-żyje? - zaczęłam szybko kiedy lekarz wszedł do środka.
-przykro mi -powiedział tak straszne zwykle jak by to go nie obchodziło.Ale kogo obchodzi moja rodzina ? od wieków nikogo może kiedyś kiedy byliśmy inni...Ale teraz? wszyscy mają nas głęboko gdzieś.Wstałam bez słowa i mimo to że powiedzieli że nie mogę to i tak wbiegłam do sali i zaczęłam szarpać ciało wujka.Jakiś ochroniarz próbował mnie zatrzymać ale przywaliłam mu z pięści.Potem wyprowadzono mnie ze szpitala.
-jesteście jedynie chujami,którzy boją się walczyć- wrzasnęłam waląc w zamknięte drzwi.Po paru minutach przestałam i osunęłam się ponownie na drzwiach z płaczem.
<<Len??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz