-W sensie mój Pikachu?-zapytałem.
-Ano~-odpowiedziała.
-Sam się przyplątał, nic o nim prawie nie wiem, ale jest moim jedynym przyjacielem-szepnąłem i pogłaskałem pieska.
>Rin? Weny nie ma.<
wtorek, 14 stycznia 2014
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Od Rin C.D Len'a
-to już trzeci raz w tym tygodniu - wywróciłam oczami.Zgarnęłam kluczyki i założyłam płaszcz,zakładając kaptur na głowę.Rzuciłam drugi Lenowi i wyszliśmy oknem.
-mam tym jechać ? - zapytał kiedy zobaczył motor.
-możesz iść na piechotę - zaśmiałam się.Wchodząc na motor,odpaliłam silnik i kiedy wsiadł ruszyłam.
-to gdzie jedziemy ? - zapytał
-do mojego prawdziwego domu,ten to lipa można powiedzieć że to domek letniskowy. - skupiałam się na drodze aż do końca podróży.Zatrzymaliśmy się po paru minutach tutaj (Klik)
Wchodząc do środka przywitały nas mój piesek Hope.
-fajny pies - odezwał się.
-dzięki miałam drugiego ale ci idioci go zabili,to jest Hope była zżyta z jej braciszkiem jak ja kiedyś - zaśmiałam się -a twój ?
<<Len??>>
-mam tym jechać ? - zapytał kiedy zobaczył motor.
-możesz iść na piechotę - zaśmiałam się.Wchodząc na motor,odpaliłam silnik i kiedy wsiadł ruszyłam.
-to gdzie jedziemy ? - zapytał
-do mojego prawdziwego domu,ten to lipa można powiedzieć że to domek letniskowy. - skupiałam się na drodze aż do końca podróży.Zatrzymaliśmy się po paru minutach tutaj (Klik)
Wchodząc do środka przywitały nas mój piesek Hope.
-fajny pies - odezwał się.
-dzięki miałam drugiego ale ci idioci go zabili,to jest Hope była zżyta z jej braciszkiem jak ja kiedyś - zaśmiałam się -a twój ?
<<Len??>>
OD FALLEN CD HISTORI CRY'A
-Jasne... -mruknęłam - ale gdybyś jednak mi nie do końca wierzył...- zrobiłam przerwę i skuliłam się, pozwalając na Zmianę w Anioła. Potem tylko uśmiechnęłam się mrocznie i podeszłam do okna, chłopak przyglądał się mi. Lubiłam tą postać. Postać Księżniczki Nocy. Czułam się jak prawdziwa ja, czułam dokładnie jak krew krąży w moim ciele, czułam potęgę i pewność siebie. Rozprostowałam skrzydła i przypomniałam sobie wszystkie wydarzenia minionych lat. Niby tak bliskie, a jednak tak dalekie... Zakląłam pod nosem, gdyż obrazy San Antonio ustąpiły miejsca przedziwnej wizji, od której zrobiło mi się gorąco, zamazana postać szła do mnie lecz jej nie widziałam, była otoczona gęstą mgłą, wydawało mi się, że nie ma twarzy a.... I nagle wszystko poczerniało. Usłyszałam huk, i upadłam na ziemię tracąc przytomność...
< Cry? ;) jakoś weny nie mam >
niedziela, 12 stycznia 2014
Od Len'a cd Rin
-Ale nie chcę robić kłopotu...-wycierałem się szmatką.
-Weź je-burknęła.
Poszedłem do łazienki i przebrałem się.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Rin otworzyła je, a tam... MÓJ PIKACHU!
-Pika, pika, pika!-wołał nerwowo Pikachu.
Podszedłem do drzwi i wziąłem zwierzaka na ręce.
-Co się dzieje?-zapytałem.
-Pikaa-pii!-machał rękoma.
-Hmm?-krzywiła się Rin.
-Powiedział, że idzie tu wojsko-szepnąłem-Wyłącz światło i wyjdźmy oknem.
>Rin? PIKAAAAAAAAA<
-Weź je-burknęła.
Poszedłem do łazienki i przebrałem się.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Rin otworzyła je, a tam... MÓJ PIKACHU!
-Pika, pika, pika!-wołał nerwowo Pikachu.
Podszedłem do drzwi i wziąłem zwierzaka na ręce.
-Co się dzieje?-zapytałem.
-Pikaa-pii!-machał rękoma.
-Hmm?-krzywiła się Rin.
-Powiedział, że idzie tu wojsko-szepnąłem-Wyłącz światło i wyjdźmy oknem.
>Rin? PIKAAAAAAAAA<
Od Rin C.D Len'a
Zaczęłam z śmiechem klaskać
-brawo - zaśmiałam się i ruszyłam do kuchni.Rzucając mu szmatką w twarz ruszyłam na górę po schodach.Weszłam do pokoju wujka i z komody wyciągnęłam jakąś czystą koszulkę i dresy.Zeszłam na dół i rzuciłam je obok Lena siadając z powrotem na siedzenie.
-możesz je zatrzymać jeśli chcesz - uśmiechnęłam się.
<<Len?? MLEKOSTROFA>>
-brawo - zaśmiałam się i ruszyłam do kuchni.Rzucając mu szmatką w twarz ruszyłam na górę po schodach.Weszłam do pokoju wujka i z komody wyciągnęłam jakąś czystą koszulkę i dresy.Zeszłam na dół i rzuciłam je obok Lena siadając z powrotem na siedzenie.
-możesz je zatrzymać jeśli chcesz - uśmiechnęłam się.
<<Len?? MLEKOSTROFA>>
Od Len'a cd Rin
Brałem po jednym ciastku.
-Smaczne..-powiedziałem.
Oglądaliśmy horror. Nagle wyskoczyła jakaś postać i obydwoje się wystraszyliśmy. Po chwili Rin wtuliła się we mnie,a ja nadal podjadałem ciastka. Wziąłem w końcu szklankę z mlekiem... W telewizji ktoś krzyknął, drgnąłem ręką i wylałem na siebie całą zawartość.
Rin parsknęła śmiechem.
>Rin?<
-Smaczne..-powiedziałem.
Oglądaliśmy horror. Nagle wyskoczyła jakaś postać i obydwoje się wystraszyliśmy. Po chwili Rin wtuliła się we mnie,a ja nadal podjadałem ciastka. Wziąłem w końcu szklankę z mlekiem... W telewizji ktoś krzyknął, drgnąłem ręką i wylałem na siebie całą zawartość.
Rin parsknęła śmiechem.
>Rin?<
Od Rin C.D Len'a
-mleko to mleko - wzruszyłam ramionami - kupię nowe mam dużo kasy,jeśli jesteś to choć - pociągnęłam go za rękę.
-ale gdzie znowu.
-nie martw się do szopy już na pewno nie wejdę - zaśmiałam się.-i sorry za wczoraj,nie miałam humoru i tyle - uśmiechnęłam się i po wyjściu ze sklepu poszliśmy do mojego domu.Nalałam mleko i położyłam na talerzu ciastka i razem usiedliśmy na kanapie.
-mleko i ciastka ? - zapytał po chwili.
-nie narzekaj wolę to niż kawę czy herbatę - zmarszczyłam brwi i włączyłam jakiś program w telewizji.
<<Len??>>
-ale gdzie znowu.
-nie martw się do szopy już na pewno nie wejdę - zaśmiałam się.-i sorry za wczoraj,nie miałam humoru i tyle - uśmiechnęłam się i po wyjściu ze sklepu poszliśmy do mojego domu.Nalałam mleko i położyłam na talerzu ciastka i razem usiedliśmy na kanapie.
-mleko i ciastka ? - zapytał po chwili.
-nie narzekaj wolę to niż kawę czy herbatę - zmarszczyłam brwi i włączyłam jakiś program w telewizji.
<<Len??>>
Od Len'a cd Rin
Przechadzałem się po mieście jak to ujęła Rin "szukałem sensu istnienia".
O wilku mowa... Zobaczyłem ją na środku ulicy. Jechało rozpędzone auto.. Miałem się rzucić i odciągnąć ją z jezdni, ale nagle wzleciała ponad ziemię. Po całej akcji podbiegłem do niej.
-Em... Co to było?-zapytałem.
-To co widziałeś, jak mówiłam nie jestem zwykłym człowiekiem-burknęła.
-Co teraz ubolewasz nad stratą mleka?-zapytałem.
-Yhym...-uśmiechnęła się krzywo.
-Jeśli tak bardzo chcesz to kupię Ci drugie-skłoniłem się.
>Rin?<
O wilku mowa... Zobaczyłem ją na środku ulicy. Jechało rozpędzone auto.. Miałem się rzucić i odciągnąć ją z jezdni, ale nagle wzleciała ponad ziemię. Po całej akcji podbiegłem do niej.
-Em... Co to było?-zapytałem.
-To co widziałeś, jak mówiłam nie jestem zwykłym człowiekiem-burknęła.
-Co teraz ubolewasz nad stratą mleka?-zapytałem.
-Yhym...-uśmiechnęła się krzywo.
-Jeśli tak bardzo chcesz to kupię Ci drugie-skłoniłem się.
>Rin?<
Od Rin C.D Len'a
-kiedyś moja rodzina rządziła i przez moją głupotę wszystkich zabito w tym mojego brata,był bardzo podobny do ciebie.-popatrzyłam za okno czy nikt nie idzie i wyszłam.- ale nie ważne prawie cały czas uciekam czasem zastanawiam się czy nie dać im się zabić - wzruszyłam ramionami.
-czemu aż tak bardzo im zależy przecież to było dawno temu.
-nie jestem zwyczajna jasne - burknęłam - nie jestem zwykłym ludzikiem walającym się po ziemi i szukającym sensu życia- zaśmiałam się ironicznie i zniknęłam w lesie.
-czemu aż tak bardzo im zależy przecież to było dawno temu.
-nie jestem zwyczajna jasne - burknęłam - nie jestem zwykłym ludzikiem walającym się po ziemi i szukającym sensu życia- zaśmiałam się ironicznie i zniknęłam w lesie.
~~**~~
*Tydzień później*
Przeciągając się popatrzyłam na zegarek który leżał obok na komodzie a następnie spojrzałam za okno.Jak zwykle było widać jedynie wiśniowe drzewa które rosły przed moim domem i nieco parę ludzi przechodzących obok.
-głupie życie - zaczęłam sama do siebie i po ubraniu,zgarnęłam tosta z blatu i ruszyłam do sklepu.Wychodząc po zrobieniu zakupów.Ruszyłam wzdłuż ulicy.
żołnierze,wojsko,policja nikt nie jest po mojej stronie - zaczęłam rozmyślać i zanim się zorientowałam weszłam na jezdnię w momencie kiedy auto miało we mnie uderzyć rozwinęłam skrzydła i wzleciałam w powietrze przeskakując auto.Lądując na drugiej stronie schowałam skrzydła i ignorując dziwne spojrzenia ludzi ruszyłam dalej.
-brawa dla mnie,wypadło mleko - prychnęłam i ruszyłam z powrotem do sklepu.
<<Len??>>
Od Len'a cd Rin
-Ej dlaczego uciekamy?-zapytałem.
-Potem ci powiem-biegliśmy dalej.
Zobaczyłem starą szopę.
-Tędy!-krzyknąłem i schowaliśmy się tam.
Czekaliśmy dopóki wojsko nie przejdzie.
(...)
Gdy wszystko ucichło zapytałem:
-Dlaczego nas gonili, a raczej ciebie?
>Rin?<
-Potem ci powiem-biegliśmy dalej.
Zobaczyłem starą szopę.
-Tędy!-krzyknąłem i schowaliśmy się tam.
Czekaliśmy dopóki wojsko nie przejdzie.
(...)
Gdy wszystko ucichło zapytałem:
-Dlaczego nas gonili, a raczej ciebie?
>Rin?<
sobota, 11 stycznia 2014
Od Rin C.D Len'a
-Jest za późno na herbatkę muszę wracać - westchnęłam.
-To może pójdziemy do mnie - zaproponował.
-Nie chcę.....nie mam czasu muszę wracać - dodałam szybko ale kiedy miałam już zacząć biec przed nami ukazali się żołnierze.-No i pięknie....-złapałam Len'a za rękę i ruszyłam w głąb lasu aby ich zgubić.
<<Len??>>
-To może pójdziemy do mnie - zaproponował.
-Nie chcę.....nie mam czasu muszę wracać - dodałam szybko ale kiedy miałam już zacząć biec przed nami ukazali się żołnierze.-No i pięknie....-złapałam Len'a za rękę i ruszyłam w głąb lasu aby ich zgubić.
<<Len??>>
piątek, 10 stycznia 2014
Od Len'a cd Rin
-Może i śledziłem-powiedziałem...
-Może i ci strzelę-burknęła.
-Bez nerwów, tylko pogadać chciałem-szepnąłem.
-Yhy..-warknęła.
-Obróćmy ten dzień w bardziej wesoły... Może pójdziemy... na herbatę?-zapytałem.
>Rin?<
-Może i ci strzelę-burknęła.
-Bez nerwów, tylko pogadać chciałem-szepnąłem.
-Yhy..-warknęła.
-Obróćmy ten dzień w bardziej wesoły... Może pójdziemy... na herbatę?-zapytałem.
>Rin?<
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)