- Nie, jestem zupełnie opanowana. - powiedziała sarkastycznie. Przewróciłem oczami.
- Wiesz, że ten horror kończy się dopiero za półtorej godziny?- mruknąłem. Horror? Fajny ale z lekka przewidywalny choć naprawdę, Killer Hell przerażający.
< Kristin? ^^ >
Ood Kristin C.D Taylora
Kiedy na ekranie pojawił się ten gościu znikąd odskoczyłam i o mało co nie wysypałam popcornu
-kurwa - mruknęłam i złapałam się za serce. - innym razem idziemy na kręgle - wymamrotałam i znowu zaczęłam jeść.Po pewnym czasie na ekranie pojawiły się zombi.Jeden z nich oderwał głowę głównej bohaterce i nastąpiła cisza po której coś znowu wyskoczyło na ekranie odskakując (ponownie) schowałam się pod ramieniem Taylora
-serio następnym razem idziemy gdzie indziej.....- mruknęłam zamykając oczy.
<<Taylor??>>
-kurwa - mruknęłam i złapałam się za serce. - innym razem idziemy na kręgle - wymamrotałam i znowu zaczęłam jeść.Po pewnym czasie na ekranie pojawiły się zombi.Jeden z nich oderwał głowę głównej bohaterce i nastąpiła cisza po której coś znowu wyskoczyło na ekranie odskakując (ponownie) schowałam się pod ramieniem Taylora
-serio następnym razem idziemy gdzie indziej.....- mruknęłam zamykając oczy.
<<Taylor??>>
Od Taylora CD historii Kristin
Przez chwilę gapiłem się w ekran, sam zastanawiając się jak Jej odpowiedzieć. Po krótkim namyśle odpowiedziałem:
- Zarabiają. No wiesz, za niektóre reklamy producenci zarabiają więcej niż za film. Większość reklam jest moim zdaniem bezsensownych, choć niektóre, są całkiem pożyteczne. Według mnie reklamy są tak naprawdę do robienia ludziom wody z mózgu.
- Oj... I tu się całkowicie zgadzam - odparła biorąc kolejną garść popcornu. Już miała powiedzieć coś dalej, gdy cały ekran pociemniał. Na sali zapadła cisza... Wszyscy wlepili oczy w ekran gdy nagle na "wskoczyła" ta postać. Napis pod nią głosił: Killer Hell. Na ekranie błysnęło ostrze noża i film się rozpoczął.
< Kristin? >
Od Cry'a cd Kristin
Miałem zamiar iść za nimi, ale Alex mnie odepchnął.
-A TY GDZIE?!-burknął.
-Słuchaj ja nie wiem co to do mnie masz, ale pójdę za nią, bo to ja jestem winny-powiedziałem.
-Ach tak?-powiedział i uderzył mnie w szczękę.
Już miałem mu oddać, ale uspokoiłem sie.
-Wiesz... Nie jestem taki mściwy jak ty-poszedłem w stronę domu.
Wyciągnąłem bandaż z szafki, zabandażowałem sobie rękę. Potem Kristin wróciła do domu.
>Kristin?<
-A TY GDZIE?!-burknął.
-Słuchaj ja nie wiem co to do mnie masz, ale pójdę za nią, bo to ja jestem winny-powiedziałem.
-Ach tak?-powiedział i uderzył mnie w szczękę.
Już miałem mu oddać, ale uspokoiłem sie.
-Wiesz... Nie jestem taki mściwy jak ty-poszedłem w stronę domu.
Wyciągnąłem bandaż z szafki, zabandażowałem sobie rękę. Potem Kristin wróciła do domu.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-kurwa - warknęłam chwytając się za szczękę która bardzo bolała.Obok mnie w mig znalazł się mój brat. Tsaaaaa.......
-co się stało - zapytał i zaczął sprawdzać moją twarz.Machnęłam na niego ręką i odepchnęłam go od siebie.
-nic takiego -mruknęłam
-cholera dzisiaj ta pełnia była - warknął - zapomniałem przepraszam - powiedział szybko i mnie przytulił.
-nic się nie stało jasne - mruknęłam
-dobra teraz lecimy do szpitala bo masz coś ze szczęką - odwrócił się i spojrzał na Cry'a -idiota - syknął i zarzucił mnie sobie przez ramie.Skrzyżowałam ręce i burknęłam coś pod nosem kiedy mnie niósł
<<Cry??>>
-co się stało - zapytał i zaczął sprawdzać moją twarz.Machnęłam na niego ręką i odepchnęłam go od siebie.
-nic takiego -mruknęłam
-cholera dzisiaj ta pełnia była - warknął - zapomniałem przepraszam - powiedział szybko i mnie przytulił.
-nic się nie stało jasne - mruknęłam
-dobra teraz lecimy do szpitala bo masz coś ze szczęką - odwrócił się i spojrzał na Cry'a -idiota - syknął i zarzucił mnie sobie przez ramie.Skrzyżowałam ręce i burknęłam coś pod nosem kiedy mnie niósł
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
Ciało Kristin okładało mnie z pięści. Nie mogłęm nic zrobić, bo ja kobiet nie biję nawet jeśli jej dusza to nie kobieta. Nagle ugryzła mnie w rękę. Wtedy nie wytrzymałem i uderzyłem ją z całej pety. Leżała na ziemii. Gdy księżyc schował się za chmurami, Kristin odzyskała ciało.
-Ja przepraszam-oglądałem swoją krwawiącą rękę i ślad ugryzienia.
>Kristin?<
-Ja przepraszam-oglądałem swoją krwawiącą rękę i ślad ugryzienia.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
Jak by znikąd wyszła jakaś dziewczyna.Stała pomiędzy drzewami i zaczęła śpiewać piosenkę:
Piosenka była kojąca jak by nic się nie działo zaczęłam iść w jej stronę nie zwracając na nic uwagi podniosła rękę a to się działo tak szybko jak by moja dusza z nią została a ciało zmieniło się w potwora.Obok mnie pojawiła się Balut.
-o co w tym chodzi - zapytałam szybko patrząc jak dziewczyna powoli rozmywa się i zostaje tylko ja, balut i scena przede mną moje ciało rzuciło się na Cry'a jak by opętał je demon a ja nic nie mogłam zrobić.Próbowałam tam pobiec ale stawało się wszystko coraz ciemniejsze aż trafiłam do jakiegoś tunelu.
-co się dzieje - jęknęłam
-nikt cię nie widzi jesteś teraz tylko duszą która nic nie może....to zajmie tylko pare minut jak to zaćmienie kiedy się skończy wrócisz do ciała jedyne co możesz to czekać nim dalej się ruszysz czy pobiegniesz tym ciężej będzie ci wrócić więc proszę nie ruszaj się - błagała.Usiadłam na ziemi i zaczęłam rozmyślać."a co jeśli moja rodzina wcale nie jest moją rodziną.w końcu rodzice nie byli by aż tacy.[...]"
<<Cry??>>
-o co w tym chodzi - zapytałam szybko patrząc jak dziewczyna powoli rozmywa się i zostaje tylko ja, balut i scena przede mną moje ciało rzuciło się na Cry'a jak by opętał je demon a ja nic nie mogłam zrobić.Próbowałam tam pobiec ale stawało się wszystko coraz ciemniejsze aż trafiłam do jakiegoś tunelu.
-co się dzieje - jęknęłam
-nikt cię nie widzi jesteś teraz tylko duszą która nic nie może....to zajmie tylko pare minut jak to zaćmienie kiedy się skończy wrócisz do ciała jedyne co możesz to czekać nim dalej się ruszysz czy pobiegniesz tym ciężej będzie ci wrócić więc proszę nie ruszaj się - błagała.Usiadłam na ziemi i zaczęłam rozmyślać."a co jeśli moja rodzina wcale nie jest moją rodziną.w końcu rodzice nie byli by aż tacy.[...]"
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
Wylądowałem i zamieniłem się w człowieka.
-"Cry jakiś ty tępy -.-, ty jej pomagasz, a ona ucieka"-śmiał się Mad.
Siedziałem cicho na ziemi. Westchnąłem...
-Może ona nie chce mnie znać-nachodziły mnie takie myśli.
-"Cry ona może coś sobie zrobić, idź do niej"-mówił Virus.
Mad i Virus kłócili się, a ja myślałem co zrobić.
-CICHOOOOOOOOOOOOO!-wrzasnąłem- DAJCIE MI SIĘ ZASTANOWIĆ-nastała cisza.
Poszedłem do starego domu. Jeszcze raz oglądałem co napisali o mnie. Nagle wszystkie litery zniknęły.
-Co?! TO NIEMOŻLIWE!-wrzeszczałem. Wściekły waliłem głową o półkę z zapiskami.
Wypadła jedna kartka.
"Kristin West"
Elf, a jej rodzice byli...
Dalej nie mogłem się doczytać.
Postanowiłem pobiec do niej. Zobaczyłem ją na środku polany. Odwróciła się.
-CRY UCIEKAJ STĄD JUŻ!-wrzasnęła.
Podszedłem bliżej, nie miałem zamiaru się cofnąć.
Księżyc wschodził, była pełnia.
-GŁUCHY?! WIEJ IDIOTO!-krzyczała.
A ja nadal nie wzruszony podchodziłem bliżej.
>Kristin?<
-"Cry jakiś ty tępy -.-, ty jej pomagasz, a ona ucieka"-śmiał się Mad.
Siedziałem cicho na ziemi. Westchnąłem...
-Może ona nie chce mnie znać-nachodziły mnie takie myśli.
-"Cry ona może coś sobie zrobić, idź do niej"-mówił Virus.
Mad i Virus kłócili się, a ja myślałem co zrobić.
-CICHOOOOOOOOOOOOO!-wrzasnąłem- DAJCIE MI SIĘ ZASTANOWIĆ-nastała cisza.
Poszedłem do starego domu. Jeszcze raz oglądałem co napisali o mnie. Nagle wszystkie litery zniknęły.
-Co?! TO NIEMOŻLIWE!-wrzeszczałem. Wściekły waliłem głową o półkę z zapiskami.
Wypadła jedna kartka.
"Kristin West"
Dalej nie mogłem się doczytać.
Postanowiłem pobiec do niej. Zobaczyłem ją na środku polany. Odwróciła się.
-CRY UCIEKAJ STĄD JUŻ!-wrzasnęła.
Podszedłem bliżej, nie miałem zamiaru się cofnąć.
Księżyc wschodził, była pełnia.
-GŁUCHY?! WIEJ IDIOTO!-krzyczała.
A ja nadal nie wzruszony podchodziłem bliżej.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-"Balut powiedziała uciekaj" - warknął głos w mojej głowie.
-uciekam Balut czego jeszcze chcesz - jęknęłam
-"uciekaj przed nim.....albo ja to zrobię" -syknęła.Westchnęłam i skoczyłam
-Kristin - krzyknął Cry
-zostaw mnie - krzyknęłam i wyciągnęłam miecze zaczepiając o skałę przy której byłam.Po paru sekundach zatrzymałam się a moje włosy rozwiały się na różne strony.
-to gdzie teraz geniuszu - burknęłam.Serio miałam już jej po dziurki w nosie.
-"Nie złość się na mnie pomagam ci on nie jest dobry.......tak samo jak ty\"
-czekaj co -mruknęłam do niej
-"chodzi mi o to że nie możesz być w pobliżu nikogo dzisiejszej pełni" - jęknęła
-po pierwsze czemu a po drugie czemu mówisz do mnie normalnie. -zmarszczyłam brwi schodząc z skały.
-"Balut musi tłumaczyć wszystko"
-nie mów do siebie w trzeciej osobie to wkurza.- warknęłam
-"dobra dobra słuchaj dziś jak co 10000 lat w pełnię Elfy zmieniają się potworne stworzenia i nie mogą nad sobą panować.Potrafią zabić nawet bliską ci osobę pomijają Elfy."
-więc mogłabym zabić nawet brata ? - zapytałam szybko
-"tak....." - odpowiedziała.
-jeny to wszystko jest jakieś pojebane - krzyknęłam i walnęłam z całej siły w drzewo które zawaliło się pod uderzeniem.Usiadłam pod skałą i przyciągnęłam kolana do siebie wkładając pomiędzy nie głowę
<<Cry??>
-uciekam Balut czego jeszcze chcesz - jęknęłam
-"uciekaj przed nim.....albo ja to zrobię" -syknęła.Westchnęłam i skoczyłam
-Kristin - krzyknął Cry
-zostaw mnie - krzyknęłam i wyciągnęłam miecze zaczepiając o skałę przy której byłam.Po paru sekundach zatrzymałam się a moje włosy rozwiały się na różne strony.
-to gdzie teraz geniuszu - burknęłam.Serio miałam już jej po dziurki w nosie.
-"Nie złość się na mnie pomagam ci on nie jest dobry.......tak samo jak ty\"
-czekaj co -mruknęłam do niej
-"chodzi mi o to że nie możesz być w pobliżu nikogo dzisiejszej pełni" - jęknęła
-po pierwsze czemu a po drugie czemu mówisz do mnie normalnie. -zmarszczyłam brwi schodząc z skały.
-"Balut musi tłumaczyć wszystko"
-nie mów do siebie w trzeciej osobie to wkurza.- warknęłam
-"dobra dobra słuchaj dziś jak co 10000 lat w pełnię Elfy zmieniają się potworne stworzenia i nie mogą nad sobą panować.Potrafią zabić nawet bliską ci osobę pomijają Elfy."
-więc mogłabym zabić nawet brata ? - zapytałam szybko
-"tak....." - odpowiedziała.
-jeny to wszystko jest jakieś pojebane - krzyknęłam i walnęłam z całej siły w drzewo które zawaliło się pod uderzeniem.Usiadłam pod skałą i przyciągnęłam kolana do siebie wkładając pomiędzy nie głowę
<<Cry??>
Od Cry'a cd Kristin
Nie wiedziałem dlaczego ucieka.
-Virus smok-powiedziałem i Virus zmienił mnie w smoka.
Leciałem za Kristin.
-Dlaczego uciekasz?-zapytałem.
-Balut mi każe-rzekła.
-W takim razie wskakuj-zatrzymałem się.
Usiadła mi na plecach i polecieliśmy.
-A tak wgl gdzie chcesz lecieć?-spojrzałem na nią kątem oka.
>Kristin?<
-Virus smok-powiedziałem i Virus zmienił mnie w smoka.
Leciałem za Kristin.
-Dlaczego uciekasz?-zapytałem.
-Balut mi każe-rzekła.
-W takim razie wskakuj-zatrzymałem się.
Usiadła mi na plecach i polecieliśmy.
-A tak wgl gdzie chcesz lecieć?-spojrzałem na nią kątem oka.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-mówi wierszami i czasem trudno ją zrozumieć ale chyba Balut - mruknęłam
-Balut ? - zapytał
-kiedyś tak wołałam na rodziców to oznacza coś nie dobrego,zło i obrzydzenie.Ale ona taka nie jest - uśmiechnęłam się. -najgorsze jest to że kiedy ona zaczyna gadać kręci mi się w głowie kiedyś nawet zemdlałam.- zaśmiałam się i podniosłam z ziemi. -wracam nie ma co szukać.osoby która nie istnieje - wzruszyłam ramionami i ruszyłam w stronę domu.
-"wrócisz a spotka cię sroga kara,zawróć szybko i uciekaj migiem"-pierwszy raz nie odezwała się rymem dziwne.....moja głowa zaczęła boleć i miałam straszne zawroty więc złapałam się drzewa obok
-o czym ty gadasz - mruknęłam i podciągnęłam się do góry.
-"uciekaj,czeka zło za rogiem i może zaszkodzić tobie." - zaczyna się.Oparłam się o drugie drzewo.Pozbierałam się i ruszyłam w przeciwnym kierunku biegiem jak mi kazała.
<<Cry??>>
-Balut ? - zapytał
-kiedyś tak wołałam na rodziców to oznacza coś nie dobrego,zło i obrzydzenie.Ale ona taka nie jest - uśmiechnęłam się. -najgorsze jest to że kiedy ona zaczyna gadać kręci mi się w głowie kiedyś nawet zemdlałam.- zaśmiałam się i podniosłam z ziemi. -wracam nie ma co szukać.osoby która nie istnieje - wzruszyłam ramionami i ruszyłam w stronę domu.
-"wrócisz a spotka cię sroga kara,zawróć szybko i uciekaj migiem"-pierwszy raz nie odezwała się rymem dziwne.....moja głowa zaczęła boleć i miałam straszne zawroty więc złapałam się drzewa obok
-o czym ty gadasz - mruknęłam i podciągnęłam się do góry.
-"uciekaj,czeka zło za rogiem i może zaszkodzić tobie." - zaczyna się.Oparłam się o drugie drzewo.Pozbierałam się i ruszyłam w przeciwnym kierunku biegiem jak mi kazała.
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
-Może, dlatego, że Virus blokuje wszelkie przypowieści związane ze mną?-zastanowiłem się.
-Być może... A ty masz amnezję?-zapytała.
Skinąłem tylko głową. Podała mi rękę.
-Jestem Kristin-powiedziała.
-Cry-szepnąłem-Wiesz jak ma na imię twój głos?
>Kristin?<
-Być może... A ty masz amnezję?-zapytała.
Skinąłem tylko głową. Podała mi rękę.
-Jestem Kristin-powiedziała.
-Cry-szepnąłem-Wiesz jak ma na imię twój głos?
>Kristin?<
Od Kristin C.D Taylora
-dzięki - uśmiechnęłam się lekko i ruszyliśmy w komfortowej ciszy.Kiedy dotarliśmy do kina zamówiliśmy dwa bilety obok siebie na fajny Horror
Kupiliśmy popcorn i picie a następnie udaliśmy się do sali.Jak zawsze leciały Reklamy
-boże po co są te głupie reklamy już dość mam ich w domu - burknęłam i zaczęłam jeść popcorn.
<<Taylor??>>
-boże po co są te głupie reklamy już dość mam ich w domu - burknęłam i zaczęłam jeść popcorn.
<<Taylor??>>
sobota, 2 listopada 2013
Od Taylora CD Historii Kristin
- Co za gnojek...- mruknąłem gdy dziewczyna się podniosła. Chwyciłem kamyk, który akurat leżał mi koło buta, wziąłem duży zamach i rzuciłem w stronę kolesia, który popchnął Kristin. Trafił go w głowę. Gdy ten się obrócił jąkając pociągnąłem dziewczynę za róg. Miałem na sobie, białą koszulkę a na wierzchu , jeansy Bluzę z Atarianu i czarne trampki z Americana. - Sorry ale nie mam samochodu, wpadł do rzeki. Będziemy musieli iść na nogach.
- E... No nic, mówi się trudno - Kristin ruszyła w stronę kona a ja za Nią. Bardzo ładnie wyglądała
- Ładna koszulka.- skomplementowałem szczerze
< Kristin ? >
Od Kristin C.D Cry'a
-tak,tak niech ci będzie - mruknęłam.Kiedy usłyszałam dobrze mi znany głos w mojej głowie :
-"zaprzeczać można całe życie a ranić non stop zastanów się co zrobić w dzień a co w noc..."-ona zawsze mówi do mnie właśnie tak dziwnie.Nie wiadomo kiedy coś powie a kiedy będzie siedzieć cicho.
-zamknij się - warknęłam
-hmm? - zapytał szybko Cry
-dobra masz mnie nie tylko ty słyszysz te idiotyczne głosy jasne - wrzasnęłam i opadłam na ziemię kładąc się na niej. -nikt nie wie jak ona wygląda oprócz mnie,czasem widzę ją w moich snach zawsze jest to samo.....ona siedzi na huśtawce powieszonej na drzewie jest do mnie plecami i trzyma w ręce lusterko.Zaczyna się huśtać i wołać co chwile różne dziwne rzeczy.-mruknęłam
-na przykład ? - zapytał szybko
-mówi do mnie zagadkami. kiedyś kiedy tu byłam mówiła coś w stylu "mrok zasłoni ci światło a ty staniesz na środku......ciemność cię zobaczy" no i co tak się stało byłam na środku polany,było ciemno i ten idiota tam był.Tylko nic nie było o tobie.....-zastanawiałam się i popatrzyłam w gwiazdy.
<<Cry??>>
-"zaprzeczać można całe życie a ranić non stop zastanów się co zrobić w dzień a co w noc..."-ona zawsze mówi do mnie właśnie tak dziwnie.Nie wiadomo kiedy coś powie a kiedy będzie siedzieć cicho.
-zamknij się - warknęłam
-hmm? - zapytał szybko Cry
-dobra masz mnie nie tylko ty słyszysz te idiotyczne głosy jasne - wrzasnęłam i opadłam na ziemię kładąc się na niej. -nikt nie wie jak ona wygląda oprócz mnie,czasem widzę ją w moich snach zawsze jest to samo.....ona siedzi na huśtawce powieszonej na drzewie jest do mnie plecami i trzyma w ręce lusterko.Zaczyna się huśtać i wołać co chwile różne dziwne rzeczy.-mruknęłam
-na przykład ? - zapytał szybko
-mówi do mnie zagadkami. kiedyś kiedy tu byłam mówiła coś w stylu "mrok zasłoni ci światło a ty staniesz na środku......ciemność cię zobaczy" no i co tak się stało byłam na środku polany,było ciemno i ten idiota tam był.Tylko nic nie było o tobie.....-zastanawiałam się i popatrzyłam w gwiazdy.
<<Cry??>>
Od Kristin C.D Taylora
-HORROR KOCHAM HORRORY ! - wrzasnęłam i szybko zakryłam usta.- nie słyszałeś tego jasne - mruknęłam i zakryłam moje czerwone policzki.
-spoko - zaśmiał się.
-to do wieczora - uśmiechnęłam się i zgarnęłam Paris wracając do domu.
**
Wieczorem po prostu założyłam moją ulubioną białą bluzkę i upięłam włosy.Następnie założyłam skórzaną kurtkę i moje nowe buty a następnie wyszłam .Po drodze do kina zaczęłam sprawdzać coś w komórce kiedy na kogoś wleciałam.
-uważaj dziwaku - warknął i popchnął mnie z całej siły.Wylądowałam na ziemi,westchnęłam i wstałam otrzepując się.Przede mną od razu pojawił się Tylor
-hej idziemy - powiedziałam szybko pomijając wydarzenie.
<<Taylor??>>
-spoko - zaśmiał się.
-to do wieczora - uśmiechnęłam się i zgarnęłam Paris wracając do domu.
**
Wieczorem po prostu założyłam moją ulubioną białą bluzkę i upięłam włosy.Następnie założyłam skórzaną kurtkę i moje nowe buty a następnie wyszłam .Po drodze do kina zaczęłam sprawdzać coś w komórce kiedy na kogoś wleciałam.
-uważaj dziwaku - warknął i popchnął mnie z całej siły.Wylądowałam na ziemi,westchnęłam i wstałam otrzepując się.Przede mną od razu pojawił się Tylor
-hej idziemy - powiedziałam szybko pomijając wydarzenie.
<<Taylor??>>
Od Taylora CD Historii Kristin
Uśmiechnąłem się i wstałem, Kristin usiadła na ławce , usiadłem obok i wyciągnąłem telefon z kieszeni.
- Zobaczymy co leci - powiedziałem i wszedłem w Google Chrome, na stronę Heliosa. Zacząłem przeglądać następne filmy; o 13:15 zaczynają się trzy filmy: Komedia romantyczna "Co ty na to kochanie?" , horror " Kiler Hell" i animacja " W krainie Pana Daka". Następne filmy leciały dopiero wieczorem, wyrecytowałem nazwy i kategorie filmów Krystin i zapytałem na co ma ochotę pójść.
- No, to co wybierasz? - zapytałem ciekawy
< Kristin ? Wybacz, choruję na Brakowiec wielko Wenowy>
Od Cry'a cd Kristin
Dziewczyna szła dalej. Zawaliła się pod nią ziemia, ale ona przeskoczyła ją. Szła dalej
zobaczyła osobę, która płakała.
-Nic ci nie jest?-zapytała.
Ta osoba wytrąciła jej miecze i zamieniła się w wilkołaka. Wilkołak chwycił ją i miał zamiar ją zjeść (^^).
Usłyszałem krzyk. Pobiegłem w stronę lasu (wachałem się, ale wszedłem). Zobaczyłem wilkołaka.
"Virus twoja kolej"-pomyślałem i Virus zmienił mnie w wilka.
Rzuciłem się na niego (puścił dziewczynę) i wgryzłem się w jego szyję, za to on rzucił mnie w skałę. Leżałem na ziemi, ledwo co wstałem (trzęsły mi się łapy), a on już szedł na mnie. Miał mnie uderzyć gdy jego serce przebił miecz dziewczyny.
-Nic ci nie jest?-podeszła do mnie.
-Eh... Nie-zamieniłem się w człowieka.
-MIAŁEŚ TU NIE WCHODZIĆ!-opamiętała się wściekła.
-Oh Virus, Virus dlaczego my...-szepnąłem.
-Virus hę?-popatrzyła na mnie jak na dziwadło.
-Virus to mój drugi brat, dzięki niemu mogę zmieniać postać-powiedziałem.
-Jak to możliwe, że masz barci, ale ich nie widać?-nie dowierzała.
-Nie mają własnego ciała. Ale w tym jednym ciele są 3 osoby, wierzysz mi?-spojrzałem na nią.
>Kristin?<
-Nic ci nie jest?-zapytała.
Ta osoba wytrąciła jej miecze i zamieniła się w wilkołaka. Wilkołak chwycił ją i miał zamiar ją zjeść (^^).
Usłyszałem krzyk. Pobiegłem w stronę lasu (wachałem się, ale wszedłem). Zobaczyłem wilkołaka.
"Virus twoja kolej"-pomyślałem i Virus zmienił mnie w wilka.
Rzuciłem się na niego (puścił dziewczynę) i wgryzłem się w jego szyję, za to on rzucił mnie w skałę. Leżałem na ziemi, ledwo co wstałem (trzęsły mi się łapy), a on już szedł na mnie. Miał mnie uderzyć gdy jego serce przebił miecz dziewczyny.
-Nic ci nie jest?-podeszła do mnie.
-Eh... Nie-zamieniłem się w człowieka.
-MIAŁEŚ TU NIE WCHODZIĆ!-opamiętała się wściekła.
-Oh Virus, Virus dlaczego my...-szepnąłem.
-Virus hę?-popatrzyła na mnie jak na dziwadło.
-Virus to mój drugi brat, dzięki niemu mogę zmieniać postać-powiedziałem.
-Jak to możliwe, że masz barci, ale ich nie widać?-nie dowierzała.
-Nie mają własnego ciała. Ale w tym jednym ciele są 3 osoby, wierzysz mi?-spojrzałem na nią.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-to se zwiedzaj nie mam czasu na twoje gadaniny -mruknęłam i wyskoczyłam przez okno.Ruszyłam w stronę zakazanego lasu gdzie podobno ktoś się zgubił.Zaczęłam szukać tej osoby czy potwora.Znalazłam się na środku polany a na środku ktoś siedział.Podeszłam bliżej i ta osoba się rozpłynęła to była pułapka.`Wyciągnęłam moje dwa miecze i ruszyłam dalej szukać tej osoby.
<<Cry -_- ??>>
<<Cry -_- ??>>
Od Cry'a cd Kristin
Popatrzyłem tylko "jak wilk na jagnie" na Alexa i wyszedłem z domu.
Poszedłem do tego spróchniałego domu. Zacząłem oglądać książki. Nagle w jednej z nich zobaczyłem swoje zdjęcie, a pod nim było napisane "Zaginął w 2012 roku".
-Skąd to tu się wzięło?-patrzyłem ze łzami w oczach- KTOŚ MNIE SZUKAŁ?!
Usłyszałem śmiech Mad'a.
-Zrozumiałeś w reście? Zaginąłeś.. Chcę ci bracie pomóc odnaleźć swoją przeszłość-złapał mnie za ramię.
Pozwoliłem Madowi przejąć kontrolę.
Usiadłem w kącie:
Obok mnie pojawiła się dziewczyna.
-Dlaczego tutaj wszedłeś?-zapytała.
-Wygoniłaś mnie... MIAŁEM CZAS NA ZWIEDZANIE!-wrzasnąłem w szoku.
>Kristin?<
Poszedłem do tego spróchniałego domu. Zacząłem oglądać książki. Nagle w jednej z nich zobaczyłem swoje zdjęcie, a pod nim było napisane "Zaginął w 2012 roku".
-Skąd to tu się wzięło?-patrzyłem ze łzami w oczach- KTOŚ MNIE SZUKAŁ?!
Usłyszałem śmiech Mad'a.
-Zrozumiałeś w reście? Zaginąłeś.. Chcę ci bracie pomóc odnaleźć swoją przeszłość-złapał mnie za ramię.
Pozwoliłem Madowi przejąć kontrolę.
Usiadłem w kącie:
Obok mnie pojawiła się dziewczyna.
-Dlaczego tutaj wszedłeś?-zapytała.
-Wygoniłaś mnie... MIAŁEM CZAS NA ZWIEDZANIE!-wrzasnąłem w szoku.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Cry'a
-"no i ma przejebane" -mruknęłam.Mój brat od lat trenuje i skopie mu zadek.Parę razy się uderzyli i obydwaj zmęczeni padli na ziemię
-ale z was idioci. - warknęłam i obydwóch zlałam po pysku.
-ała za co - warknął Alex
-za to że jesteś chujem a ty za to że się rzucasz jak małpa w zoo. - jęknęłam i weszłam po schodach.Otworzyłam drzwi od mojego pokoju.I zanim wyszłam krzyknęłam
-obydwoje sio z mojego domu albo się nie pozbieracie - krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami.
<<Cry??>>
-ale z was idioci. - warknęłam i obydwóch zlałam po pysku.
-ała za co - warknął Alex
-za to że jesteś chujem a ty za to że się rzucasz jak małpa w zoo. - jęknęłam i weszłam po schodach.Otworzyłam drzwi od mojego pokoju.I zanim wyszłam krzyknęłam
-obydwoje sio z mojego domu albo się nie pozbieracie - krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami.
<<Cry??>>
Od Cry'a cd Kristin
Po drodze do domu zobaczyłem stary, spróchniały dom. Postanowiłem tam wejść, ale dziewczyna pociągnęła mnie i poszliśmy prosto do domu.
Tam "powitał" nas jej brat.
-Uuu jak słodko za rączkę chodzisz z... Hmm jak masz na imię?-zapytał jej brat.
-Cry-mruknąłem.
-CRY?! co to za imię?!-śmiał się.
Usłyszałem głos Mad'a "Przyłóż mu".
-Mad nie mogę...-szepnąłem by nikt mnie nie usłyszał, ale jednak dziewczyna usłyszała.
-Kto to MAD?-zapytała.
-Tto mój... brat-szepnąłem.
-Brat? Ale gdzie on jest? Przecież go tu nie ma-prychnęła.
-Jest, ale ty go nie widzisz-mój głos cichnął.
-Ubzdurałeś to sobie!-wybuchnął śmiechem jej brat.
"To już przesada! Dokop mu"-wrzasnął Mad.
-ODSZCZEKAJ TO!-krzyknąłem i rzuciłem się na jej brata.
>Kristin?<
Tam "powitał" nas jej brat.
-Uuu jak słodko za rączkę chodzisz z... Hmm jak masz na imię?-zapytał jej brat.
-Cry-mruknąłem.
-CRY?! co to za imię?!-śmiał się.
Usłyszałem głos Mad'a "Przyłóż mu".
-Mad nie mogę...-szepnąłem by nikt mnie nie usłyszał, ale jednak dziewczyna usłyszała.
-Kto to MAD?-zapytała.
-Tto mój... brat-szepnąłem.
-Brat? Ale gdzie on jest? Przecież go tu nie ma-prychnęła.
-Jest, ale ty go nie widzisz-mój głos cichnął.
-Ubzdurałeś to sobie!-wybuchnął śmiechem jej brat.
"To już przesada! Dokop mu"-wrzasnął Mad.
-ODSZCZEKAJ TO!-krzyknąłem i rzuciłem się na jej brata.
>Kristin?<
Od Kristin C.D Taylora
-konflikt rodzinny nic takiego - uśmiechnęłam się lekko.
-dobra....-powiedział szybko
Paris szturchnęła mnie nosem i zwróciłam na nią uwagę.
-chcesz iść do kina Tylor ? - zapytałam bez namysłu
-hmmm....? - zapytał szybko
-nie nic - mruknęłam i szybko wstałam.
<<Taylor? Brak weny XD>>
-dobra....-powiedział szybko
Paris szturchnęła mnie nosem i zwróciłam na nią uwagę.
-chcesz iść do kina Tylor ? - zapytałam bez namysłu
-hmmm....? - zapytał szybko
-nie nic - mruknęłam i szybko wstałam.
<<Taylor? Brak weny XD>>
Od Taylora C.D Kristin
Patrzyłem na Nią przez dłuższą chwilkę, trzeba Jej przyznać jest ładna, ale teraz nie o to chodziło. Dziewczyna była zamyślona a na Jej twarzy malował się grymas niepokoju i zmartwienia. Wyciągnąłem do Niej rękę, Drgnęła a Jej wargi na których dostrzegłem bliznę, której wczoraj jeszcze nie było wygięły się w znikomym uśmiechu.
- Wszystko w porządku? - zapytałem z troską w głosie, która była dla mnie nowością.
- T-tak.. - jęknęła i powtórzyła "Fajny psiak" Na co podziękowałem i powiedziałem "Wzajemnie".
- Wiesz... Wczoraj się nie przedstawiłem ale jestem Taylor.
- Kristin.
Uśmiechnąłem się do Niej, i poczułem, że muszę zapytać:
- Bardzo przepraszam, że pytam bo wiem, że to nie moja sprawa i jeżeli chcesz możesz mi dać z liścia ale ja i tak zapytam: Co Ci się stało w twarz?
< Kristin ? >
- Wszystko w porządku? - zapytałem z troską w głosie, która była dla mnie nowością.
- T-tak.. - jęknęła i powtórzyła "Fajny psiak" Na co podziękowałem i powiedziałem "Wzajemnie".
- Wiesz... Wczoraj się nie przedstawiłem ale jestem Taylor.
- Kristin.
Uśmiechnąłem się do Niej, i poczułem, że muszę zapytać:
- Bardzo przepraszam, że pytam bo wiem, że to nie moja sprawa i jeżeli chcesz możesz mi dać z liścia ale ja i tak zapytam: Co Ci się stało w twarz?
< Kristin ? >
Od Kristin C.D Cry'a
-słuchaj nie znam cię ale trzymaj się stąd z daleka tutaj są różne dziwne stworzenia i nie są przyjazne nawet mnie się nie słuchają a co dopiero ciebie.- mruknęłam
-możesz wybierać albo śpisz na ulicy albo u mnie na kanapie. - dodałam szybko.
-ale....-zaczął
-żadne ALE - warknęłam i łapiąc go za rękę pociągnęłam w stronę domu
-a czemu twój brat jest taki agresywny ? - zapytał szybko
-problemy z ojcem - nie miałam zamiaru zagłębiać się w tę informacje rzadko mówię o rodzinie.
<<Cry??>>
-możesz wybierać albo śpisz na ulicy albo u mnie na kanapie. - dodałam szybko.
-ale....-zaczął
-żadne ALE - warknęłam i łapiąc go za rękę pociągnęłam w stronę domu
-a czemu twój brat jest taki agresywny ? - zapytał szybko
-problemy z ojcem - nie miałam zamiaru zagłębiać się w tę informacje rzadko mówię o rodzinie.
<<Cry??>>
Od Kristin C.D Taylora
-fajny psiak - powiedziałam i szybko zakryłam twarz.Przypomniała mi się scena z ostatniego wieczoru kiedy tata przylazł do mojego mieszkania.
*FlashBack*
Siedziałam w salonie a na kolanach leżała mi Paris w pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi więc otworzyłam.Stał tam mój ojciec i patrzył na mnie.
-czego tutaj chcesz - mruknęłam pod nosem patrząc na niego.
-nie gadaj że nie cieszysz się z mojej wizyty księżniczko. - zaśmiał się i wszedł popychając mnie na bok.Westchnęłam i zamknęłam za nim drzwi.
-twoja księżniczka już dawno odeszła - powiedziałam cicho ale jakimś cudem to usłyszał.
-nie zaczynaj znowu. - warknął
-będę robić co mi się podoba. - i jak zwykle zaczęliśmy się kłócić.Tym razem on z całej siły uderzył mnie w szczękę.Upadłam na ziemię i zaczęłam płakać kiedy akurat zjawił się mój brat.
-cześć synu - powiedział tata jak by nic się nie stało.
-Wynoś się - krzyknął Alex i zaczął go popychać a następnie zamknął za nim drzwi.Pierwsze co zrobił to szybko do mnie podbiegł i zapytał czy "wszystko w porządku".Popatrzyłam na niego z nosa lała mi się krew a usta miałam lekko przecięta.Opatrzył mnie i położyłam się spać bez słowa.
*End Of FlashBack*
Rano miałam po tym bliznę.
<<Taylor??>>
*FlashBack*
Siedziałam w salonie a na kolanach leżała mi Paris w pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi więc otworzyłam.Stał tam mój ojciec i patrzył na mnie.
-czego tutaj chcesz - mruknęłam pod nosem patrząc na niego.
-nie gadaj że nie cieszysz się z mojej wizyty księżniczko. - zaśmiał się i wszedł popychając mnie na bok.Westchnęłam i zamknęłam za nim drzwi.
-twoja księżniczka już dawno odeszła - powiedziałam cicho ale jakimś cudem to usłyszał.
-nie zaczynaj znowu. - warknął
-będę robić co mi się podoba. - i jak zwykle zaczęliśmy się kłócić.Tym razem on z całej siły uderzył mnie w szczękę.Upadłam na ziemię i zaczęłam płakać kiedy akurat zjawił się mój brat.
-cześć synu - powiedział tata jak by nic się nie stało.
-Wynoś się - krzyknął Alex i zaczął go popychać a następnie zamknął za nim drzwi.Pierwsze co zrobił to szybko do mnie podbiegł i zapytał czy "wszystko w porządku".Popatrzyłam na niego z nosa lała mi się krew a usta miałam lekko przecięta.Opatrzył mnie i położyłam się spać bez słowa.
*End Of FlashBack*
Rano miałam po tym bliznę.
<<Taylor??>>
Od Taylora C.D Kristin
Pośpieszyłem za Nią. ~~Jakiś dziwny ten Jej brat~~pomyślałem
- To... Gdzie idziesz?-zapytałem nie pewnie
- A co ci do tego?!- warknęła przyśpieszając. Wzruszyłem ramionami i się zatrzymałem. Ku mojemu zdziwieniu dziewczyna przystanęła jakby na mnie czekała.
- Jak już tam stoisz tu stój, i nie leź za mną.- i poszła dalej, skręciła za rogiem ulicy. A ja straciłem ją z oczu. Oparłem się o mur i stałem tak gapiąc się w księżyc. Po pewnym czasie wróciłem do domu, zamknąłem drzwi, nakarmiłem Arisę i rzuciłem się na łóżko...
*****
Gdy się obudziłem, nadal będąc w ubraniu ruszyłem do łazienki. Zdjąłem ubrania, wziąłem prysznic, owinąłem się ręcznikiem i ruszyłem do holu w którym stała wielka szafa, wyjąłem z niej czerwony T-shirt z napisem "Do not be afraid of death. Death is a new life" ,rurkowe jeansy z dziurami na kolanach i na łydzie. I pierwsze lepsze bokserki z pudełka. Ubrałem się w owo ubranie, zbiegłem po schodach na parter, pobiegłem do kuchni i wyciągnąłem z lodówki colę, odkręciłem ją i wziąłem duży łyk. Na blacie kuchennym leżała smycz Arisy, a sama sunia leżała w kojcu w salonie. Z butelką w jednej ręce a w drugiej trzymając smycz, przyklęknąłem przed sunią, i podpoiłem jej obrożę pod smycz. Ari zaszczekała radośnie i zerwała się z posłania. Przy drzwiach założyłem czarne trampki, wziąłem portfel i klucze z szafki, otworzyłem drzwi i wyszedłem z psem na zewnątrz. Przekręciłem zamek w drzwiach i wsunąłem portfel do tylnej kieszeni, tak samo jak klucze. Popijając colą udałem się na poranny spacer z Arisą, jak na listopad było dziś dość ciepło, w końcu 19 stopni to rzadkość jesienią. Szliśmy tak po ulicy, co chwilę zatrzymując się, gdyż Ari musiała załatwić swoje potrzeby. Gdy dotarliśmy do parku, w którym biegało mnóstwo psów spuściłem ją ze smyczy by dołączyła do wesołych zabaw innych psów. Jak się okazało Ari nie bawiła się z innymi tylko wybrała jednego psa, z którym zaczęła biegać pod drzewami. Patrzyłem tak stojąc na chodniczku, na psy biegające pod drzewem. Nic dziwnego, że Ari bawiła się akurat z tym psem, był to Husky. Przysiadłem na ławce dalej patrząc na psy, gdy w końcu do Arisy i Husky'ego podeszła dziewczyna, wydawała mi się być dziwnie znajoma. Zerwałem się z ławki i podbiegłem pod brzozę. Dziewczyna głaskała jedną ręką husky'ego a drugą moją Ari. Dopiero z bliska zdałem sobie sprawę, że to ta dziewczyna z którą rozmawiałem wczoraj wieczorem. Gdy mnie zobaczyła, może się przewiedziałem, ale miałem wrażenie, że się uśmiechnęła
< Kristin ?>
- To... Gdzie idziesz?-zapytałem nie pewnie
- A co ci do tego?!- warknęła przyśpieszając. Wzruszyłem ramionami i się zatrzymałem. Ku mojemu zdziwieniu dziewczyna przystanęła jakby na mnie czekała.
- Jak już tam stoisz tu stój, i nie leź za mną.- i poszła dalej, skręciła za rogiem ulicy. A ja straciłem ją z oczu. Oparłem się o mur i stałem tak gapiąc się w księżyc. Po pewnym czasie wróciłem do domu, zamknąłem drzwi, nakarmiłem Arisę i rzuciłem się na łóżko...
*****
Gdy się obudziłem, nadal będąc w ubraniu ruszyłem do łazienki. Zdjąłem ubrania, wziąłem prysznic, owinąłem się ręcznikiem i ruszyłem do holu w którym stała wielka szafa, wyjąłem z niej czerwony T-shirt z napisem "Do not be afraid of death. Death is a new life" ,rurkowe jeansy z dziurami na kolanach i na łydzie. I pierwsze lepsze bokserki z pudełka. Ubrałem się w owo ubranie, zbiegłem po schodach na parter, pobiegłem do kuchni i wyciągnąłem z lodówki colę, odkręciłem ją i wziąłem duży łyk. Na blacie kuchennym leżała smycz Arisy, a sama sunia leżała w kojcu w salonie. Z butelką w jednej ręce a w drugiej trzymając smycz, przyklęknąłem przed sunią, i podpoiłem jej obrożę pod smycz. Ari zaszczekała radośnie i zerwała się z posłania. Przy drzwiach założyłem czarne trampki, wziąłem portfel i klucze z szafki, otworzyłem drzwi i wyszedłem z psem na zewnątrz. Przekręciłem zamek w drzwiach i wsunąłem portfel do tylnej kieszeni, tak samo jak klucze. Popijając colą udałem się na poranny spacer z Arisą, jak na listopad było dziś dość ciepło, w końcu 19 stopni to rzadkość jesienią. Szliśmy tak po ulicy, co chwilę zatrzymując się, gdyż Ari musiała załatwić swoje potrzeby. Gdy dotarliśmy do parku, w którym biegało mnóstwo psów spuściłem ją ze smyczy by dołączyła do wesołych zabaw innych psów. Jak się okazało Ari nie bawiła się z innymi tylko wybrała jednego psa, z którym zaczęła biegać pod drzewami. Patrzyłem tak stojąc na chodniczku, na psy biegające pod drzewem. Nic dziwnego, że Ari bawiła się akurat z tym psem, był to Husky. Przysiadłem na ławce dalej patrząc na psy, gdy w końcu do Arisy i Husky'ego podeszła dziewczyna, wydawała mi się być dziwnie znajoma. Zerwałem się z ławki i podbiegłem pod brzozę. Dziewczyna głaskała jedną ręką husky'ego a drugą moją Ari. Dopiero z bliska zdałem sobie sprawę, że to ta dziewczyna z którą rozmawiałem wczoraj wieczorem. Gdy mnie zobaczyła, może się przewiedziałem, ale miałem wrażenie, że się uśmiechnęła
< Kristin ?>
Od Cry'a cd Kristin
Już miałem za dziewczyną iść, ale zatrzymał mnie jej brat.
-A ty gdzie?-złapał mnie za kaptur.
Wyrwałem mu się i wyszedłem na dwór. Postanowiłem pozwiedzać.
Poszedłem w stronę ciemnego lasu. Nagle coś złapało mnie za bluzę zobaczyłem tę samą dziewczynę.
-Nie powinieneś tam iść-powiedziała.
-Hę?-zapytałem.
-To zakazany las-mówiła.
-Ja tylko chciałem pozwiedzać-szepnąłem.
>Kristin?<
-A ty gdzie?-złapał mnie za kaptur.
Wyrwałem mu się i wyszedłem na dwór. Postanowiłem pozwiedzać.
Poszedłem w stronę ciemnego lasu. Nagle coś złapało mnie za bluzę zobaczyłem tę samą dziewczynę.
-Nie powinieneś tam iść-powiedziała.
-Hę?-zapytałem.
-To zakazany las-mówiła.
-Ja tylko chciałem pozwiedzać-szepnąłem.
>Kristin?<
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)