-Ale nie chcę robić kłopotu...-wycierałem się szmatką.
-Weź je-burknęła.
Poszedłem do łazienki i przebrałem się.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Rin otworzyła je, a tam... MÓJ PIKACHU!
-Pika, pika, pika!-wołał nerwowo Pikachu.
Podszedłem do drzwi i wziąłem zwierzaka na ręce.
-Co się dzieje?-zapytałem.
-Pikaa-pii!-machał rękoma.
-Hmm?-krzywiła się Rin.
-Powiedział, że idzie tu wojsko-szepnąłem-Wyłącz światło i wyjdźmy oknem.
>Rin? PIKAAAAAAAAA<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz