-debilu mogłam ci łeb urwać....
-śledziłeś mnie ? - przekrzywiłam głowę.
-nie.....no dobra tak - odpowiedział szybko
-po co ?
<<Len??>>
niedziela, 15 grudnia 2013
Od Len'a cd Rin
Postanowiłem pójść za nią. Co będę siedzieć w szpitalu. No okej, może nie iść z nią, ale raczej śledzić ją.
Szła przez las ścieżką, a ja za drzewami. Wdepnąłem w jakąś gałąź i narobiłem hałasu.
Wtedy Rin wyskoczyła na mnie. Gdy zobaczyła, że to ja zeszła.
-Myślałam, że jesteś żołnierzem-warknęła.
-Nie chciałem Cię wystraszyć-uśmiechnąłem się.
>Rin?<
Szła przez las ścieżką, a ja za drzewami. Wdepnąłem w jakąś gałąź i narobiłem hałasu.
Wtedy Rin wyskoczyła na mnie. Gdy zobaczyła, że to ja zeszła.
-Myślałam, że jesteś żołnierzem-warknęła.
-Nie chciałem Cię wystraszyć-uśmiechnąłem się.
>Rin?<
Od Rin C.D Len'a
-mój wujek i ostatnia mi bliska osoba.Jak teraz widać zostałam sama - burknęłam i wstałam z ziemi.-ale kogo by to obchodziło nikt nie znosi mojej rodziny - wzruszyłam ramionami - pewnie teraz będą chcieli zabić mnie - powiedziałam sama do siebie i zakładając kaptur ruszyłam w stronę domu...
<<Len??>>
<<Len??>>
Od Len'a cd Rin
-Nie mogę być twoim bratem, bo...-spuściłem głowę- nie mam rodzeństwa.
-A ta tam?-wskazała na Meg.
-To była... koleżanka-ściszyłem głos- a ten- wskazałem na mężczyznę.
>Rin?<
-A ta tam?-wskazała na Meg.
-To była... koleżanka-ściszyłem głos- a ten- wskazałem na mężczyznę.
>Rin?<
niedziela, 8 grudnia 2013
Od Kristin C.D Taylora
Kiedy pokonałam tego idiotę i wygrałam mój zakład zaczęłam szukać Taylora.Znalazłam go na ziemi z rozbitą głową
-cholera - burknęłam i ruszyłam po pomoc.
-cholera - burknęłam i ruszyłam po pomoc.
~~**~~
-budzi się! - wrzasnął ktoś na korytarzu w moim kierunku.Siedziałam tam już dobre 7 godzin i obecnie była 02:00.Przeciągnęłam się i zgarnęłam dwa kubki kawy,ruszając do sali Taylora.Kiedy weszłam do sali siedział już na łóżku.
-nie strasz mnie tak idioto - burknęłam podając mu kawę.
-co się stało ? - zapytał szybko
-to prawdopodobnie spadłeś z jakiegoś małego urwiska bo dali ci 7 szwów - odpowiedziałam szybko siadając na brzegu łóżka.-następnym razem uważaj na głowę - zaśmiałam się i pocałowałam go w czoło.- pójdę po kanapki - uśmiechnęłam się i wyszłam ruszając na stołówkę.
<XD co parę rozdziałów szpital, Taylor??>>
sobota, 7 grudnia 2013
Od Taylora CD Historii Kristi
Dopiero teraz nałożyłem na głowę... Kask? Nie wiem jak to w Paintballu nazywają, ale mniejsza z tym. Na środku był naszyty wielki niebieski prostokąt, Kristin miała zielony. Ogółem drużyny były trzy (niebiescy, czerwoni, zieloni) , każda licząca po 12 zawodników. Nasz "nauczyciel" powiedział, żebyśmy nie strzelali z bliska, bo kulka z farbą nie zdąży się rozbić i można nieźle dostać. Poza tym, mogliśmy kopać rowy, włazić na drzewa, chować się wszędzie gdzie się dało na leśnej arenie. Po kilku minutach, gra się rozpoczęła, każdy ruszył w swoją stronę, ja od razu wbiegłem w gęstwinę i wybrałem najgęstsze zarośla. Wskoczyłem w nie i zamarłem. Zacząłem nasłuchiwać. Ktoś, szedł leśną ścieżką, nie patrząc po krzakach, lecz po drzewach. Było cicho, co mnie zdziwiło. Gdy z lasu wyłoniła się moja pierwsza "ofiara" od razu spojrzałem na prostokąt na kasku; Czerwony. Chwyciłem broń i wycelowałem z nogi. Oddałem śliczny strzał, który przewrócił dziewczynę, wybiegłem z krzaków i nie zwalniając biegu strzeliłem jeszcze raz. Okay, teraz trzeba nie dać się złapać. Usłyszałem za sobą krzyk jakiejś dziewczyny, którą ktoś zestrzelił i puściły jej nerwy. Biegłem przed siebie, aż zatrzymałem się przed istnym pobojowiskiem... KAŻDY STRZELAŁ DO PRZECIWNIKA stojąc na tej SAMEJ polanie. Zachichotałem i odwróciłem się niespodziewanie, tuż przede mną wyrósł ktoś z drużyny zielonych. Rozpoznałem cichy śmiech i zdałem sobie sprawę, że kulka z zieloną farbą powędrowała w moją stronę dostałem w głowę, kulka się nie rozbiła więc szczęście, że miałem kask. Uśmiechnąłem się chytrze, i obiegłem dziewczynę strzelając do niej. Pierwszy raz, Kristin wykonała śliczny unik ale potem noga obsunęła się na błocie i została opryskana farbą prosto w pośladki. ( :D) Zakręciłem za drzewami gdzie spotkał mnie ostrzał ze strony Czerwonych, trochę mnie pokolorowali ale i tak się odwdzięczyłem. Potem gdy byłem już strasznie zziajany, zatrzymałem się pod drzewem i pogrzebałem w broni która przy ostatnim ostrzale się zacięła. Gdy już stwierdziłem, że jest okay, postanowiłem wypróbować broń. Jednak coś poszło nie tak. Pojemnik na kulki z farbą rozwalił się, a cała farba rozbryzgnęła na mnie. Zatoczyłem się do tyłu, potknąłem o kamień i już. Wypadek gotowy, potoczyłem się w dół zbocza, kask spadł, a ja przy nie miękkim lądowaniu rozciąłem głowę o kamień. Potem, było ciemno.
< Kristin? Nie ma to jak mały wypadek na arenie!>
Od Fallen CD Historii Cry' a
Po pierwsze, bardzo ale to bardzo przepraszam Cie, że piszę to po ponad miesiącu. Chciałam pisać wraz z Tobą jedno opow. lecz nie mogę Cię złapać. Teraz będę dokańczać od razu ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Jasne... -mruknęłam - ale gdybyś jednak mi nie do końca wierzył...- zrobiłam przerwę i skuliłam się, pozwalając na Zmianę w Anioła. Potem tylko uśmiechnęłam się mrocznie i podeszłam do okna, chłopak przyglądał się mi. Lubiłam tą postać. Postać Księżniczki Nocy. Czułam się jak prawdziwa ja, czułam dokładnie jak krew krąży w moim ciele, czułam potęgę i pewność siebie. Rozprostowałam skrzydła i przypomniałam sobie wszystkie wydarzenia minionych lat. Niby tak bliskie, a jednak tak dalekie... Zakląłam pod nosem, gdyż obrazy San Antonio ustąpiły miejsca przedziwnej wizji, od której zrobiło mi się gorąco, zamazana postać szła do mnie lecz jej nie widziałam, była otoczona gęstą mgłą, wydawało mi się, że nie ma twarzy a.... I nagle wszystko poczerniało. Usłyszałam huk, i upadłam na ziemię tracąc przytomność...
< Cry? ;) jakoś weny nie mam >
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Jasne... -mruknęłam - ale gdybyś jednak mi nie do końca wierzył...- zrobiłam przerwę i skuliłam się, pozwalając na Zmianę w Anioła. Potem tylko uśmiechnęłam się mrocznie i podeszłam do okna, chłopak przyglądał się mi. Lubiłam tą postać. Postać Księżniczki Nocy. Czułam się jak prawdziwa ja, czułam dokładnie jak krew krąży w moim ciele, czułam potęgę i pewność siebie. Rozprostowałam skrzydła i przypomniałam sobie wszystkie wydarzenia minionych lat. Niby tak bliskie, a jednak tak dalekie... Zakląłam pod nosem, gdyż obrazy San Antonio ustąpiły miejsca przedziwnej wizji, od której zrobiło mi się gorąco, zamazana postać szła do mnie lecz jej nie widziałam, była otoczona gęstą mgłą, wydawało mi się, że nie ma twarzy a.... I nagle wszystko poczerniało. Usłyszałam huk, i upadłam na ziemię tracąc przytomność...
< Cry? ;) jakoś weny nie mam >
piątek, 6 grudnia 2013
Od Rin C.D. Len'a
Odwróciłem się i zobaczyłam chłopaka był strasznie podobny do mojego brata ale mój braciszek na moich oczach odcięli mu głowę więc to nie mógł być on.....
-Rin - odpowiedziałam-jesteś bardzo podobny do....nieważne...-mruknęłam
-Do kogo?- nalegał
-Do mojego brata tylko że on miał na imię Ren - uśmiechnęłam się słabo.
<Len?? brak weny too ;p>>
-Rin - odpowiedziałam-jesteś bardzo podobny do....nieważne...-mruknęłam
-Do kogo?- nalegał
-Do mojego brata tylko że on miał na imię Ren - uśmiechnęłam się słabo.
<Len?? brak weny too ;p>>
Od Kristin C.D Taylora
Jak słodko...zaczerwienił się.Ale dobra postanowiłam.
-chcę iść na jakiegoś Paintboll'a - odparłam z uśmieszkiem. - będzie zabawnie kiedy będziesz się czołgał po ziemi cały w farbie - zaśmiałam się
-raczej ty - uśmiechnął się
-przekonamy się jutro - mrugnęłam do niego,na co się zaśmiał
-chcę iść na jakiegoś Paintboll'a - odparłam z uśmieszkiem. - będzie zabawnie kiedy będziesz się czołgał po ziemi cały w farbie - zaśmiałam się
-raczej ty - uśmiechnął się
-przekonamy się jutro - mrugnęłam do niego,na co się zaśmiał
~~**~~
Kiedy weszliśmy do budynku powitał nas jakiś brunet prawdopodobnie starszy ode mnie o rok czy dwa lata.Było tam jeszcze parę osób jak to w grze.....
-hej przed wejściem na arenę i wybraniem drużyn będziecie musieli przejść szkolenie i przebrać się w odpowiednie stroje oraz wybrać waszą broń.Więc zapraszam tędy.- powiedział facet i ruszył a za nim cała reszta.Wszyscy ubrali się w odpowiednie kostiumy i wybrali jakieś bronie.Ja oczywiście wybrałam BT-4.Potem wszyscy poszli na trening.Brunet zaczął wszystkim pomagać aż w końcu dotarł do mnie.
-no więc bie...-nie dokończył bo wystrzeliłam parę kul które trafiły w sam środek tarczy.
-to nie mój pierwszy raz -wzruszyłam ramionami. - mam nadzieję że będziesz grał- zaśmiałam się omijając kolesia.
-a żebyś wiedziała że cię pokonam - uśmiechnął się
-zobaczymy na co cię stać - odpowiedziałam
-zakład o 50zł że wygram ? - zaproponował
-jasne - uśmiechnęłam się i ruszyłam do Taylora
-muszę to wygrać,uda mi się - powtarzałam kiedy ruszyliśmy w stronę areny.
<<Taylor??>>
czwartek, 5 grudnia 2013
Od Len'a cd Rin
Usłyszałem krzyki i płacze. Na drzwiach zobaczyłem tą samą płaczącą dziewczynę. Podszedłem do niej i podałem rękę.
-Len- powiedziałem.
Ona tylko odwróciła głowę.
>Rin? Nie mam weny<
-Len- powiedziałem.
Ona tylko odwróciła głowę.
>Rin? Nie mam weny<
Od Taylora CD Historii Kristin
RANDKA
To słowo mnie uderzyło, zarumieniłem się, i wyszczerzyłem się, żeby to w jakiś sposób ukryć. Tiaa... Randka.... Randka, Randka Randka... Czemu Ona to powiedziała? Znaczy, czemu to tak ujęła? Z resztą, to chyba dobrze. Przeciągnąłem ręką po twarzy i skupiłem się.
- No... Tam gdzie Ty będziesz chciała. Do jakiejś restauracji, na kręgle... - wymieniałem kiedy nagle w oczach dziewczyny pojawił się ten sam płomyk, który towarzyszył jej zawsze, gdy chciała zrobić coś niezbyt normalnego. Lubiłem ten płomyk. Jej usta, wykrzywiły się w uśmiechu, nie wiedziałem co planuje, ale chciałem się tego jak najszybciej dowiedzieć.
<Kristin?>
To słowo mnie uderzyło, zarumieniłem się, i wyszczerzyłem się, żeby to w jakiś sposób ukryć. Tiaa... Randka.... Randka, Randka Randka... Czemu Ona to powiedziała? Znaczy, czemu to tak ujęła? Z resztą, to chyba dobrze. Przeciągnąłem ręką po twarzy i skupiłem się.
- No... Tam gdzie Ty będziesz chciała. Do jakiejś restauracji, na kręgle... - wymieniałem kiedy nagle w oczach dziewczyny pojawił się ten sam płomyk, który towarzyszył jej zawsze, gdy chciała zrobić coś niezbyt normalnego. Lubiłem ten płomyk. Jej usta, wykrzywiły się w uśmiechu, nie wiedziałem co planuje, ale chciałem się tego jak najszybciej dowiedzieć.
<Kristin?>
Od Kristin C.D Taylora
-spoko - wzruszyłam ramionami.Już miałam coś dodać kiedy do sali wszedł lekarz.-co znowu - burknęłam marszcząc brwi.
-twój brat powiedział mi żebym przekazał ci to - podał mi kopertę i bez słowa wyszedł.Otworzyłam ją a w kopercie był list o tym że mój brat wyjedzie na weekend gdzieś tam.
-no fajnie wiedzieć teraz będę miała nareszcie dom dla siebie - uśmiechnęłam się
-a tak nie jest ? - zapytał szybko Taylor
-nie zawsze jest tak że ja siedzę na górze w moim pokoju a on przesiaduje na dole. - wzruszyłam ramionami.- tak było chyba od zawsze - uśmiechnęłam się słabo rzucając list na komodę. -no to gdzie idziemy na "randkę" - zaśmiałam się
<<Taylor ?? ;p>>
-twój brat powiedział mi żebym przekazał ci to - podał mi kopertę i bez słowa wyszedł.Otworzyłam ją a w kopercie był list o tym że mój brat wyjedzie na weekend gdzieś tam.
-no fajnie wiedzieć teraz będę miała nareszcie dom dla siebie - uśmiechnęłam się
-a tak nie jest ? - zapytał szybko Taylor
-nie zawsze jest tak że ja siedzę na górze w moim pokoju a on przesiaduje na dole. - wzruszyłam ramionami.- tak było chyba od zawsze - uśmiechnęłam się słabo rzucając list na komodę. -no to gdzie idziemy na "randkę" - zaśmiałam się
<<Taylor ?? ;p>>
Od Taylora CD Historii Kristin
Uśmiechnąłem się. ~~Jak dorwę drania to dopilnuję, żeby jego zęby znalazły się na ulicy~~- pomyślałem. Dobrze wiedzieć, że Kristin już jutro wraca do domu, jak Jej się poprawi zabiarę Ją do restauracji, albo na kręgle, lub też na plażę... Możliwości jest dużo :D
- Jak będziesz chciała, to możemy się gdzieś wybrać... No wiesz, we dwoje. - powiedziałem, a moje serce zabiło szybciej.
< Kristin? Heh, nie mam weny :3 >
wtorek, 3 grudnia 2013
Od Kristin C.D Taylora
-Nie znoszę szpitali - wrzasnęłam do lekarza który właśnie wyszedł po badaniach.Szczęście że wracam do domu jutro.Kiedy drzwi znowu się otworzyły zasłoniłam buzię rękami.
-co znowu....-burknęłam
-hej - momentalnie się podniosłam,ale po chwili tego pożałowałam ponieważ poczułam ból żeber.
-cholera - zaklęłam pod nosem -hej - powiedziałam cicho.
- jak to się stało ? - zapytał Taylor siadając na końcu mojego łóżka.
-szłam do sklepu kiedy pojawił się mój były i walnął mnie w żebra.Potem mój brat powiedział mi że skopał mu tyłek ale nie zapamiętałam tego bo zemdlałam.Mam nadzieję że tego chuja pogrzebią żywcem - warknęłam końcówkę.-dobrze że jutro wracam do domu...- dodałam szybko
<<Taylor??>>
-co znowu....-burknęłam
-hej - momentalnie się podniosłam,ale po chwili tego pożałowałam ponieważ poczułam ból żeber.
-cholera - zaklęłam pod nosem -hej - powiedziałam cicho.
- jak to się stało ? - zapytał Taylor siadając na końcu mojego łóżka.
-szłam do sklepu kiedy pojawił się mój były i walnął mnie w żebra.Potem mój brat powiedział mi że skopał mu tyłek ale nie zapamiętałam tego bo zemdlałam.Mam nadzieję że tego chuja pogrzebią żywcem - warknęłam końcówkę.-dobrze że jutro wracam do domu...- dodałam szybko
<<Taylor??>>
Od Rin C.D Len'a
-żyje? - zaczęłam szybko kiedy lekarz wszedł do środka.
-przykro mi -powiedział tak straszne zwykle jak by to go nie obchodziło.Ale kogo obchodzi moja rodzina ? od wieków nikogo może kiedyś kiedy byliśmy inni...Ale teraz? wszyscy mają nas głęboko gdzieś.Wstałam bez słowa i mimo to że powiedzieli że nie mogę to i tak wbiegłam do sali i zaczęłam szarpać ciało wujka.Jakiś ochroniarz próbował mnie zatrzymać ale przywaliłam mu z pięści.Potem wyprowadzono mnie ze szpitala.
-jesteście jedynie chujami,którzy boją się walczyć- wrzasnęłam waląc w zamknięte drzwi.Po paru minutach przestałam i osunęłam się ponownie na drzwiach z płaczem.
<<Len??>>
-przykro mi -powiedział tak straszne zwykle jak by to go nie obchodziło.Ale kogo obchodzi moja rodzina ? od wieków nikogo może kiedyś kiedy byliśmy inni...Ale teraz? wszyscy mają nas głęboko gdzieś.Wstałam bez słowa i mimo to że powiedzieli że nie mogę to i tak wbiegłam do sali i zaczęłam szarpać ciało wujka.Jakiś ochroniarz próbował mnie zatrzymać ale przywaliłam mu z pięści.Potem wyprowadzono mnie ze szpitala.
-jesteście jedynie chujami,którzy boją się walczyć- wrzasnęłam waląc w zamknięte drzwi.Po paru minutach przestałam i osunęłam się ponownie na drzwiach z płaczem.
<<Len??>>
Od Len'a cd Rin
-Co się stało?-spytała zapłakana dziewczyna.
Obejrzałem się... niedaleko leżał też mężczyzna.
Ktoś zadzwonił po karetkę.
***
Pięć minut potem przyjechała i zabrała Meg i faceta oraz dziewczynę. Mnie nie chcieli puścić. Biegłem za karetką do szpitala. Wzięli ich na ostry dyżur, a ja czekałem pod drzwiami.
***
Po 2-uch godzinach przyszedł doktor, smutny i kiwał głową.
Zrozumiałem, że Meg nie żyje. Podszedłem do jej ciała. Chwyciłem ją za rękę. Zacząłem się śmiać, śmiech przemienił się w histerię, a histeria w krzyki i płacze.
>Rin?<
Obejrzałem się... niedaleko leżał też mężczyzna.
Ktoś zadzwonił po karetkę.
***
Pięć minut potem przyjechała i zabrała Meg i faceta oraz dziewczynę. Mnie nie chcieli puścić. Biegłem za karetką do szpitala. Wzięli ich na ostry dyżur, a ja czekałem pod drzwiami.
***
Po 2-uch godzinach przyszedł doktor, smutny i kiwał głową.
Zrozumiałem, że Meg nie żyje. Podszedłem do jej ciała. Chwyciłem ją za rękę. Zacząłem się śmiać, śmiech przemienił się w histerię, a histeria w krzyki i płacze.
>Rin?<
Od Taylora CD Historii Kristin
WYBACZ, NAPRAWDĘ PRZEPRASZAM, ŻE PISZĘ TO PO TAK DŁUGIM CZASIE. TO SIĘ NIE POWTÓRZY, OBIECUJĘ! ♥
Przystanąłem na chodniku przed domem Kristin. Od rana próbowałem się do Niej dodzwonić, dzwoniłem co godzinę od ósmej rano, cóż... Na niewiele się to zdało, było po szesnastej a ja nadal się z Nią nie skontaktowałem. Teraz, dzwoniłem bezmyślnie dzwonkiem w nadziei, ze może w domu, będzie Jej brat i dowiem się co się dzieje. Światła w domu były zapalone, no przynajmniej dwa. Zakląłem cicho i oparłem się zdenerwowany o mur. Nagle, czarny samochód wyjechał zza rogu i ostro zahamował pod domem. Kierowca, którym okazał się być brat Kristin którego tak wyczekiwałem spojrzał na mnie. Jego wzrok nie był zbyt przymilny i pełen słońca, lecz nie było w nim nienawiści.
- Czego tu chcesz ? - zapytał wysiadając z auta i zatrzaskując za sobą drzwi
- Ja do Kristin, od rana nie mogę się dodzwonić i zastanawiałem się, czy coś się Jej nie stało...- chłopak przerwał mi unosząc dłoń;
- Jest w szpitalu. Właśnie wracam z odwiedzin. - odpowiedział i bez słowa wszedł za bramę domu, która okazała się być otwarta...
Skrzywiłem się - no super! Teraz jeszcze jedna rundka pod dom, po auto i spod domu do szpitala. Świetnie... Ale zaraz... W SZPITALU?! Skąd się wzięła w szpitalu?! Co się stało?! Cholera... Rzuciłem się biegiem w stronę domu, na ulicy było pełno ludzi więc nie mogłem ot tak przeskoczyć dwa kilometry {Wampir...}. Po piętnastu minutach biegu, przerywanego marszem, rzuciłem się na samochód stojący pod domem. Wyciągnąłem klucze, i wsiadłem do auta....
< Kristin? >
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Od Rin C.D Len'a
Na nic nie zwracałam uwagi jedyną rzeczą którą chciałam teraz to zobaczyć go całego i zdrowego,ale na marne.Kiedy dobiegłam do auta już nie żył.Cały świat dosłownie mi się zawalił,to była ostatnia osoba jaką znałam już nikt z mojej rodziny nie żył.Zostałam sama.
-zostałam sama - wyszeptałam osuwając się po drzwiach samochodu i chowając moje już mokre oczy od płaczu w dłonie.A kim on był ? moim wujkiem z którym żyłam przez lata po stracie mojego brata dawno temu.Przeze mnie zginął mój brat,przez moją głupią zachciankę.Usłyszałam krzyk chłopaka który krzyczał imię jakiejś dziewczyny.Podniosłam głowę i zobaczyłam że mój wujek nie jest jedyną ofiarą.Wstałąm i podbiegłam do nich.
-c...co się stało - powiedziałam słabym i dość cichym głosem.
<<Len??>>
-zostałam sama - wyszeptałam osuwając się po drzwiach samochodu i chowając moje już mokre oczy od płaczu w dłonie.A kim on był ? moim wujkiem z którym żyłam przez lata po stracie mojego brata dawno temu.Przeze mnie zginął mój brat,przez moją głupią zachciankę.Usłyszałam krzyk chłopaka który krzyczał imię jakiejś dziewczyny.Podniosłam głowę i zobaczyłam że mój wujek nie jest jedyną ofiarą.Wstałąm i podbiegłam do nich.
-c...co się stało - powiedziałam słabym i dość cichym głosem.
<<Len??>>
Od Len'a cd Meg
Stanęliśmy na ulicy.
-Przepraszam... oddam Ci pieniądze-wyciągnąłem portfel.
Nagle dało się słyszeć pisk opon. Coś uderzyło w Meg i poleciała ona 2 metry dalej. Szybko pobiegłem do niej. Była cała we krwi. Umierała. Złapałem ją za rękę.
-Meg!-wołałem ze łzami w oczach.
Nagle z końca ulicy przybiegla dziewczyna.
>Rin?<
-Przepraszam... oddam Ci pieniądze-wyciągnąłem portfel.
Nagle dało się słyszeć pisk opon. Coś uderzyło w Meg i poleciała ona 2 metry dalej. Szybko pobiegłem do niej. Była cała we krwi. Umierała. Złapałem ją za rękę.
-Meg!-wołałem ze łzami w oczach.
Nagle z końca ulicy przybiegla dziewczyna.
>Rin?<
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)