-czemu aż tak bardzo im zależy przecież to było dawno temu.
-nie jestem zwyczajna jasne - burknęłam - nie jestem zwykłym ludzikiem walającym się po ziemi i szukającym sensu życia- zaśmiałam się ironicznie i zniknęłam w lesie.
~~**~~
*Tydzień później*
Przeciągając się popatrzyłam na zegarek który leżał obok na komodzie a następnie spojrzałam za okno.Jak zwykle było widać jedynie wiśniowe drzewa które rosły przed moim domem i nieco parę ludzi przechodzących obok.
-głupie życie - zaczęłam sama do siebie i po ubraniu,zgarnęłam tosta z blatu i ruszyłam do sklepu.Wychodząc po zrobieniu zakupów.Ruszyłam wzdłuż ulicy.
żołnierze,wojsko,policja nikt nie jest po mojej stronie - zaczęłam rozmyślać i zanim się zorientowałam weszłam na jezdnię w momencie kiedy auto miało we mnie uderzyć rozwinęłam skrzydła i wzleciałam w powietrze przeskakując auto.Lądując na drugiej stronie schowałam skrzydła i ignorując dziwne spojrzenia ludzi ruszyłam dalej.
-brawa dla mnie,wypadło mleko - prychnęłam i ruszyłam z powrotem do sklepu.
<<Len??>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz