wtorek, 3 grudnia 2013

Od Len'a cd Rin

-Co się stało?-spytała zapłakana dziewczyna.
Obejrzałem się... niedaleko leżał też mężczyzna.
Ktoś zadzwonił po karetkę.
***
Pięć minut potem przyjechała i zabrała Meg i faceta oraz dziewczynę. Mnie nie chcieli puścić. Biegłem za karetką do szpitala. Wzięli ich na ostry dyżur, a ja czekałem pod drzwiami.
***
Po 2-uch godzinach przyszedł doktor, smutny i kiwał głową.
Zrozumiałem, że Meg nie żyje. Podszedłem do jej ciała. Chwyciłem ją za rękę. Zacząłem się śmiać, śmiech przemienił się w histerię, a histeria w krzyki i płacze.

>Rin?<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz